Matka walczy o syna. Była biedną anorektyczką, więc odebrali jej dziecko

Jarosław Kosmatka
Jarosław Kosmatka
Pixabay.com
Pani Nina sześć lat walczy o odzyskanie syna. Chłopca oddano do adopcji...

43-letnia łodzianka nie może pogodzić ze swym losem. Tuż po urodzeniu odebrano jej synka. Walczy o niego w sądach od sześciu lat. Podkreśla, że jedynym jej przewinieniem była bieda i problemy z anoreksją.

CZYTAJ TEŻ: Kocham cię mamusiu, tylko tata kazał mi mówić, że cię nienawidzę

Niespełna sześcioletni dziś chłopiec większość życia spędził w Domu Dziecka dla Małych Dzieci w Łodzi przy ul. Drużynowej. Sąd pozbawił panią Ninę i ojca chłopca praw rodzicielskich, a po 5-letniej batalii wydał orzeczenie o przekazaniu dziecka do rodziny przedadopcyjnej w Katowicach.

CZYTAJ TEŻ: Lenka ma roczek. Zamiast do babci trafi do domu dziecka

- W domu dziecka byłam codziennie. Wszyscy widzieli, że łączy nas więź emocjonalna. Udało mi się tylko wywalczyć zgodę na utrzymywanie kontaktu z synkiem - płacze łodzianka. To prawo jednak nie jest respektowane. Od 1,5 roku nie może z nim rozmawiać. Sąd wszystkie wnioski pani Niny i jej adwokata odrzuca. Kobieta zapowiada walkę do końca - nawet przed trybunałem praw człowieka.

CZYTAJ WIĘCEJ NA PLUS.DZIENNIKLODZKI.PL

ZOBACZ |Wydarzenia minionego tygodnia w Łódzkiem

Wideo

Materiał oryginalny: Matka walczy o syna. Była biedną anorektyczką, więc odebrali jej dziecko - Dziennik Łódzki

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Warszawa
Znam tę osobę. Po ludzku bardzo jej współczuje, ale z całą odpowiedzialnością za słowa stwierdzam, ze dla dobra dziecka powinna oddać go adopcji, i to już dawno temu. Niestety, ze względu na stan zdrowia ta osoba nie powinna przejmować opieki nad kimkolwiek :( We współpracy z różnymi instytucjami próbowaliśmy swego czasu pomóc jej stanąć na nogi - to było doswiadczenie, które nauczyło mnie pomagania dopiero po dokładnym rozeznaniu sytuacji. W tym przypadku można powiedzieć, ze wiele zaangażowanych w pomoc tej pani zostało po prostu oszukanych. Dziwi mnie w tym wszystkim nierzetelność dziennikarza, który przed publikacja powinien sprawdzić wersje zaangażowanych stron, a nie tylko jednej. Dlatego zgadzam się z powyższym komentarzem.
X
X
Jak chcesz przeczytać gazetę papierową to musisz zapłacić. Tak samo jest z gazetą internetową bo redakcja też ma koszty. Prądu ani kosztu pracy dziennikarzy nie liczysz?
w
w
Nie znamy szczegółów sprawny - zeznań, opinii biegłych psychologów, a bez tego właściwie nie można się wypowiadać. Jeżeli jest anorektyczką to dowiedzcie się co to za choroba, bo to jest choroba, z powodu której można umrzeć. Zapytajcie się rodziców anorektyczki czy pracownika oddziału psychiatrycznego co ci ludzie potrafią wyczyniać. Zemdleje z głodu czy z jakichś innych powikłań, dziecku się coś stanie i co wtedy?
?
Jeszcze byś chciał żeby miała wszy w dzieciństwie i ojca pijaka?
Nie każdy musi mieć tak jak ty.

A mielonkę z puszki uwielbiam, tylko to świństwo jest strasznie tuczące. ;-)
.
Współczuję zainteresowań.
Ł
ŁodzianinPK
...kontynuując Twoją wypowiedź to dodam, że 99% skazanych i osadzonych w więzieniach - w ich mniemaniu jest niewinna.
.
A ty kiedykolwiek włączyłeś myślenie?
.
Nie
i
i ciebie też
Kup gazetę
S
SIMONA
SĄDY SĄ MĄDRE I NIEZAWISŁE ALE TYLKO KIEDY MASZ KASĘ CZYŻ NIE
n
niestety
Przedstawiacie wersję tej pani, a to wersja nieprawdziwa, do czego wystarczy przyłożyć logikę.
Co z ojcem dziecka? On się zaraził anoreksją? Czy może był inny powód dla którego odebrano prawa również ojcu? To tak na początek.
A teraz będzie trudniej: tej pani odebrano prawa rodzicielskie, ponieważ jej choroba psychiczna uniemożliwiała jej sprawowanie opieki. Brak było też wsparcia ze strony rodziny, stąd też opiekunem zastępczym nie została np. babcia dziecka.
Pani twierdzi, że jest zdrowa, ale psychiatrzy są innego zdania.

A jak pod salą sądową pytacie przegranego, to zawsze wam powie że sąd się czepia. No bo co ma powiedzieć? Że nie ma racji?
W
Walę was
Walcie się za płatny dostęp!!! Płacić to mogę za zakupy w sklepie
Dodaj ogłoszenie