MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Komisja ds. afery wizowej. Były szef MSWiA Mariusz Kamiński stawił się na przesłuchanie

OPRAC.:
Adam Kielar
Adam Kielar
Wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych
W poniedziałek po godz. 13 były szef MSWiA i koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński stawił się przed komisją śledczą ds. afery wizowej. Kamiński był wezwany na przesłuchanie w ubiegły czwartek, jednak nie doszło ono do skutku, gdyż na ten sam termin był wezwany do prokuratury.

Były szef MSWiA Mariusz Kamiński przed komisją ds. afery wizowej

Mariusz Kamiński powiedział dziennikarzom przed rozpoczęciem przesłuchania, że chce, by opinia publiczna dowiedziała się „prawdy o sprawie wizowej”.

Premier Donald Tusk zwolnił byłego ministra z tajemnicy państwowej.

– Nauczony doświadczeniem zwolniłem Mariusza Kamińskiego z dochowania tajemnicy. Jako premier mam do tego prawo i obowiązek, aby umożliwić efektywne przesłuchanie pana Kamińskiego przed komisją śledczą. Przypomniałem sobie po prostu wymówki Jarosława Kaczyńskiego, który mówił, że nie może nic powiedzieć, bo nie został przeze mnie zwolniony z tajemnicy – poinformował w poniedziałek premier Donald Tusk.

Komisja bada nadużycia, zaniedbania i zaniechania w zakresie legalizacji pobytu cudzoziemców w Polsce w okresie od 12 listopada 2019 r. do 20 listopada 2023 r. Zakończenie jej prac jest planowane na koniec czerwca. Ostatnim świadkiem ma być prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Mariusz Kamiński przed komisją śledczą ds. afery wizowej
Mariusz Kamiński przed komisją śledczą ds. afery wizowej fot. Adam Jankowski

Wcześniej w poniedziałek przed komisją śledczą ds. afery wizowej stanął w poniedziałek po godz. 10 Aleksander Dańda, były konsul generalny RP w Hongkongu, a obecnie w Mumbaju.

Osobiście zleciłem CBA podjęcie tej sprawy i pełne wyjaśnienie

Przesłuchanie b. ministra rozpoczęło się od swobodnej wypowiedzi świadka. Kamiński powiedział, że był pierwsza osobą, która uzyskała informacje o możliwych nadużyciach dotyczących wiz w MSZ. „I to ja, osobiście zleciłem CBA podjęcie tej sprawy i pełne wyjaśnienie tej sprawy” – powiedział polityk PiS.

Dodał, że w drugiej połowie lipca 2022 r. zgłosiła się do niego „osoba informująca”, która przekazała mu informację, że „znany jej na gruncie zawodowym przedsiębiorca złożył jej de facto korupcyjną propozycję dotarcia do MSZ i wzięcia udziału w nielegalnym przyznawaniu wiz obcokrajowcom". Dodał, że wskazany przedsiębiorca prowadził firmę, w której pracowali cudzoziemcy, że utrzymywał, iż ma już dojście do resortu, ale jest ono drogie i szuka innego, tańszego, by załatwiać wizy dla swoich pracowników.

„Osoba ta odmówiła, była oburzona tą propozycją i dotarła z tą informacją do mnie” – powiedział Kamiński. Poinformował, że po uzyskaniu tych informacji zadzwonił do ówczesnego szefa CBA Andrzeja Stróżnego i poinformował go o sytuacji. Dodał, że do spotkania informatora z funkcjonariuszami CBA doszło 27 lipca 2022 r.

Kamiński zeznał też, że CBA przez wiele tygodni gromadziło informacje wykorzystując wszelkie możliwe legalne metody działania, aby zweryfikować czy przedsiębiorca ma kontakty w MSZ i czy te kontakty mają charakter przestępczy.

