- Budżet był bardzo trudny, jednakże analizując jego przebieg i ostateczne wyniki należy uznać, że był udany. Chociażby dlatego, że udało się w stu procentach zrealizować wszystkie zadania nałożone z mocy prawa - referował budżet skarbnik Władysław Rembelski. - Drugim pozytywnym wynikiem budżetu jest to, że wszystkie wskaźniki wykonania są w normie, a odchylenia są maksimum do 3 proc. Jednak, co jest bardzo ciekawe i wyjątkowe, był on... trzecim skarbnikiem, który przy tym budżecie pracował. Przy budżecie "maczały" palce również trzy zarządy. I właśnie te wydarzenia z niedalekiej historii stały się głównym wątkiem dyskusji radnych, którzy zapomnieli, że mieli dyskutować o cyferkach, a mówili o polityce. Dyskusja zeszła na złe tory, a temat zaczęła Wiesława Wołoszyn-Spirka. Przewodniczący rady Marek Chart apelował, by nie mieszać w dyskusję ani polityki, ani historii.
- Dyskutujmy o budżecie za 2014 rok - mówił Chart. Wywołany do tablicy starosta Jarosław Tadych podkreślił, że nie zamierzał wracać do historii i dla niego najważniejsze jest to, że udało się ten budżet wyprostować. - Powodem odwołania poprzednich władz nie był źle realizowany budżet za 2013 jak pani sugeruje, ale niejasne i nieprecyzyjne podejście właśnie do budżetu na 2014 rok - mówił Tadych do Wołoszyn-Spirki. Tomasz Fifielski i Hanna Sobiechowska zapytali przewodniczącego komisji rewizyjnej Henryka Pawlinę, dlaczego RIO, które było za udzieleniem absolutorium dla zarządu, wytknęło jego komisji niezbyt precyzyjne przyłożenie się do pracy. Pawlina odpowiedział, że nie będzie komentował postanowień RIO. Ostatecznie 15 radnych było za udzieleniem absolutorium, a dwóch się wstrzymało od głosu. To Hanna Sobiechowska i Wiesława Wołoszyn-Spirka.
Czytaj e-wydanie »