Kawałek zielonego dziedzictwa pójdzie pod topór. Felieton Hanny Wittstock

HANNA WITTSTOCK
Google Street View
Najczęstszą reakcją jest niedowierzanie. Dopiero potem pojawia się oburzenie i to niemałe. Informacja, że trzeba wyciąć drzewa wzdłuż Alei Jana Pawła II, tak elektryzuje mieszkańców, że przebudowa trakcji tramwajowej i postawienie platformy przesiadkowej na placu Rapackiego, przestaje już być taką atrakcją, gdy poznajemy jej realne koszty środowiskowe.

W sumie szacuje się, że może to być nawet i ponad 80 drzew, które kolidują z inwestycją lub są chore. Wystarczy przejść się aleją, by zobaczyć stan drzew. I tych w złym stanie jest jak na lekarstwo. Zatem nie ma się co dziwić wzburzeniu wyrażanemu w słowach, że to niemożliwe, że prezydent by na takie barbarzyństwo nie pozwolił.

A tu nie tylko pozwolił, ale też nie zamierza tej decyzji zmieniać.

W ubiegły czwartek oświadczył, że oficjalnie nie dotarły do niego żadne głosy protestu, a gdyby nawet, to kształtu tej inwestycji nikt nie powstrzyma. Trochę rozumiem zdumienie prezydenta, bo można było odnieść wrażanie, że jest społeczna akceptacja tej inwestycji. Jednak z drugiej strony, jakim cudem miały się owe protesty wcześniej uaktywnić, skoro szczegóły dotyczące liczby drzew do potencjalnego wycięcia, nie były jakoś wyraźnie eksponowane. Bo to wyłącznie skala wycinki w tym prestiżowym miejscu bulwersuje. Do tego mieszkańcy w sporej części ufają swojemu prezydentowi, wierząc, że nie tylko przyczynia się do rozwoju miasta, ale i chroni powierzone mu dziedzictwo. A naszym dziedzictwem są nie tylko gotyckie mury, ale i drzewa mury te okalające. I tak jak torunianie są w stanie zaakceptować ostatecznie betonową platformę przesiadkową, to pozbawienie alei drzew w tak dużej liczbie, nie przychodzi im już łatwo. Również nikt nie kwestionuje faktu, że miasto musi się rozwijać, to proces naturalny.

Pytanie jest tylko o kształt i kierunek, czy z gotyku i zielni ma on być wprost w beton otoczony woalem spalin? Bo przecież nowe nasadzenia realnie zrekompensują ten ubytek zieleni dopiero za jakieś 30 lat. Czy naprawdę trzeba pozbawiać Stare Miasto kawałka płuc oraz prawdziwej zielonej bramy?

Petycja sprzeciwiająca się wycince, zainicjowana spontanicznie przez społeczników, jest dostępna w internecie od tygodnia. Do tej pory zebrano ponad dwa tysiące podpisów, pośród których nie brakuje znanych nazwisk związanych z miastem.

Z każdą godziną liczba ta rośnie i nie wiadomo, ile będzie ich finalnie. I ta petycja to nie tylko wołanie o ochronę drzew, ale jest to również swoisty probierz zaufania do władzy. Bo jeśli prezydent uzna, że te dziś ponad 2000 podpisów nie ma znaczenia, to co w takim razie powiedzieć o tych 2579 oddanych na jego osobę, jako kandydata do rady miasta w ubiegłorocznych wyborach samorządowych?

Tutaj dostępna jest petycja.

Rząd obiecuje szybkie szczepionki na COVID-19

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MAg

Zaleski proszę nie przeginaj bo Ciebie wytną.