„Była to bardzo trudna sprawa, ale po wielu tygodniach wytypowano osobę, która miała kontakt z tym przedsiębiorcą. Nie był to pracownik MSZ, był to Edgar Kobos” – poinformował. Dodał, że "kiedy funkcjonariusze zorientowali się, że jest to osoba, która może mieć bardzo realne kontakty w MSZ, gdyż był to bliski współpracownik osobisty, polityczny wiceministra MSZ Piotra Wawrzyka, sprawa została uznana za niezwykle poważną” – powiedział Kamiński.

Mariusz Kamiński przed komisją śledczą ds. afery wizowej
Mariusz Kamiński przed komisją śledczą ds. afery wizowej fot. Adam Jankowski

Mówił, że prowadzono bardzo zaawansowane metody działań operacyjnych, dwukrotnie przeprowadzono kontrolowane wręczenia korzyści majątkowych. Odbyło się to – zaznaczył – za zgodą prokuratury. Kamiński poinformował, że w wyniku pierwszej operacji zostały zatrzymane dwie osoby, w tym wspomniany wcześniej przedsiębiorca. Z kolei 27 kwietnia z zastosowaniem tej samej metody zatrzymano Edgara Kobosa, "przyjmującego 160 tys. z łapówki od funkcjonariusza pod przykryciem”. Dodał, że była to pierwsza rata z 800 tys. zł jakiej Kobos zażądał.

Świadek dodał, że Kobos po kilku miesiącach osadzenia w areszcie tymczasowym zaczął składać szerokie zeznania, które były na bieżąco weryfikowane przez prokuratorów i CBA. Zaznaczył, że przełomowe zeznania zaczął składać na przełomie czerwca i lipca 2023 r.

Kamiński: w sumie, w tym wątku dotyczącym korupcji w MSZ zatrzymano osiem osób

Kontynuując wątek przesłuchań Edgara Kobosa, Kamiński wskazywał, że pozwoliły one na zatrzymanie na początku września 2023 r. czterech kolejnych osób, którym postawiono zarzuty. Jego zdaniem „wydaje się, że wiedza na temat procederu korupcyjnego, jaki miał miejsce, związanego z aktywnością Edgara Kobosa i MSZ na ten moment jest pełna”.

Według Kamińskiego ostatnią z osób zatrzymanych, której postawiono zarzuty, był były wiceszef MSZ Piotr Wawrzyk. „Czyli w sumie, w tym wątku dotyczącym korupcji w MSZ zatrzymano osiem osób” – zauważył.

Kamiński mówił też, że ze zweryfikowanych przez CBA zeznań wynika, iż cały proceder rozpoczął się w połowie 2022 r. „Wtedy Edgar K. przyjął pierwszą korzyść majątkową i zakładał, że trafił na żyłę złota” – mówił Kamiński.

Jak relacjonował, po dwóch miesiącach dotarła do niego informacja, że „coś złego dzieje się w MSZ”. „Po kilku miesiącach wszyscy sprawcy zostali zatrzymani przez CBA, przekazani prokuraturze, usłyszeli zarzuty” – tłumaczył.

Kamiński zeznał też, że w sierpniu 2023 r., kiedy otrzymał informacje od szefa CBA o ustaleniach, „uznał, że to czas, aby zakończyć działalność pana Wawrzyka w rządzie”. „Informacje na jego temat były takie, że miał świadomość i umożliwił Edgarowi Kobosowi skorzystanie z instrumentów, jakie ma MSZ związanych z wydawaniem wiz. Wszystko wskazywało na to, że miał świadomość, iż Edgar Kobos przyjmuje korzyści majątkowe z tego tytułu”- mówił Kamiński.

Mariusz Kamiński przed komisją śledczą ds. afery wizowej
Mariusz Kamiński przed komisją śledczą ds. afery wizowej fot. Adam Jankowski

Zaznaczył, że obecnie nie wie, jaka jest „na tym etapie śledztwa (...) wiedza prokuratury”. „Ale w momencie, kiedy uzyskiwałem te informacje, nie było informacji, że przyjmował osobiście korzyści majątkowe”- dodał Kamiński.

