sportowy24
    Emocjonujący rewanż za finał. Anwil Włocławek znowu lepszy...

    Emocjonujący rewanż za finał. Anwil Włocławek znowu lepszy od Stali w Ostrowie!

    (jp)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Mateusz Kostrzewski

    Mateusz Kostrzewski ©Paweł Czarniak

    Były "momenty" w tym mecz, Anwil niemal roztrwonił 16 punktów przewagi, ale zagrał mądrzej w końcówce i pewnie ograł Stal Ostrów. To dziesiąte z rzędu zwycięstwo włocławian w lidze.
    Mateusz Kostrzewski

    Mateusz Kostrzewski ©Paweł Czarniak

    Stal Ostrów - Anwil Włocławek 73:80 (14:15, 19:28, 23:22, 17:15)
    STAL: Chyliński 14 (3), Maras 11, 8 zb., King 7, 13 zb., Żołnierewicz 5 (1), Scott 0 oraz Kowalenko 13 (1), Jaramaz 12 (1), 8 as., Szymkiewicz 9 (2), Nowakowski 2.
    ANWIL: Sobin 9, 6 zb., Michalak 7 (1), Zyskowski 7 (1), Simon 5, Broussard 3 oraz Marković 12, 7 zb., Mihailović 9 (3), Łączyński 9 (1), 9 as., Kostrzewski 8 (1), Szewczyk 7 (1), Lichodiej 4.

    Anwil po ponad pół roku wrócił do hali, w której świętował mistrzostwo w poprzednim sezonie.
    Atmosferę przed tym meczem podgrzewał fakt, że latem barwy wicemistrza na mistrza zamienili Nikola Marković i Mateusz Kostrzewski, z kolei Stal przygarnęła z Włocławka Michała Nowakowskiego, a potem jeszcze innego eksanwilowca, Nemanję Jaramaza.



    Stal nie przegrała jeszcze we własnej hali, Anwil to z kolei najlepsza wyjazdowa ekipa w EBL (dziewięć wygranych z rzędu). Anwil zaczął bardzo dobrze w obronie, Stal przez 5 minut trafiła tylko raz z gry. Z dobrą defensywa nie wiązała się jednak skuteczna ofensywa. Mistrzowie Polski w 1. kwarcie mieli tylko 33 proc. z gry.

    W 2. kwarcie Anwil na chwilę stracił prowadzenie, ale wiele dobrego wniósł na parkiecie Kamil Łączyński (7 asyst do przerwy), goście także zaczęli trafiać z dystansu. Właśnie po "trójce" Łączki było 24:31 w połowie tej części gry. Nieusanna presja i zmiany w kryciu rozbijały akcje Stali. Od stanu 24:26 Anwil zbudował ponad 10-punktową przewagę (24:41 w 18. minucie).

    Stal przy życiu utrzymały dwie "trójki" Chylińskiego w ostatnich sekundach 1. i 2. kwarty. Dzięki temu gospodarze nie stracili jeszcze wiary i w 3. części zmniejszyli straty do 8 pkt w pewnym momencie (dobre akcje Jaramaza).

    Anwil miał jednak więcej argumentów, także na ławce. Ważne akcje w kluczowych momentach wykonywali Marković i Szewczyk. Dzięki obronie, zespołowej koszykówce włocławianie jeszcze w 3. kwarcie odbudowali 16 punktów przewagi.

    Wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą, gdy seria błędów w kilka zaledwie minut zredukowała przewagę do 5 pkt w 31. min. Anwil zdecydowanie zbyt wiele pozwolił zbierać w ofensywie rywalom (aż 20 w całym meczu).

    W 34. min., po kolejnych kontrach i zbiórkach ofensywnych, było zaledwie 66:68. Wtedy Milicić poprosił o czas, dokonał zmian w składzie i Anwil odpowiedział serią 7:0.


    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Wyniki

    Herb godpodarza Herb gościa
    Brak danych
    Więcej

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej
    12 Tenorów i wielkie przeboje tysiąclecia w Bydgoszczy!

    12 Tenorów i wielkie przeboje tysiąclecia w Bydgoszczy!

    100. rocznica wybuchu zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego

    100. rocznica wybuchu zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego