Jedni niszczą, a inni płacą za dewastację

Andrzej Galczak andrzej.galczak@pomorska.pl
Takie graffiti na ścianach, to jedynie nieudolne zaznaczenie swojej obecności w tym miejscu. Czy autor może być z tego dumny? Wątpliwe. Farbę lepiej byłoby wykorzystać w innym celu.
Takie graffiti na ścianach, to jedynie nieudolne zaznaczenie swojej obecności w tym miejscu. Czy autor może być z tego dumny? Wątpliwe. Farbę lepiej byłoby wykorzystać w innym celu. Wojciech Alabrudziński
Pani Mariola mieszka przy ul. Bojańczyka, w jednym z bloków należących do Włocławskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Chce pozostać anonimowa z uwagi na sąsiadów.

- W naszej klatce mieszkają ludzie w średnim wieku i starsi, choć młodych i dzieci też nie brakuje - mówi Czytelniczka. - Nie sąsiedztwo jest jednak problemem. Ostatnio coraz więcej jest przeprowadzek. Klatki schodowe są wąskie, a czasem trzeba nosić meble nawet na czwarte piętro. Firmy przeprowadzkowe nie przejmują się ścianami, wyprowadzający się także. Czy nie ma za to odpowiedzialności?

Czytaj: Wstydliwe dla miasta miejsce we Włocławku. - Strach tu mieszkać - mówi lokatorka

- Podejmujemy interwencję, gdy sygnały do nas docierają - podkreśla Zdzisław Hejna, prezes WSM. - Wystarczy telefon i nie dotyczy to tylko przeprowadzek, ale i wandalizmu. Najlepiej, jeśli uda się takie osoby złapać na gorącym uczynku. Wówczas dochodzimy pokrycia kosztów naprawienia szkody. Ale trzeba być konsekwentnym. W jednym z bloków młodzi ludzie zdewastowali klatkę schodową i sprawa trafiła do sądu. Nikt z lokatorów nie stawił się na rozprawie. Wandale nie zostali ukarani. To mieszkańcy zapłacili za naprawę z funduszu remontowego tego budynku.

Za dewastację klatki schodowej zapłaci lokator, gdy nie uda się wskazać sprawcy uszkodzeń.

W SM Południe takie sytuacje zdarzają się rzadko. - Więcej uszkodzeń i zabrudzeń wynika z wnoszenia rowerów do mieszkań, gdyż niektórzy z lokatorów trzymają je na balkonach, ale są to niewielkie uszkodzenia, natomiast zabrudzenia od opon dają się zmyć - stwierdza Zbigniew Lewandowski prezes SM Południe.
Podobnie jest w SM Zaza-mcze, gdzie tylko incydentalnie dochodzi do takich uszkodzeń. Osoby, które nabywają mieszkania, są informowane o możliwości obciążenia kosztami napraw klatki schodowej w przypadku uszkodzeń dokonanych w trakcie przeprowadzki.

Prezesi spółdzielni wskazują na często spotykane podejście lokatorów, którzy mówią, że to "oni" powinni naprawić i zapłacić, że "oni" płacą za prąd zużywany do oświetlenia klatek schodowych, czy też piwnic. Ci "oni" to w mniemaniu wielu lokatorów władze spółdzielni, a przecież z naszych czynszów pokrywane są wszystkie koszty eksploatacji i remontu bloków.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
baba jaga

Czyżby chodziło o klatkę schodową w bloku przy Ostrowskiej 32.Jeśli tak,to pierwszy raz widzę i słyszę o sprawie sądowej.

Dodaj ogłoszenie