Według świadka wiadomo, iż w pomoc Kobosowi zaangażowanych było kilku urzędników resortu. Dodał, że śledztwo miało odpowiedzieć na pytanie, jaka była ich rola i motywacja. „Czy uzyskiwali korzyści majątkowe, czy mieli świadomość, że uczestniczą w procederze korupcyjnym, czy też wykonywali polecenia swojego przełożonego. Na te pytania śledztwo nie jest zamknięte; nie ma na te pytania zapewne końcowych odpowiedzi, a być może już są” – zastrzegł.

Kamiński zwrócił przy tym uwagę, że główny zarzut postawiony Wawrzykowi jest z art. 231 par. 2, czyli nadużycie stanowiska w celu przysporzenia korzyści majątkowej innej osobie. „To by wskazywało, że nie ma tego klasycznego zarzutu korupcyjnego, ale śledztwo trwa i dalsze odpowiedzi zapewne padną” – powiedział.

Świadek zapewniał ponadto, że żadna informacja na temat afery nie została zlekceważona. „Wręcz przeciwnie, podjęto maksymalnie intensywne działania i w krótkim okresie czasu proceder został ujawniony, winni otrzymali zarzuty i poniosą odpowiedzialność karną. A osoba, która umożliwiła działania przestępcze na terenie MSZ, czyli wiceminister Wawrzyk został zdymisjonowany z tego tytułu, poniesie też konsekwencje karne” – podkreślił Kamiński.

Pieniądze w skrytce

Kamiński powiedział przed komisją śledczą, że kiedy odbierał informacje od szefa CBA „liczba ustalonych przez CBA osób, które mogły nielegalnie przedostać się na teren Polski czy UE było to 268 osób”.

Dodał, że na jego polecenie CBA oraz ABW sprawdziły czy którakolwiek z tych osób mogła stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego czy też międzynarodowego. „Otrzymałem uspokajającą odpowiedź po sprawdzeniach, że żadna z tych osób nie figurowała w bazach osób niebezpiecznych, ryzykownych. Tak więc ten proceder korupcyjny nie zwiększył realnie zagrożenia dla naszego bezpieczeństwa, na szczęście” – powiedział Kamiński.

Mariusz Kamiński przed komisją śledczą ds. afery wizowej
Mariusz Kamiński przed komisją śledczą ds. afery wizowej fot. Adam Jankowski

Zapewniał też, że wszyscy ministrowie traktowali bardzo poważnie sprawę afery po tym, gdy okazało się, że w sprawie został zatrzymany Edgar Kobos, bliski współpracownik ówczesnego wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka.

Relacjonował, że o sprawie poinformował ówczesnego szefa MSZ Zbigniewa Raua. Zaznaczył, że zanim to zrobił, upewnił się w CBA, że nie ma żadnych przesłanek, że Rau jest w jakikolwiek sposób zaangażowany w proceder.

Kamiński dodał, że poinformował też o sprawie ówczesnego wicepremiera, szefa komitetu ds. bezpieczeństwa Jarosława Kaczyńskiego. „Poprosiłem obu panów o odsunięcie ministra Wawrzyka od spraw związanych z bezpieczeństwem” – powiedział. Zwrócił przy tym uwagę, że zdarzało się, że Wawrzyk brał udział w posiedzeniach komitetu ds. bezpieczeństwa w zastępstwie Raua.

„W sierpniu kiedy odebrałem informacje od szefa CBA o złej roli ministra Wawrzyka w całej tej sprawie, o tym, że co najmniej wiedział, że jego współpracownik prowadzi działania przestępcze i tolerował to, i pomagał mu, rozmawiałem o tej sprawie z premierem Mateuszem Morawieckim, premierem Kaczyńskim i ministrem Rauem. Przekazałem im te informacje i wspólnie uzgodniliśmy dymisję oraz – jestem wiceprezesem PiS – że ta osoba nie może mieć rekomendacji do dalszej działalności publicznej z ramienia naszego ugrupowania. Czyli nie może kandydować w wyborach do Sejmu z list PiS, choć jako poseł spodziewał się zapewne, że będzie miał prawo do reelekcji” – mówił Kamiński.

Mariusz Kamiński przed komisją śledczą ds. afery wizowej
Mariusz Kamiński przed komisją śledczą ds. afery wizowej fot. Adam Jankowski

Przekonywał, że „zrobiono wszystko co możliwe, żeby tę aferę szybko wyjaśnić, ukarać sprawców i żeby wszystkie osoby zaangażowane poniosły wszelkiego typu konsekwencje – prawnokarne jak i polityczne”.

Świadek powiedział też, że już po zatrzymaniu Kobosa zgłosił się do niego szef Agencji Wywiadu przekazując informację, iż „dziwne zachowania miały miejsce w centrali MSZ i naciski na konsuli w Indiach”. Kamiński zeznał, że poprosił szefa AW o przekazanie informacji do CBA, a także o współpracę obu służb.

„Służby, które są odpowiedzialne za zapewnienie bezpieczeństwa i porządku w naszym kraju w sposób skoordynowany wspierały CBA w wykryciu tej sprawy”- zapewnił.

Kamiński powiedział też, że w czasie zatrzymania Kobosa funkcjonariusze znaleźli w jego domu ok. 150 tys. zł, a niedługo potem na posesji jego rodziców wykryto skrytkę, w której znajdowało się ok. 100 tys. zł.

Kamiński: nie było kilkuset tysięcy wiz

"Nie było 607 wręczeń łapówki, było kilka, to jest udokumentowane. Czym innym jest liczba osób, o które być może zabiegał Edgar Kobos, być może to było 600 osób, a czym innym są osoby, które wjechały w wyniku tych nielegalnych działań na teren UE, tu mówimy o 268 osobach" - powiedział Kamiński.

Porównał to do korupcji w konsulacie RP w Malezji z 2008 r., gdzie również wydano kilkaset wiz za łapówki, a CBA zatrzymało konsula w Malezji. Jego zdaniem "mamy porównywalną aferą co do ilości łapówek i kwot".

Mariusz Kamiński przed komisją śledczą ds. afery wizowej
Mariusz Kamiński przed komisją śledczą ds. afery wizowej fot. Adam Jankowski

Szef komisji Michał Szczerba (KO) pytał, dlaczego proceder wiz za łapówki trwał przez rok i nie został zatrzymany odpowiednio szybko. Podkreślił, że - według zeznań świadków - pierwsze interwencje ws. priorytetowego potraktowania aplikantów wizowych były wysyłane do konsulatów w kwietniu 2022 r., tymczasem do zatrzymania Edgara Kobosa doszło dopiero 27 kwietnia 2023 r.

Szczerba poprosił też o odniesienie się do wywiadu b. wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka dla serwisu Goniec. Wawrzyk stwierdził w nim m.in., że służby powinny go poinformować o korupcyjnych praktykach Kobosa, a następnie całkowicie odciąć go od nieuczciwego współpracownika.

Kamiński odpowiedział, że to śmieszne, że jest pytany o wywiad udzielony przez osobę podejrzaną. Na uwagę Szczerby, że Kobos utrzymywał też kontakty z innymi politykami PiS, m.in. Jadwigą Emilewicz, Anną Krupką czy Piotrem Glińskim, świadek odparł, że "to jest wiec polityczny, a nie dążenie do ustalenia prawdy".

Według Szczerby Edgar Kobos twierdził, że jego dotychczasowe działania ws. wiz to miał być dopiero "pilotaż". "Czy pan w tej chwili łamie prawo, ujawniając to, co mówił Kobos na posiedzeniu niejawnym?" - zaoponował wiceszef komisji Daniel Milewski (PiS).

