Masz skierowanie do sanatorium, ale nie chcesz ryzykować wyjazdu? Możesz zrezygnować

Małgorzata Wąsacz
Małgorzata Wąsacz
W obawie przed koronawirusem można zrezygnować z wyjazdu do sanatorium.
W obawie przed koronawirusem można zrezygnować z wyjazdu do sanatorium. Dawid Łukasik
Bez konsekwencji można zrezygnować zarówno z wyjazdu do sanatorium z NFZ, jak i z ZUS. W NFZ skierowanie będzie mogło być zrealizowane w późniejszym terminie. W ZUS w każdej chwili można złożyć ponownie wniosek.

Aktualizacja 14.03.2020
Od 14 marca w związku z zagrożeniem epidemicznym, nieczynne do odwołania będą wszystkie uzdrowiska w Polsce. Szczegóły w artykule:

Czytaj więcej

Koronawirus a wyjazd do sanatorium

Zadzwoniła do nas pani Michalina z Bydgoszczy (nazwisko do wiadomości redakcji - dop. red.). - Już ponad 30 miesięcy czekam na wyjazd do sanatorium z NFZ. Lada moment powinnam dostać pismo z informacją kiedy i dokąd wyjadę. Ostatnie medialne doniesienia dotyczące koronawirusa w Polsce są zatrważające. Wprawdzie w naszym regionie nie ma jeszcze potwierdzonego przypadku zakażenia, to czuję ogromne obawy. Jestem schorowaną seniorką. Boję się, że w sanatorium, gdzie jest duże skupisko ludzi, ryzyko zakażenia jest bardzo duże. Dlatego też najchętniej bym zrezygnowała z wyjazdu. Czy mogę? Jakie ewentualnie poniosę konsekwencje? Czy być może Ministerstwo Zdrowia podjęło decyzję o zawieszeniu turnusów w uzdrowiskach? - dopytuje nasza Czytelniczka.

Dziś, 19 lipca, wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące zasad wyjazdów do sanatoriów. Od dziś kuracjusz będzie mógł złożyć kolejny wniosek o wyjazd do sanatorium dopiero po roku od zakończenia poprzedniego turnusu - to najważniejsza zmiana, która weszła w życie. Ma to skrócić kolejki do uzdrowisk. Więcej o zmianach w dalszej części galerii >>>

Nowe zasady wyjazdów do sanatorium. Zmiany już od lipca 2019

Łukasz Szumowski, minister zdrowia, w Porannej Rozmowie Gazeta.pl mówił, że wyjazd do sanatorium nie jest teraz dobrym pomysłem. - Zgodnie ze specustawą NFZ już zaczął wydawać zarządzenia w sprawie zrekompensowania finansowych zobowiązań, to dotyczyć będzie wszystkich jednostek. Jeżeli pacjent ma skierowanie do sanatorium i w tej chwili ono nie jest możliwe do wykonania, to będzie to jakoś przesuwane - powiedział minister Szumowski.

Czytaj także

Skierowanie do sanatorium zrealizują w późniejszym terminie

Na razie wyjazdy do sanatorium, na które kieruje NFZ, nie są odwoływane. - Z uwagi na sytuację epidemiologiczną, oddział wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia będzie honorował rezygnacje pacjentów z leczenia uzdrowiskowego - zapewnia Hanna Krzyżanowska, kierownik Sekcji ds. Skarg i Wniosków w Kujawsko-Pomorskim Oddziale Wojewódzkim NFZ w Bydgoszczy.

W tej sytuacji skierowanie do sanatorium będzie mogło być zrealizowane w późniejszym terminie. Więcej szczegółów NFZ nie podaje.

Czytaj także

Z nowym wnioskiem w każdej chwili

Zakład Ubezpieczeń Społecznych także na razie nie odwołuje wyjazdów na tzw. rehabilitację leczniczą. - Wyjazdy do sanatorium odbywają się zgodnie z planem. Do tej pory tylko jedna osoba w naszym regionie zrezygnowała z wyjazdu do ośrodka rehabilitacyjnego ze względu na duże ryzyko zakażenia się koronawirusem - mówi Krystyna Michałek, regionalny rzecznik ZUS województwa kujawsko-pomorskiego.

