Naturę, w tym krajobraz, możemy traktować jako „zasób zdrowotny”. Takie obszary mają do zaoferowania uzdrowienie psychiczne i duchowe, ale też wspierają zdrowie fizyczne – przekonuje Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.
Dlatego warto podkreślać wzajemną zależność dobrostanu ludzkiego od zastanego krajobrazu oraz od tego, jaki zmienił na swoją korzyść sam człowiek. Relacja na linii człowiek-przyroda ma charakter dwustronny, ponieważ ludzie też mogą i potrafią „uzdrawiać” krajobrazy. Sami, tworzymy miejsca, w których człowiekowi, żyje się zdrowiej i bezpieczniej.
W Kujawsko-Pomorskiem takie krajobrazy możemy nie tylko wyśnić (jak w piosence Budki Suflera), ale znaleźć w Dolinie Dolnej Wisły.
- Są to oczywiście walory krajobrazowe, ale także historyczno – kulturowe, począwszy od średniowiecza po przybycie na te tereny z Niderlandów i Fryzji menonitów. To także szpalery wierzb, które zawdzięczamy wspomnianym menonitom, zwanym też Olędrami. To jest właśnie krajobraz kulturowy – mówi Jarosław Pająkowski, dyrektor Zespołu Parków Krajobrazowych Chełmińskiego i Nadwiślańskiego z siedzibą w Świeciu.
W krajobrazie historyczno – kulturowym dyrektor Pająkowski zauważa też pokrzyżackie budowle gotyckie, których nie ma już może dużo, ale doskonale wkomponowują się w otoczenie, są jego nieodłącznym elementem.
To też może Cię zainteresować
Współczesny krajobraz kulturowy w Dolinie Dolnej Wisły tworzą też cieszące się ogromną popularnością Festiwal Smaku w Grucznie i Święto Śliwki w Strzelcach Dolnych, podczas, którego promuje się lokalne, tradycyjne i ekologiczne produkty żywnościowe.
Wisła zrobiła swoje
Jak widać, w Dolinie Dolnej Wisły miesza się to, co dała nam natura z tym, co zrobili tu ludzie. Siły natury dały podstawę dla egzystencji człowieka. A wszystko zaczęło się około 10 tys. lat temu, gdy ogromne masy wody spływającej z czoła topniejącego lądolodu przebiły się między Kępą Ostromecką a Wysoczyzną Świecką (dokładniej na wysokości dzisiejszego Fordonu) na północ i wyżłobiły ogromną rynnę odpływową do Bałtyku.
Wcześniej, a chodzi o pra-Wisłę, ta płynęła na zachód do Morza Północnego i pozostała po niej ogromna Pradolina Toruńsko – Eberswaldzka.
- Gdybym zaś miał odpowiedzieć na pytanie, gdzie jeszcze są tak cudowne, mogące uzdrawiać krajobrazy, to wskazałbym na polodowcowe doliny Brdy i Wdy – dodaje Pająkowski.
W Nadgoplańskim Parku Tysiąclecia
Południowa część naszego regionu nie jest tak zróżnicowana krajobrazowo, jako że są to w większość płaskie tereny – Kujawy. Ale i tu natura odcisnęła, w pozytywnym słowa znaczeniu, swój ślad.
Spójrzmy na rozległe jezioro Gopło, największy naturalny akwen w województwie kujawsko-pomorskim, nad którym w 1992 roku utworzono park krajobrazowy nawiązujący do najdawniejszej historii polskiej państwowości - Nadgoplański Park Tysiąclecia. Owszem, obecnie teren parku otaczają głównie pola uprawne i pastwiska, ale ogromne wrażenie robi tafla jeziora znana dawniej jako Mare Polonorum i przybrzeżne trzcinowiska oraz bagna.
W północnej części Gopła wznosi się Mysia Wieża, która jest pozostałością XIV-wiecznego zamku z czasów Kazimierza Wielkiego, ale nazwą (i być może lokalizacją) nawiązuje do znacznie wcześniejszych (IX w.), legendarnych wydarzeń związanych z początkami Polski, czy też raczej państwa pierwszych Piastów. Tu myszy miały zjeść złego księcia Popiela. Śmierć władcy otworzyła drogę do królewskich godności dynastii piastowskiej i utworzenia silnego państwa.
Nasze piękne uzdrowiska
Terapeutyczny krajobraz można znaleźć także w naszych uzdrowiskach, zwłaszcza w Ciechocinku i Inowrocławiu. Relaksujący spacer w cieniu drzew tamtejszych parków – Zdrojowego w Ciechocinku i Solankowego w Inowrocławiu – albo pod tężniami to sama przyjemność dla ciała i ducha.
Oczywiście nie są to jedyne miejsca na Kujawach i Pomorzu, o których możemy powiedzieć, że działają na nas wręcz uzdrawiająco. Warto je szukać także na własną rękę, cieszyć się nimi, kontemplować w nich, „ładować akumulatory” swojego organizmu.
To zasługa Geslera
Wracając do samej idei krajobrazu uzdrawiającego, trzeba wspomnieć o roli amerykańskiego geografa i matematyka Wilberta M. Geslera, który w roku 1992 w publikacji pt. „Krajobrazy terapeutyczne: problemy medyczne w świetle nowej geografii kulturowej” zdefiniował pojęcie krajobrazu terapeutycznego.