W dalszej części przesłuchania Szczerba pytał m.in. o projekt nowelizacji rozporządzenia ws. Centrum Decyzji Wizowych, które miało wprowadzić uproszczony system przyznawania wiz obcokrajowcom z 21 krajów. Za projekt odpowiadał Wawrzyk. 19 czerwca 2023 r. MSZ wysłało pismo do MSWiA z prośbą o zajęcie stanowiska ws. projektu.

Kamiński oświadczył, że projekt był absolutnie sprzeczny z polityką rządu Zjednoczonej Prawicy. "Powiedziałem swojemu zastępcy, Bartoszowi Grodeckiemu, że odpowiedź może być jedynie negatywna. I taka odpowiedź została przekazana MSZ" - dodał. "Mając wiedzę, że inicjatorem projektu jest Piotr Wawrzyk i że jego współpracownikiem był zatrzymany Edgar Kobos, uznałem, że może być w tej sprawie jakieś inne dno. Natychmiast skontaktowałem się z ministrem Rauem (ówczesny szef MSZ Zbigniew Rau - przyp. PAP) i odpowiadającym za sprawy bezpieczeństwa Jarosławem Kaczyńskim. Poinformowałem premiera Kaczyńskiego, że taki projekt pojawił się do konsultacji z bardzo krótkim terminem na odpowiedź. On znał już sprawę, rozmawiał już z ministrem Rauem. Rau powiedział, że projekt został przekazany do konsultacji bez jego wiedzy i że natychmiast wycofuje projekt" - relacjonował Kamiński.

Dodał, że opinię MSWiA do projektu przygotowali urzędnicy resortu, którzy nie wiedzieli, że może być w tej sprawie "drugie dno". "Rozporządzenie zostało zablokowane i nie weszło w życie" - zaznaczył świadek.

Mariusz Kamiński przed komisją
Mariusz Kamiński przed komisją Fot. Adam Jankowski

Zapytany, jak to się stało, że Wawrzyk pilotował projekt, który dotyczył bezpieczeństwa, mimo zatrzymania w kwietniu jego współpracownika, Kamiński wyjaśnił, że Edgar Kobos zaczął składać obszerne zeznania w ostatnich dniach czerwca i w lipcu 2023 r. "Wtedy wyłaniał się obraz roli Wawrzyka. Wcześniej został zatrzymany jego współpracownik. Należało się zachować ostrożnie. Jeszcze nie było procesowo, dowodowo materiałów, by stawiać mu zarzuty i dymisjonować" - powiedział b. szef MSWiA.

Według niego rola Wawrzyka w pierwszym okresie po zatrzymaniu Kobosa nie była jasna, dlatego uprzedził Raua i Kaczyńskiego, by "uważać i nie powierzać Wawrzykowi spraw związanych z bezpieczeństwem państwa".

Szczerba dowodził, że prace nad projektem rozporządzenia zostały wstrzymane 3 lipca ub.r. po tym, jak 1 lipca Donald Tusk opublikował spot na ten temat. Kamiński utrzymywał, że podjął natychmiastową interwencję ws. projektu, która spowodowała, że został on wycofany.

Pytania dotyczyły też programu Poland.Business Harbour, który zakładał uproszczoną procedurę wizową dla firm, startupów i specjalistów IT.

Kamiński przekazał, że dowiedział się o programie w sierpniu 2020 r.; ówczesna minister rozwoju Jadwiga Emilewicz poprosiła go o spotkanie i poinformowała, że jest przygotowywany program, dedykowany młodym Białorusinom, by mogli prowadzić dalej swoją działalność zawodową w sektorze IT. "Poprosiłem, by lista osób (ubiegających się o wizy w ramach programu - przyp. PAP) trafiała do ABW, by dokonać sprawdzeń i wyeliminować osoby niebezpieczne" - zeznał świadek.

Podkreślił, że nie konsultowano z nim rozszerzenia tego programu na obywateli innych krajów, w tym Federacji Rosyjskiej. Dodał, że nie docierały do niego informacje, żeby osoby, które korzystają z wiz w ramach Poland.Business Harbour, stanowiły zagrożenie.

