Kujawsko-Pomorskie. Mamy mniej długów! Pandemia nauczyła nas pilnować finansów?

Agnieszka Domka-Rybka
Agnieszka Domka-Rybka
Średnia zaległość z tytułu nieopłaconych rachunków, alimentów oraz rat kredytów i pożyczek wynosi 28 530 zł.
Średnia zaległość z tytułu nieopłaconych rachunków, alimentów oraz rat kredytów i pożyczek wynosi 28 530 zł. 123RF
Udostępnij:
Prawie 2 mld zł zaległości mniej mają Polacy po półtora roku pandemii. Na koniec września kwota przeterminowanych i nieopłaconych zobowiązań spadła do 77,8 mld zł. O ponad 106 tys. obniżyła się też liczba dłużników - wynika z Raportu InfoDług opartego na danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy informacji kredytowych BIK.

W normalnych okolicznościach, przed pojawieniem się COVID-19, panował trend wzrostowy liczby niesolidnych dłużników i kwoty zobowiązań, na którą składają się nieopłacone bieżące rachunki, alimenty czy koszty sądowe zgłoszone do Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz kredyty z bazy informacji kredytowych BIK. Nastanie pandemii mocno zmieniło sytuację.

- Już wynik obserwowany po roku epidemii można było uznać za sukces, bo zaległości Polaków wyniosły na koniec marca br. tyle samo, co na starcie pierwszego lockdownu, a na dodatek liczba dłużników zmniejszyła się o 90 tys. Ale to, co wydarzyło się przez następne pół roku, czyli spadek zaległości o 2,14 mld zł i zmniejszenie liczby dłużników o kolejne niemal 17 tys. osób jest naprawdę sporym pozytywnym zaskoczeniem - zwraca uwagę Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Terminowo spłacamy kredyty

Choć należy podkreślić, że sytuacja nie jest w pełni jednoznaczna. Przez ostatnie półtora roku dochodziło do sporych wahań, szczególnie kwoty opóźnianych zobowiązań, która w pewnym momencie przekraczała 83 mld zł. Finalnie, na koniec trzeciego kwartału, jest to 77,79 mld zł i 2,73 mln niesolidnych dłużników.

Wpływ na sytuację ma m.in. terminowość spłaty kredytów.

- Na zestawienie dotyczące zaległości konsumentów składają się bowiem zarówno zaległości zgłoszone do Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, jak również kredyty z bazy informacji kredytowych BIK, których spłata jest opóźniana o więcej niż 30 dni i dotyczy min. 200 zł. Opóźnienia przekraczające 30 dni są jeszcze na tyle niewysokie, że mają spore szanse na poprawę i tak się właśnie stało - tłumaczy Sławomir Grzelczak.

O ile przed pandemią zaległości kredytowe 1,23 mln Polaków dochodziły do 37,1 mld zł, to teraz mniej niż 1,16 mln osób opóźnia w sumie kredyty o wartości 35,8 mld zł.

- Ewidentnie w okresie pandemii poprawiła się jakość spłaty kredytów, ale także pożyczek z firm pożyczkowych. Sprzyjały temu niskie stopy procentowe, widać było również, że Polacy zadłużali się ostrożniej niż wcześniej - mówi Sławomir Grzelczak.

Zmiany na lepsze są też jednak zasługą spadków zaległości pozakredytowych. Przez półtora roku stopniały one z niecałych 42,7 mld zł do 42 mld zł, a liczba niesolidnych dłużników w tej kategorii zmniejszyła się z 2,24 do 2,19 mln osób. Udział osób, które mają zarówno przeterminowane płatności kredytowe, jak i pozakredytowe, utrzymuje się w granicach 23 proc.

Spadek liczby niesolidnych dłużników w okresie od marca 2020 do września 2021 r. o 106,9 tys. spowodował, że Indeks Zaległych Płatności Polaków, pokazujący, ile osób z problemami finansowymi przypada na 1000 dorosłych mieszkańców w kraju, obniżył się z 90 do 86,6 pkt.

W największym stopniu zmalała liczba i kwota zaległości w Zachodniopomorskiem oraz na Górnym i Dolnym Śląsku, czyli w regionach, które obok wojewóztw lubuskiego i kujawsko-pomorskiego, mają najwyższą skalę tego typu problemów w kraju.

Kujawsko-Pomorskie. Mamy mniej długów! Pandemia nauczyła nas pilnować finansów?
BIG InfoMonitor

Jest źle, dlatego się poprawiło

Zgodnie z regułą, że łatwiej spłacić mniej niż więcej, sama średnia zaległość z tytułu nieopłaconych rachunków, alimentów oraz rat kredytów i pożyczek poszła o 182 zł w górę i wynosi 28 530 zł.

Poprawa ma swoje przyczyny - wzrost cen towarów i usług oraz perturbacje, jakie części osób przyniosła pandemia, przełożyły się na inne podejście do wydatków. Jak wynika z badania wykonanego przez Quality Watch na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, co 3. Polak deklaruje, że wydaje mniej. Prawie połowa z tej grupy (46 proc.) tłumaczy, że jest to wymuszone wzrostem cen, a jedna trzecia, że musi oszczędzać, ponieważ pandemia źle wpłynęła na ich sytuację finansową. Motywacją do trzymania się za portfel są też obawy o dalszy wzrost cen (28 proc.) oraz niepewność wynikająca z pandemii - na co wskazuje co czwarta osoba (26 proc.).

UE- Zobacz, gdzie ceny poszły najbardziej w górę

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie