Kto zabił Kamila Ch. z Bydgoszczy? O zabójstwo 24-latka jest oskarżony członek gangu "Kadafiego"

Maciej Czerniak
Wczoraj do sądu doprowadzono tylko "Maciulę". Pozostałych sześciu oskarżonych, którzy zeznają z wolnej stopy, nie było.
Wczoraj do sądu doprowadzono tylko "Maciulę". Pozostałych sześciu oskarżonych, którzy zeznają z wolnej stopy, nie było. Tomasz Czachorowski
O zabójstwo 24-latka jest oskarżony członek gangu "Kadafiego". W sprawie morderstwa wyjaśnienia składali krewni zabitego.

- Kamil to był mój kochany wnuczek - tymi słowami wczoraj w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy rozpoczęła swoje wyjaśnienia Irena Ch.

Jej odpowiedziom na pytania sędziego Tomasza Pietrzaka przysłuchiwał się Maciej B., pseudonim "Maciula". To członek narkotykowego gangu, którym w latach 2001-2011 kierował Tomasz B., znany jako "Kadafi". "Maciej B. jest oskarżony o to, że w kwietniu 2009 roku w lesie w Tryszczynie pod Bydgoszczą zastrzelił 24-letniego Kamila Ch. Według śledczych bydgoskiej prokuratury zabójstwo miało podłoże porachunków powiązanych z handlem narkotykami.

Czytaj: Czterech oskarżonych z gangu "Kadafiego" dobrowolnie podda się karze. Jeden z oskarżonych do sądu przyszedł "wczorajszy"

- Z Kamilem miałam bardzo dobre relacje - zapewniała Irena Ch. - Kontaktował się ze mną raz na tydzień, dwa. Przyjeżdżał w niedzielę na obiad, a w tygodniu przywoził rzeczy do prania.

Sędzia pytał świadka: czy wiedziała, skąd Kamil miał pieniądze?- Nie wiedziałam. Zastanawiało mnie to. Bo przecież nie pracował - wyjaśniała babcia Ch. - Nieraz mówiłam mu, żeby się zajął jakąś pracą, bo to się może kiedyś źle skończyć. Już raz był pobity. Ale on mnie zbywał. Nie mówił mi, czym się zajmuje.

Kamil Ch. krótko przed śmiercią mieszkał przy ulicy Pomorskiej w Bydgoszczy. Przedtem pomieszkiwał przez kilka lat u babci, w jej domu w Opławcu. Wyprowadził się od matki (rozwiedzionej), bo nie dogadywał się z ojczymem.
Przed zabójstwem
- Przychodzili do niego jacyś koledzy, ale on ich nie przedstawiał. Rozmawiali w ogrodzie - dodała Irena Ch.
Drugim świadkiem, który wczoraj zeznawał przed sądem, był ojciec zabitego 24-latka, Piotr Ch.: - Z synem miałem słaby kontakt. Prawie nie rozmawialiśmy. Nie wiedziałem, czym się zajmuje. Krótko przed tym, jak zaczęły się jego poszukiwania, przyjechał do babci (mężczyzna mieszka ze swoją matką). Tylko się widzieliśmy. Mam taką zasadę, że jak ktoś nie życzy sobie mojego towarzystwa, to nic na siłę - skwitował ojciec Ch.

Zabójstwo na postrach?
Ciało mężczyzny z kilkoma ranami postrzałowymi znaleziono w lesie. Według ustaleń śledczych Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy Ch. był dilerem narkotykowym, który chciał uniezależnić się od grupy "Kadafiego". Ta śmierć miała odstraszyć innych, którzy zechcieliby pójść w jego ślady.
- Znał pan Kamila Ch.? - zapytał sędzia na rozprawie w maju.

- Znałem. Razem chodziliśmy na siłownię i na boks. Trenowaliśmy na "Zawiszy" - wyjaśniał B. Oskarżonego na sali rozpraw pilnowali antyterro-ryści z bronią automatyczną. Zaraz po wprowadzeniu "Maciuli" zajęli miejsca z tyłu sali. Na ławie oskarżonych B. pilnowali policjanci.

"Maciula" twierdzi, że ma żelazne alibi. Mówi, że 21 kwietnia 2009 roku widział się z Kamilem Ch., ale krótko. Wieczorem 21 kwietnia "Maciula" miał pojechać do mieszkania jednego z kolegów. Wspólnie z Tomaszem B. i kilkoma innymi osobami oglądali mecz.

Gang "Kadafiego" zajmował się rozprowadzaniem narkotyków i czerpaniem zysków z prostytucji.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie