Kasia i Marta - dwa srebra z województwa kujawsko-pomorskiego! [zdjęcia]

Piotr Bednarczyk
Piotr Bednarczyk
Druga z lewej Marta Wieliczko, pierwsza z prawej Katarzyna Zillmann
Druga z lewej Marta Wieliczko, pierwsza z prawej Katarzyna Zillmann Pawel Relikowski / Polska Press
W środę nad ranem kibice z Torunia i Grudziądza przeżyli wielką radość. Na igrzyskach w Tokio srebrny medal zdobyła wioślarska czwórka podwójna z Katarzyną Zillmann i Martą Wieliczko w składzie!

Historia tej osady jest bardzo ciekawa. W 2016 roku na igrzyskach w Rio de Janeiro wioślarska czwórka podwójna pań, w której płynęły Monika Ciaciuch, Agnieszka Kobus, Maria Springwald (obecnie Sajdak) i Joanna Leszczyńska, zdobyła brązowy medal. Był to drugi wywalczony krążek przez polskich olimpijczyków na tej imprezie. Zapanowała ogromna radość, którą dość szybko zastąpiła niepewność. Z osadą pożegnały się bowiem Ciaciuch i Leszczyńska oraz trener Marcin Witkowski, który wybrał intratną ofertę przejęcia kadry Niemiec.

Osadę objął namaszczony (ku jego zgubie, jak się okazuje) przez Witkowskiego młody, zdolny trener Wisły Grudziądz Jakub Urban. Miejsce Ciaciuch i Leszczyńskiej zajęły utalentowane podwójne młodzieżowe mistrzynie świata, czyli Katarzyna Zillmann z AZS-u UMK Toruń i Marta Wieliczko, dobrze znana szkoleniowcowi, pierwszemu jej trenerowi w Wiśle Grudziądz. No i... zaczęło się.

Polska czwórka szybko bowiem dołączyła do najlepszych na świecie. Już w 2017 roku w mistrzostwach świata w Sarasocie zdobyła srebrny medal, rok później w Płowdiw złoto (w tamtym sezonie została uznana najlepszą osadą globu i zyskała przydomek „dominatorek”), a w 2019 w Ottensheim srebro (co dało kwalifikację olimpijską). Dorzuciła do tego mistrzostwo (2018) i brąz (2020) mistrzostw Europy. Na igrzyska do Tokio miała w 2020 roku jechać w roli jednego z głównych faworytów do złota, imprezę jednak przełożono o rok. Wówczas nikt nie wiedział, jak to wpłynie na dyspozycję naszych zawodniczek.

Dlatego teraz do igrzysk osada przystąpiła z lekką niepewnością. Trener Urban postanowił, że nie będzie szykował formy swoich zawodniczek na wcześniejsze zawody i postawił wszystko na jedną kartę. Tak naprawdę nie wiadomo było, w jakiej dyspozycji są nasze panie, szczyt formy miał przyjść na Tokio.

ZOBACZ TEŻ:

Pierwszy wyścig w eliminacjach wprowadził spokój. Polki uległy tylko niesamowitym Chinkom i pewnie wywalczyły awans do finału. W środę przystępowały do niego jako ostatnia polska nadzieja na medal - wcześniej nie udało się wywalczyć miejsca na podium żadnej z trzech pozostałych osad.

Na początku nasze zawodniczki płynęły na czwartym miejscu, za Chinkami, Niemkami i Holenderkami. Genialnie rozegrały jednak drugą część dwukilometrowej rywalizacji. Najpierw uporały się z Holenderkami, a potem wręcz zdeklasowały Niemki. Srebro wynagrodziło kibicom wszystkie wcześniejsze niepowodzenia i było pierwszym medalem wywalczonym przez reprezentantów Polski w Tokio.

- Były bardzo ciężkie warunki, wspaniale rozegrałyśmy końcówkę, słyszałam w pewnym momencie od koleżanek - mamy Holenderki, mamy brąz, potem - mamy Niemki, mamy srebro, spojrzałam przed siebie i zobaczyłam prawie wszystkie osady rywalek z tyłu. Piękny widok! - płakała ze szczęścia Katarzyna Zillmann.

- Miałyśmy plany rozpędzać się z Chinkami, ale poszły za szybko. Byłyśmy jednak silne i wiedziałyśmy, że damy radę - dodała Marta Wieliczko.

ZOBACZ TEŻ:

Kim są nasze panie?

Wieliczko, urodzona 1 października 1994 roku, ma wioślarstwo w genach. Jej mama - Małgorzata Dłużewska - wywalczyła w dwójce srebrny medal igrzysk olimpijskich w Moskwie w 1980 roku oraz brąz (1979) i srebro (1982) na mistrzostwach świata. Reprezentantem Polski w wioślarstwie był też jej tata, Marek Wieliczko. Grudziądzanka imponuje wzrostem (189 cm) i opanowaniem.

Zilmannówna to z kolei żywa energia. W życiu prywatnym średnio zorganizowana (lubi się... spóźniać), w sporcie wręcz perfekcjonistka. To właśnie jej trener powierzył najważniejszą funkcję szlakowej, czyli dyktującej tempo. W poniedziałek skończyła 26 lat, w Tokio więc sprawiła sobie lekko spóźniony prezent. W 2017 roku wsławiła się uratowaniem niedoszłego samobójcy - topielca z Wisły, co o mało nie przypłaciła utratą zdrowia lub nawet życia (mocno wychłodziła organizm). W 2019 brała udział w akcji „Sport przeciw homofobii”. Jest drugim sportowcem z Torunia, który zdobył medal igrzysk.

Zobacz wideo: Fala upałów jest przeplatana burzami. Na to musisz uważać!

Wideo

Materiał oryginalny: Kasia i Marta - dwa srebra z województwa kujawsko-pomorskiego! [zdjęcia] - Nowości Dziennik Toruński

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Ktora jest która?, bo przez namordnika nie widać kto je kto.
Dodaj ogłoszenie