Szczerba odpowiedział, że na posiedzeniu niejawnym przedstawi mu "materiały z Agencji Wywiadu i innych służb, które mogły dotyczyć tej kwestii".

Świadek został też zapytany, czy słyszał o przypadkach rosyjskich obywateli, którzy dostali wizy biznesowe w ramach programu i prowadzili działalność o charakterze wywiadowczym. "Wiem, że mówił pan publicznie o jakimś człowieku, który został zatrzymany w związku z dronem, był w nieodpowiednim miejscu(...). ABW sprawdziła tę sprawę i przekazała mi, że nie ma kontekstu szpiegowskiego. Ta osoba nigdy nie otrzymała zarzutu szpiegostwa, więc proszę o niewprowadzanie opinii publicznej w błąd" - zaznaczył Kamiński.

Będzie jeszcze jedno przesłuchanie. Tajne

Szef komisji ds. afery wizowej Michał Szczerba (KO) zapowiedział w poniedziałek, że były szef MSWiA i koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński zostanie wezwany jeszcze raz, tym razem na przesłuchanie w komisji w trybie niejawnym.

Przesłuchanie Kamińskiego przez komisję ds. afery wizowej trwało w poniedziałek prawie pięć godzin.

Pod koniec posiedzenia Szczerba zapowiedział, że komisja zaproponuje w innym terminie przesłuchanie Kamińskiego w trybie niejawnym. "Mamy wrażenie, że nasza wiedza o programie Poland.Business Harbour jest trochę inna, niż pana. (...) Chcemy panu pokazać pewne dokumenty i dowiedzieć się, czy pan je czytał, a jeśli nie, to dlaczego i czy to było zgodne z rozporządzeniem prezesa Rady Ministrów z 2019 r., które wprost określało zadania pana jako koordynatora służb specjalnych" - powiedział do świadka Szczerba.

Program Poland.Business Harbour zakładał uproszczoną procedurę wizową dla firm, startupów i specjalistów IT. Pod koniec stycznia br. został zawieszony.

Kamiński był też pytany, czy z perspektywy czasu uważa, że można było zrobić więcej ws. korupcyjnych praktyk Edgara Kobosa. Zdaniem polityka PiS, "nie można było zrobić więcej, ani szybciej". B. szef MSWiA dodał, że nie może mówić o wszystkich okolicznościach, które spowodowały ustalenie, że to Edgar Kobos stoi za braniem łapówek, natomiast - jak mówił - wymagało to ogromnej pracy ze strony służb.

Pytany, czy szef MSZ Zbigniew Rau w odpowiedni sposób nadzorował MSZ, w szczególności departament konsularny, polityk PiS odparł, że jako świadek nie jest od wyrażania opinii na temat innych osób, tylko od mówienia o faktach. Jak stwierdził, odniósł wrażenie, że kształt projektu rozporządzenia ws. centrum decyzji wizowych, które miało wprowadzić uproszczony system przyznawania wiz obcokrajowcom z 21 krajów, był zaskoczeniem dla ministra Raua. Dodał, że trudno mu natomiast powiedzieć, czy Rau wiedział o przygotowywaniu projektu.

Świadek był też pytany o pismo od niemieckiej minister spraw wewnętrznych Nancy Faeser, w której wyrażała ona zaniepokojenie nieprawidłowościami w wydawaniu wiz w Polsce.

Kamiński zrelacjonował, że wyjaśnił Faeser, że "to, co do niej dociera, jest tępą propagandą" i że nieprawidłowości dotyczą kilkuset wiz. Jak ocenił, afera wizowa zaszkodziła reputacji Polski zagranicą wyłącznie z powodu tego, co opozycja mówiła na ten temat.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź Portal i.pl codziennie. Obserwuj i.pl!

Źródło:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Komisja ds. afery wizowej. Były szef MSWiA Mariusz Kamiński stawił się na przesłuchanie - Portal i.pl

Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska