Jaja podrożeją, bo kur jest mniej. Na razie są droższe w hurcie. Zawiniła pandemia i ptasia grypa

Lucyna Talaśka-Klich
Lucyna Talaśka-Klich
Stada kur niosek są mniejsze ze względu na zamieszanie na rynku w dobie koronawirusa. To odbije się na popycie
Stada kur niosek są mniejsze ze względu na zamieszanie na rynku w dobie koronawirusa. To odbije się na popycie Lucyna Talaśka-Klich
Ostrożność właścicieli kurników w czasie pandemii zaczyna przekładać się na rosnące ceny jaj spożywczych. Zawiniła także grypa ptaków, która sprawiła, że kur jest mniej.

- Od końca stycznia zauważalny jest wzrost cen jaj sprzedawanych w ilościach hurtowych - mówi Radosław Wiśniewski, prowadzący gospodarstwo w Lubiczu Górnym, który jest członkiem Kujawsko-Pomorskiego Zrzeszenia Hodowców Drobiu i Producentów Jaj w Lubiczu (pow. toruński).

Grypa ptaków. Jakie niesie ograniczenia?

Popyt na jaja przewyższa podaż, więc ceny rosną

Z raportu Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz wynika, że popyt na jaja spożywcze zaczyna przewyższać ich podaż.

Zdaniem izby, wzrost hurtowych cen jaj to efekt m.in. likwidacji ptaków w całej Europie oraz w Azji będące następstwem grypy ptaków. Analitycy KIPDiP podliczyli, że z powodów zakażenia wirusem HPAI albo działań prewencyjnych, tylko w Polsce, wyłączono z produkcji ponad dwa miliony ptaków.

To też może Cię zainteresować

Podkreślają, iż skala tego zjawiska w wielu innych krajach jest jeszcze większa (np. w Korei Południowej zlikwidowano już 26 milionów sztuk drobiu, w tym kur nieśnych). – Grypa ptaków wpływa na rynek nie tylko bezpośrednio, ale i pośrednio - tłumaczy Katarzyna Gawrońska, dyrektor KIPDiP. - Chodzi o psychologię, która każe podmiotom skupującym jaja konkurować o względy producentów w obawie przed pogorszeniem sytuacji.

Dyr. zwraca uwagę, że oprócz rosnącego popytu detalicznego, zwiększa się także zapotrzebowanie ze strony podmiotów przemysłowo przetwarzających jaja.

- Na przełomie stycznia i lutego doszło do gwałtownego wzrostu stawek za jaja, jakie podmioty pakujące oferują producentom - mówi dyr. Gawrońska. Według szacunków KIPDiP ceny skoczyły o 18 – 20 procent.

Jaja w grze rynkowej. To też może być powodem podwyżek

Pan Radosław z Lubicza Górnego ma kury nioski i chociaż cieszy się, że ceny jaj rosną, to zdaje sobie sprawę, iż może to być efektem gry rynkowej.

Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz ocenia, że głównym powodem napięć na rynku jaj jest zmniejszenie potencjału produkcyjnego wynikające z zeszłorocznej ostrożności producentów w odnawianiu stad w warunkach epidemii koronawirusa oraz przymusowe likwidacje ptaków związane z grypą ptaków.

- My też w czasie pandemii zmniejszyliśmy produkcję - o 25 procent - dodaje Radosław Wiśniewski. - Opłacalność była niska, więc wielu właścicieli kurników zmniejszyło liczebność stad drobiu.

I zauważa, że teraz - gdy jaja są droższe, a popyt na nie większy - nie będzie możliwe na tyle szybkie zwiększenie produkcji, by zaspokoić popyt: - Także właściciele stad reprodukcyjnych w czasie pandemii okroili liczebność drobiu.

Grypa ptaków niektórym właścicielom kurników nie pozwoliła zarobić

Paweł Tylka, który jest właścicielem kurników w pow. inowrocławskim i producentem jaj reprodukcyjnych, mógłby teraz więcej zarobić, ale w styczniu br. jego gospodarstwo ucierpiało z powodu grypy ptaków. - Kurniki stoją puste - mówi Paweł Tylka. - Ten czas postaramy się wykorzystać na ich modernizację.

Zdaniem izby, duży wpływ na obecną sytuację na rynku ma niska baza produkcyjna, z jaką polskie oraz europejskie drobiarstwo weszło w obecny sezon grypy ptaków.

Poza tym mamy do czynienia z konsolidacją w branży, po której może nastąpić kolejny ruch cen w górę. Tym bardziej że - jak podkreśla Katarzyna Gawrońska - na rynku pojawiła się duża nerwowość związana z brakiem pewności dostaw.

Zauważa ona, że w czerwcu zeszłego roku skumulowana roczna liczba młodych ptaków była niższa o 12 proc. niż w roku poprzednim, a biorąc pod uwagę naturalne przesunięcia produkcyjne w sektorze kur nieśnych, skutki tego ograniczenia odczuwamy właśnie w tych dniach.

To też może Cię zainteresować

Zwykle przed Wielkanocą zapotrzebowanie na jaja spożywcze wzrastało, teraz będzie jeszcze większe. Zatem zjawisko ograniczonej podaży i zwiększonego popytu może się utrzymać co najmniej do świąt.

Wyższe ceny jaj zrekompensują właścicielom kurników rosnące koszty produkcji (za pasze, energię), ale zdają sobie oni sprawę, iż klientów, którzy będą musieli zapłacić za jajko chociaż o kilka groszy więcej, te informacje nie ucieszą.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie