Krajowy Plan Odbudowy w Kujawsko-Pomorskiem. Padają propozycje ograniczenia zadań samorządów

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Roman Jasiakiewicz (KO), Konstanty Dombrowicz (PiS).
Roman Jasiakiewicz (KO), Konstanty Dombrowicz (PiS). archiwum PolskaPress
Nie milkną echa wizyty wiceministra funduszy i polityki regionalnej w Bydgoszczy i stwierdzenia, że Kujawsko-Pomorskie jest na 16. miejscu w wydatkowaniu pieniędzy z UE. Coraz głośniej też jest o ograniczeniu roli samorządów w realizowaniu zadań w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Z 37 zadań miałyby realizować tylko trzy. Co na to samorządowcy?

Zobacz wideo: Ceny mieszkań w regionie mocno poszły w górę

Rząd zaakceptował tylko trzy dziedziny, w których samorządy miałyby wydatkować środki uzyskane w ramach Krajowego Planu Odbudowy. To wsparcie biznesu, inwestycje wodno-kanalizacyjne i zagospodarowanie przestrzenne. Co z pozostałymi ponad 30 zadaniami, które miały pierwotnie być realizowane przez samorządowców?

To Cię może też zainteresować

Przedstawiamy dwugłos radnych sejmiku województwa kujawsko-pomorskiego na temat modelu samorządowego wykorzystywania środków unijnych.

Roman Jasiakiewicz, radny województwa (klub radnych Koalicji Obywatelskiej), były prezydent Bydgoszczy:
- Centralizowanie kompetencji w wydawaniu środków z KPO to zagrożenie dla samorządów?

- Przez wiele lat Polska stawiała nacisk i znakomicie realizowała model Polski samorządnej, takiej, w której obywatele zabierają głos w istotnych dla siebie sprawach, w ramach mających charakter samorządowy województw, powiatów i gmin. Teraz wypowiedzi przedstawicieli władz centralnych dla wielu samorządowców oznaczają odejście od idei samorządności. A przecież one, oczywiście przy najróżniejszych perypetiach się sprawdziły

- mówi Roman Jasiakiewicz.

- Obecny model działa bez zarzutów?
- Polska dzięki udziałowi środków unijnych i samorządności jest zupełnie innym państwem. Źle by się stało, jeśli to, co było dobre, z racji doraźnych celów miałoby wpływ na ograniczenie kompetencji samorządu. Ale jako radny też nie jestem zadowolony ze sposobu dzielenia środków unijnych. Swego czasu ustawodawca to całe władztwo wydał w ręce zarządu województwa, a radni są tylko łaskawie informowani o tym - choć właściwie nie musieliby - jak te pieniądze są wydawane i na co. Radni województwa nie dzielą środków unijnych na te cele, które unia wyznacza. Najpopularniejszy przykład to RPO.

- Z bliska widać lepiej?
- Myślę, że byłoby rzeczą bardzo ważną i dobrą nie ograniczać tego, co samorząd robi dobrze. Natomiast to, co budzi niepokój, to jest zawłaszczenie samorządu i zmiana jego charakteru. Jest potrzebna wiedza, dobra wola i liczenie się ze zdaniem mieszkańców. Jeżeli, np. budowa drogi pod Wąbrzeźnem miałaby być inwestycją sterowaną centralnie, to wielu podobnych realizacji moglibyśmy po prostu nie doczekać. Zawsze lepiej jest samemu zadbać o dobro swoich mieszkańców, społeczności, niż wisieć na pasku władz centralnych, na ich łasce, czy niełasce.

Konstanty Dombrowicz, radny klubu Prawa i Sprawiedliwości, były prezydent Bydgoszczy:
- Ile ostatecznie przypadnie Kujawsko-Pomorskiemu w ramach RPO?
- Z tego, co powiedział minister Buda, kwota, która ma trafić do naszego województwa, podlega negocjacjom. Marszałek województwa prowadzi te pertraktacje ubiegając się o zwiększenie kwot, ale szczegółów rozmów nie znam. Do tej pory była mowa o 1,7 mld zł. Samorząd chce zwiększenia ich do ponad 2,5 mld zł.

- Ograniczenie swobody w wykonywaniu zadań z KPO słusznie jest oceniane jako zagrożenie dla samorządności?
- Wszystko zależy od wielkości inwestycji. Z doświadczenia wiem, jak dużo inwestycji realizowaliśmy sami w Bydgoszczy. Inną rzeczą są natomiast wielkie przedsięwzięcia, jak budowa dróg krajowych na terenie poszczególnych województw. Często powodzenie w realizacji takich inwestycji nie zależy od dobrej woli inwestora. To problem przetargów, wykonawców. Takim przykładem jest choćby budowa trasy S5, która powinna być gotowa już dawno temu. Pamiętam dobrze, jak w 2010 roku premier Tusk zapewniał, że pieniądze na budowę są i ruszy ona w kolejnym roku. Kłamał. Inwestycja nadal nie jest ukończona. Po zejściu z budowy włoskiego wykonawcy prace opóźniły się o dwa lata. Inwestycje o znaczeniu krajowym powinna robić strona rządowa, a te drobniejsze, od których bezpośrednio zależy byt mieszkańców – samorządy przy pomocy oczywiście rozmaitych funduszy od RPO począwszy przez fundusz odbudowy i inne.

- Słuszne są zarzuty ministra Budy, że najwolniej realizujemy inwestycje z unijnych funduszy?
- Minister Buda miał pretensje do marszałka, że jesteśmy na 16. miejscu, jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy unijnych. Z kolei marszałek odpowiadał, że inwestycje są realizowane według planu. Kto ma rację? Moim zdaniem jedna i druga strona trochę. Marszałek powołał się na poprzedni plan wydatkowy zaznaczając, że wtedy nasz region został oceniony bardzo wysoko.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Seba1978

Kondom jest ostatnia osoba która powinna się wypowiadać w sprawie inwestycji....najgorszy prezydent w historii Bydgoszczy któremu zawdzięczamy brak chodnika I ścieżki rowerowej na moście prowadzącym do dworca PKS....ewenement w Europie....

U
Uki4

Jak widzę na jakie głupoty samorządy wydają pieniądze m. in. prom do Solca to lepiej żeby tej kasy nie dostały. Zresztą i tak wszystko dostanie Toruń na czele z rydzykiem.

Dodaj ogłoszenie