Jak dodaje, każda osoba ma prawo zrezygnować z rehabilitacji w ramach prewencji rentowej ZUS. Może złożyć pismo z informacją, że rezygnuje z wyjazdu do sanatorium z ZUS i dołączyć oryginał zawiadomienia o skierowaniu na rehabilitacje. Zwrócenie skierowania nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji. - W każdej chwili można złożyć ponownie wniosek o rehabilitacje leczniczą. Nie ma tu żadnych ograniczeń. Jeśli lekarz orzecznik oceni czy po rehabilitacji w ośrodku jest szansa na powrót do pracy to można wyjechać do sanatorium. Czas oczekiwania na rehabilitację wynosi około 8 tygodni. Może się on wydłużyć w zależności od tego na jakie schorzenie dana osoba jest kierowana - dodaje Krystyna Michałek.

Emeryt też wyjedzie się leczyć z ZUS

Przypomnijmy, że turnus w sanatorium z NFZ trwa 21 dni, a w sanatorium z ZUS - 24 dni. Kuracjusz wyjeżdżający do sanatorium z Narodowym Funduszem Zdrowia ponosi częściowe koszty wyżywienia i zakwaterowania. Do tego należy doliczyć opłatę klimatyczną. Z kolei w przypadku rehabilitacji leczniczej ZUS pokrywa koszty leczenia, zakwaterowania i wyżywienia. Zwraca też koszty dojazdu najtańszym środkiem komunikacji publicznej z miejsca zamieszkania do/z ośrodka rehabilitacyjnego. Koszty przejazdu zwracane są przez ZUS, ale wypłaca je ośrodek na koniec rehabilitacji.

Z rehabilitacji leczniczej z ZUS może również skorzystać emeryt, ale tylko wtedy, gdy jest jeszcze aktywny zawodowo i podlega chociaż jednemu z ubezpieczeń społecznych. Chodzi tu o ubezpieczenie emerytalne, rentowe, chorobowe czy wypadkowe. Nie ma znaczenia czy to jest pół etatu czy cały etat. Do sanatorium z ZUS kieruje lekarz orzecznik na wniosek lekarza prowadzącego lub podczas badania w celu ustalenia niezdolności do pracy czy prawa do świadczeń.

Jan Błachowicz, konferencja mistrza UFC

Wideo

Komentarze 21

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Sanatorium OAZA w Inowrocławiu (ul. Świętokrzyska 76) żąda od pacjentów z tytułu skrócenia pobytu leczenia uzdrowiskowego opłaty za każdy dzień niewykorzystanego pobytu w wysokości ok. 81zł.

Dzwoniąc do lubelskiego oddziału NFZ oraz kujawskiego dowiedziałam się że jest to działanie bezpodstawne.

Dyrekcja Sanatorium OAZA nie chce rozmawiać z pacjentami. Pani sekretarka powiedziała że jest to wewnętrzne zarządzenie kierownictwa sanatorium i pacjenci będą obciążani ww kosztami z tytułu skrócenia pobytu w sanatorium.

Pani pielęgniarka także powiedziała, że pacjenci będą obciążani kosztami z tytułu wyjazdu przed terminem.

G
Gość
11 marca, 18:03, Jerzy:

Ja nie rezygnuje tyle czekałam z mężem więc rryzykujemy i jedziemy

Jesteście chorymi ludźmi ale chyba na umyśle . Jak można tak ryzykować. To nie chodzi tylko o wasze zdrowie i życie.

z
zurawiec

Posiadam skierowanie do sanatorium od 26 marca. Nie wiem co mam robić? Mam 76 lat.

G
Gość
11 marca, 14:21, Gość:

A co z pracownikami, fizjoterapeutami, pielęgniarkami czy recepcja w sanatorium?!

a co ma być,pracuj nie marudz w telewizji powtarzają chrońmy osoby starsze a co robią nie zamykają sanatoria ,przychodnie rehabilitacyjne gdzie na zabiegi przyjezdzają starsze schorowane osoby zamiast siedzieć teraz w domu

G
Gość
11 marca, 22:34, Gość:

Jestem recepcjonistką w Sanatorium Uzdrowiskowym. Mąż mi zabrania chodzić do pracy-nawet pod rygorem jej straty. Cały czas powtarzać, że mierzona jest temperatura to żaden proceder-u dzieci wirus jest znacznie bardziej utajony, rozwija sie dłużej i dłużej po zostaje w organizmie, więc z latwoscia można go niechcący wyprowadzić do obiektu, poza tym recepcja to punkt obrotu pieniedzmi, skąd można wiedzieć skąd przyszły pieniądze, którymi płaca kuracjusze? Nie mam argumentow, gdy dochodzi do wymiany zdan w domu..

Jedyne wyjście to błagać dziennikarzy o nagłośnienie sprawy. Trzeba pisać maile do serwisów informacyjnych, stacji radiowych i portali internetowych. Wtedy rząd nie bedzie mógł milczeć

G
Gość

Nawet Kościół wykazał więcej inicjatywy w walce z wirusem. Nie rozumiem jak można nie zamykać sanatoriów

G
Gość

Nie ma co liczyć na zdrowy rozsądek pacjentów. Czekali 3 lata to pojada. A nawyki higieniczne osób starszych pozostawiają wiele do życzenia. Wykonuję zabiegi w sanatorium. Codziennie mam bezpośredni kontakt z 30 pacjentami.

G
Gość

Czyli co 3 tygodnie W zamkniętym obiekcie bo wyjście na zewnątrz na spacer w pewnym sensie jest zagrożeniem

G
Gość

Jestem recepcjonistką w Sanatorium Uzdrowiskowym. Mąż mi zabrania chodzić do pracy-nawet pod rygorem jej straty. Cały czas powtarzać, że mierzona jest temperatura to żaden proceder-u dzieci wirus jest znacznie bardziej utajony, rozwija sie dłużej i dłużej po zostaje w organizmie, więc z latwoscia można go niechcący wyprowadzić do obiektu, poza tym recepcja to punkt obrotu pieniedzmi, skąd można wiedzieć skąd przyszły pieniądze, którymi płaca kuracjusze? Nie mam argumentow, gdy dochodzi do wymiany zdan w domu..

J
Jerzy

Ja nie rezygnuje tyle czekałam z mężem więc rryzykujemy i jedziemy

K
Krycha
11 marca, 16:24, Gość:

Ciekawe!!! Zamykają szkoły i uczelnie, a sanatoria pracują, przyjmują kuracjuszy z całej Polski oraz z zagranicy. Szczególnie z Niemiec.

Pracownicy w niepokoju.

Tu masz odpowiedź, szkoly ,przedszkola,zlobki uczelnie zamykają a seniorzy do sanatorium.Wniosek tyko jeden.Ludzie z różnych stron Polski. Przewaznie to seniorzy z 9bciazeniem typu nadcisnienie, cukrzyca,chroby niedokrwienne serca choroby płuc to naprawde sa ludzie podwyzszonego ryzyka.Jednak ktoś tu chyba nie myśli nie chce posadzac nikogo o celowość. W mediach trąbią jak dbac o seniorów w obecnej sytuacji.Jak to sie ma do wyjazdow sanatoryjnych.Brak mi tu logiki.

G
Gość

Ciekawe!!! Zamykają szkoły i uczelnie, a sanatoria pracują, przyjmują kuracjuszy z całej Polski oraz z zagranicy. Szczególnie z Niemiec.

Pracownicy w niepokoju.

G
Gość

A co z pracownikami, fizjoterapeutami, pielęgniarkami czy recepcja w sanatorium?!

G
Gość
11 marca, 13:28, mi29:

Na konferencji prasowej z udziałem premiera min.Szumowski wyraźnie stwierdził,że wyjazd do sanatorium nie stanowi żadnego ryzyka,gdyż znajdujemy się w placówce medycznej.To jak jest?.

Stwierdzenie to dotyczyło pobytu w sanatorium że nie ma ryzyka ok, ale nasuwa się pytanie :Co z ryzykiem dojazdu gdzie trzeba przejechać środkami transportu pół polski?

K
Krycha
11 marca, 13:28, mi29:

Na konferencji prasowej z udziałem premiera min.Szumowski wyraźnie stwierdził,że wyjazd do sanatorium nie stanowi żadnego ryzyka,gdyż znajdujemy się w placówce medycznej.To jak jest?.

Jaka placówka. medyczna wróciłam z sanatorium..Panowała grypa personel który wykonywał inhalacje nie dbał o bezpieczeństwo oplukiwal ustnik i następny proszę. W ten sposób po powrocie leczyłam zapalenie oskrzeli ,pół roku wychodziłam z choroby.

Dodaj ogłoszenie