MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Marika Popowicz-Drapała jak dobre wino. "Moim największym marzeniem jest Paryż"

Joachim Przybył
Joachim Przybył
Marika Popowicz-Drapała
Marika Popowicz-Drapała Polskapress
Marika Popowicz-Drapała zaczęła już bić rekordy Polski masters, ale wiekiem się nie przejmuje. Sezon halowy rozpoczęła kapitalnie i zapowiada ostrą walkę o miejsce w sztafecie 4x400 ma na Igrzyska Olimpijskie w Paryżu. We wtorek 6 lutego zobaczymy ją na Orlen Copernicus Cup w Toruniu.

Marika Popowicz-Drapała w wielkim stylu rozpoczęła sezon halowy. W Orlen Cup w Łodzi pobiegała 7.30 w sprincie, co jest na razie piątym polskim wynikiem w sezonie. Dzień później w mityngu w Arenie Toruń poprawiła rekord życiowy na 200 m, a wynik 23.31 jest aktualnie numerem 23. w światowych tabelach.

Marika Popowicz-Drapała w świetnej formie. "Znaleźliśmy patent"

To już jest 22 sezon na bieżni, ale ochoty i ambicji nie brakuje. - Nigdy mi tego nie brakowało, kocham sport, zawsze był obecny w moim życiu. Po urodzeniu syna motywacją były igrzyska w Tokio, a potem czułam, że stać mój organizm na więcej. Znaleźliśmy z trenerem patent na trenowanie w moim wieku i taki jest efekt - mówi Marika Popowicz-Drapała

Kluczem do takiej formy było ograniczenie elementów w treningu i rozsądne gospodarowanie swoimi siłami. - Nie robię nic więcej niż trzeba, głównie siła, biegi i szybkość, wyrzuciłem inne "ozdobniki" i to działa, więcej biegam i z krótszymi przerwami. Ważne są mentalność i psychika, bo tę pracę trzeba jeszcze wykorzystać w zawodach. Kiedyś byłabym zadowolona z takim wyników, a teraz wiem, że to jedynie środek do osiągnięcia kolejnego celu - podkreśla.

Co ciekawe, bydgoszczanka ustanowiła jednocześnie rekord Polski masters na 60 m i mogłaby powalczyć o złoty medal na zbliżających się Halowych Mistrzostwach Europy w Toruniu. Na razie jednak cele ma inne. - W ubiegłym roku nagle zauważyłam, że pojawia mi się opcja zgłoszeń do zawodów masters. To nawet zabawne, gdy muszę tłumaczyć się z wieku. Niech to będzie jednak inspiracja dla sportowców, że nie warto spieszyć się z końcem kariery, a czasami w późnym wieku można jeszcze się tym bawić i marzyć o dużych celach - podkreśla bydgoszczanka.

Marika Popowicz-Drapała marzy o olimpijskim starcie w Paryżu

Dla niej ten pierwszy międzynarodowy to Halowe Mistrzostwa Świata w Glasgow, które zaplanowano na pierwszy weekend marca. A latem Igrzyska Olimpijskie w Paryżu. Na pewno nie w sprincie, ale z pewnością ma widoki na miejsce w sztafecie 4x400 m. Na tym dystansie bydgoszczanka poważnie zaczęła startować w poprzednim sezonie. Świetny wyniki 52.95 dał jej miejsce w zespole, który wywalczył szóste miejsce na mistrzostwach świata w Budapeszcie.

- Moje plany są elastyczne i stawiam na metodę małych kroków. Paryż to cel nadrzędny, pozostałe imprezy to jedynie droga do tego celu. Pierwszy raz przepracowałam czas przed sezonem pod kątem 400 metrów. Nie nakręcamy się i będziemy z trenerem obserwować wyniki - opowiada nam reprezentantka bydgoskiego Zawiszy.

Najbliższym celem naszej biegaczki jest Orlen Copernicus Cup już 6 lutego w Arenie Toruń, tam po raz pierwszy w sezonie pobiegnie na 400 m. - Serce do sprintu wciąż mocno bije, ale ta prędkość to świetna baza pod kątem 400 metrów. Cały czas uczę się tego dystansu. Mam za sobą tyle lat startów, a każda nowość wnosi powiew potrzebnej świeżości. Lubię wyzwania. Mam w głowie swoje cele, ale nie chciałabym ich zdradzać, wolę robić i chwalić się efektami niż opowiadać - podkreśla Marika Popowicz-Drapała.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Świątek w finale turnieju w Rzymie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska