Mamy nowe, sensacyjne wieści o zbrodni na obwodnicy w...

    Mamy nowe, sensacyjne wieści o zbrodni na obwodnicy w Makowiskach koło Stryszka [zdjęcia]

    (my)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Policyjne samochody towarzyszą prawie wszystkim lekkich obyczajów

    Policyjne samochody towarzyszą prawie wszystkim lekkich obyczajów ©fot. Maciej Myga

    Policja za wszelką cenę chce znaleźć świadków, którzy mogą mieć informacje na temat podwójnego zabójstwa pod Bydgoszczą. - Szukają w złym miejscu - twierdzą prostytutki z obwodnicy.
    Policyjne samochody towarzyszą prawie wszystkim lekkich obyczajów

    Policyjne samochody towarzyszą prawie wszystkim lekkich obyczajów ©fot. Maciej Myga

    www.pomorska.pl/bydgoszcz


    Więcej informacji z Bydgoszczy na stronie www.pomorska.pl/bydgoszcz



    W pobliżu miejsca zabójstwa nadal stoją znicze fot. Maciej Myga

    W pobliżu miejsca zabójstwa nadal stoją znicze
    (fot. fot. Maciej Myga)

    Jak już wcześniej informowaliśmy, mundurowi od dwóch tygodni przypuścili zmasowany atak na prostytutki z obwodnicy.
    Codziennie kilkanaście samochodów z drogówki, ale też nieoznakowanych, patroluje krajową "dziesiątkę" w okolicach Makowisk. I chociaż oficjalnie twierdzą, że chodzi im o bezpieczeństwo na drodze, to wiadomo, że chodzi o sprawę podwójnego zabójstwa.

    - Źle szukają. Cały czas mówię im, żeby znaleźli Karolinę Sz., która rozwoziła w tym dniu dziewczyny z Grudziądza i Grupy - mówi jedna z prostytutek. - Ale podobno wsiąkła, tak jak Natalia P., koleżanka zamordowanej. Wiemy, gdzie mieszka, ma chłopaka w Grudziądzu, dlaczego nim się nie zajmą? Mnie też przesłuchiwali dzień po zabójstwie. Pokazywali szokujące zdjęcia dziewczyny z poderżniętym gardłem. Szukali jej koleżanki. Najgorsze, że tego dnia byłam podobnie ubrana do poszukiwanej Natalii. Miałam czerwone kozaki do uda i lateksową sukienkę - opowiada Marika.

    Udaje się nam dotrzeć do opiekuna dziewczyn. - To paranoja. Gnębią nas, przyjeżdżają i wlepiają klientom mandaty na bajońskie sumy. W mieście za takie samo przewinienie mogliby dostać co najwyżej upomnienie. Mogę udowodnić, że jesteśmy szykanowani - twierdzi Jacek.
    Jedziemy do Lisiego Ogona. To ta sama trasa, droga krajowa nr 10. Przy drodze stoją prostytutki. W pobliżu nie ma żadnych policyjnych samochodów. Oprócz jednego, który jedzie za bmw opiekuna prostytutek z Grudziądza.

    Klient prostytutki właśnie dostał mandat - 500 złotych fot. Maciej Myga

    Klient prostytutki właśnie dostał mandat - 500 złotych
    (fot. fot. Maciej Myga)

    Wracamy na miejsce. Podjeżdżamy do miejsca, gdzie stała szczupła blondynka z długimi nogami. Mundurowi zauważyli, że wraca z lasu w samochodzie klienta. Czerwony vento, już z "kogutem", wjeżdża, tarasując mu drogę. - Dostałem pięćset złotych mandatu i punkty karne. Za takie wykroczenie? - pyta później przestraszony blondyn z opla.

    Do zbrodni doszło na początku października. Zamordowana została prostytutka z Grudziądza i jej klient. Mordercy bestialsko obeszli się z parą. Jej podcięli gardło, jego zasztyletowali (pomimo, iż był postawnym, blisko dwumetrowym mężczyzną) i postrzelili.

    Śledczy szybko znaleźli podejrzanych. To dwaj mężczyźni, handlarze samochodami spoza województwa, jeden z nich jest byłym policjantem. Zidentyfikowano ich na podstawie zapisu kamery monitoringowej ze stacji paliw i restauracji w Makowiskach, gdzie siedzieli z koleżanką zamordowanej. Wkrótce okazało się, że kryminalni mają dowodów na ich winę. Zostali zwolnieni z aresztu, chociaż nadal pozostają pod zarzutem zabójstwa.

    - Nie mamy nic więcej do powiedzenia, poza tym, że strzeżemy bezpieczeństwa na drodze - informują policjanci.

    Dodatkowych informacji nie podaje także prokuratura. Śledztwo trwa.

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (14)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (14) forum.pomorska.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Wiadomości z Bydgoszczy