Koniec z redukowaniem punktów karnych. Nowe kursy będą dłuższe i droższe

Marek Weckwerth
Na razie paniki nie ma - w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego (WORD) nie ma większego zainteresowania kursami, dzięki którym każdy kierowca raz na pół roku może odpisać sobie 6 punktów z katalogu kar.
Na razie paniki nie ma - w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego (WORD) nie ma większego zainteresowania kursami, dzięki którym każdy kierowca raz na pół roku może odpisać sobie 6 punktów z katalogu kar. Paweł Skraba
W przyszłym roku nie będzie można zredukować punktów karnych. Ci, którzy przekroczą ich limit, kierowani będą na specjalne, płatne kursy.

Na razie paniki nie ma - w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego (WORD) nie ma większego zainteresowania kursami, dzięki którym każdy kierowca raz na pół roku może odpisać sobie 6 punktów z katalogu kar. Przekroczenie 24 punktów w ciągu roku oznacza zatrzymanie prawa jazdy.

Od przyszłego roku wszystko się zmieni, bo ustawa o kierujących pojazdami przewiduje likwidację takich kursów. Po uzbieraniu 24 punktów kierowca nie straci uprawnień, ale będzie kierowany do WORD-u na czterodniowy kurs reedukacyjny i badanie z zakresu psychologii transportu. Kurs ma kosztować maksymalnie 500 zł, zaś badanie 200.

Obecne kursy redukujące punkty karne nie są obowiązkowe, a ich ceny wynoszą: w Toruniu 370 zł, w Bydgoszczy 350 zł, we Włocławku 320. Szkolenie trwa tylko 6 godz.

Będzie bezpieczniej

- Pozytywnie oceniam nowe zasady reedukacji kierowców, bo będą bardziej wychowawcze niż obecne - uważa Marek Staszczyk, dyrektor toruńskiego WORD-u. - Cóż, niektórzy uważają obecne zasady za coś w rodzaju handlu punktami, bo przecież za opłatą można je zredukować.

Dyrektor zauważa, że WORD-y stracą na tym finansowo, bo nowe kursy, choć droższe, będą trwały o wiele dłużej. Jednak nie o finanse tu chodzi, a o edukację. Taki kierowca przyswoi sobie większą wiedzę o zagrożeniach w ruchu drogowym. I będzie jeździł bezpieczniej.

Tadeusz Kondrusiewicz, dyrektor WORD-u w Bydgoszczy, zwiększył liczbę kursów reedukacyjnych z jednego do dwóch w tygodniu, ale tłoku nie ma. Namawia jednak do udziału, aby w przyszłym roku nie było kłopotów.

Na baczności przez 5 lat

Udział w czterodniowym, płatnym kursie to pierwsza niedogodność, bo druga jest taka, że ponowne zgromadzenie 24 punktów równać się będzie utracie prawa jazdy. Co gorsza "licznik" będzie zerowany nie po roku (jak jest teraz), a dopiero po 5 latach. W tak długim czasie trzeba będzie się mieć na baczności.

Fotoradar dla bogatych

- To prawda, ale w Sejmie dyskutowana jest właśnie propozycja administracyjnego karania właścicieli pojazdów za wykroczenia uchwycone fotoradarami Inspekcji Transportu Drogowego - przypomina Jarosław Chmielewski, szef włocławskiego WORD-u. - Za wykroczenia nie będzie już punktów karnych, a sankcje finansowe. Generalnie więc zmniejszy się liczba kierowców karanych punktami, za to zwiększą się wpływy do budżetu państwa.
Zdaniem Chmielewskiego, będzie to "ukłon" w stronę bardziej majętnych kierowców.

Zobacz także: Nowe kwoty mandatów - 100 złotych za brak odblasków, 800 złotych za parkowanie na kopercie!.

Jednak punkty karne nadal przydzielać będą wyposażone w mierniki prędkości policja oraz straże miejskie i gminne. Maksymalna jednorazowa sankcja to 10 punktów.

Z zielonym listkiem

To nie koniec zmian. Od przyszłego roku szczególnemu nadzorowi poddani zostaną "świeżo upieczeni" kierowcy. W pierwszych ośmiu miesiącach od zdobycia prawa jazdy ich pojazdy będą oznakowane symbolem zielonego listka (naklejki na szybach). Między czwartym a ósmym miesiącem kierowca będzie zobowiązany do odbycia dwóch kursów dokształcających. Kurs teoretyczny obejmie tematykę bezpieczeństwa ruchu drogowego, a praktyczny - szkolenie w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym.

- Podstawą funkcjonowania nowych przepisów będzie sprawność Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców - uważa Tadeusz Kondrusiewicz. - Bowiem będziemy musieli mieć pełne informacje o nadzorowanym kierowcy. Nawet tak szczegółowe jak przekroczenie dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym lub poza nim.

To kolejny punkt nadzoru nad młodym kierowcą. Ten nie będzie mógł przekroczyć "pięćdziesiątki" w terenie zabudowanym i "osiemdziesiątki" poza (czyli na normalnych drogach), zaś "setki" na autostradzie i drodze ekspresowej dwujezdniowej.

Dwa poważne wykroczenia popełnione w pierwszych ośmiu miesiącach oznaczać będą skierowanie sprawcy na kurs reedukacyjny.

Czytaj e-wydanie »

Motoryzacja do pełna! Ogłoszenia z Twojego regionu, testy, porady, informacje

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mnb

namówcie świeżego posiadacza prawa jazdy do przyklejenia zielonego liścia, dla niego to będzie wstyd i obciach bo niestety część kierowców nie robiła chyba prawa jazdy, będą za takim trąbić / wjechać tylko na obcej rejestracji do nieznanego sobie miasta /

 

k
kubok

Mogą taki na magnes przylepiać na czas jazdy

x
xsw

wesołe pomysły z karaniem właścicieli aut, ile jest samochodów zarejestrowanych na nie jeżdżących dziadków a ujeżdżanych przez wnuków, już wyobrażam sobie zielony liść na samochodzie kierowcy z dwudziestoletnim stażem którym jeżdżą dzieci z nowym prawem jazdy.

Dodaj ogłoszenie