Mieszkańcy Osady piszą i chcą chodników

mc
Halina Weresz i Ewa Decowska boją się, że ulicą spłyną potoki
Halina Weresz i Ewa Decowska boją się, że ulicą spłyną potoki Fot. Maciej Czerniak
Ulica Osada będzie miała twardą nawierzchnię. - To dobrze, szkoda tylko, że musimy chodzić teraz po jezdni, zamiast chociaż po poboczu - żalą się Czytelnicy z Miedzynia.

www.pomorska.pl/bydgoszcz

Więcej informacji z Bydgoszczy na stronie www.pomorska.pl/bydgoszcz

W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o tym, że trwa budowa jednej z głównych ulic na osiedlu. Odebraliśmy kilkanaście listów od mieszkańców, którzy są zawiedzeni sposobem, w jaki buduje się ich nową drogę.

- Z jednej strony to świetnie, że będziemy mogli zapomnieć o kurzu i błocie - mówi Ewa Decowska. - Z drugiej jednak, wydaje mi się, że nasze bezpieczeństwo powinno być na pierwszym miejscu. A w warunkach, kiedy po jednej jezdni będą poruszały się samochody i piesi, trudno będzie czuć się bezpiecznie - dodaje nasza Czytelniczka. - Ułożenie pieszojezdni w tym miejscu to chyba nietrafiony pomysł.

Mieszkańcy obawiają się też, że jesienią i wiosną ich nowa ulica będzie się zamieniała w rwący potok. - Zawsze tędy spływała woda z pobliskiej skarpy, na której jest położona druga część Miedzynia. Do tej pory owszem, tworzyły się potoku, ale woda jakoś się rozchodziła po bokach - zauważa Decowska. - Gdyby ułożono nam chodniki, to można by przejść tędy w suchych butach. Będziemy się poruszali jednak po jezdni. Oby kanalizacja przyjęła wodę.

Pani Ewie wtóruje jej matka, Halina Weresz: - Chciałabym wierzyć, że trawniki, które będą zasiane po obu stronach drogi, nie zamienią się w błotniste kałuże.

Do zarządu dróg miejskich wpłynął wniosek od mieszkańców, którzy sugerowali, by Osada była ulicą z chodnikami.

- Pieszojezdnia to naprawdę bezpieczne rozwiązanie - zapewnia Krzysztof Kosiedowski, z zespołu prasowego bydgoskiego ratusza. - Na takiej ulicy to właśnie piesi są uprzywilejowani. Kierowcy będą musieli ograniczyć prędkość. Co do wody spływającej Osadą, poradzi sobie z nią kanalizacja deszczowa.

- Z kolei utrzymanie trawników przez rok będzie w gestii wykonawcy budowy. Później przejdzie na rzecz miasta - dodaje Kosiedowski.

Udostępnij

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sisis

Boże, ciągle ludziom nie pasuje, będą mieli ulicę utwardzona i ciagle źle, powinno się im zostawić nieutwardzoną ulicę !! wiele innych osiedlowych ulic powinno być utwardzonych i mieszkańcy doceniliby mimo, że to byłaby pieszo-jezdnia. Ojj Polakom cieżko dogodzic.

d
dibis

Idąc rozumowaniem Kosiedowskiego i jemu mądrych inaczej, należy całkowicie zlikwidować zapory na przejazdach kolejowych. Wtedy kierowcy będą zmuszeni wzmóc czujność i na pewno będzie wreszcie bezwypadkowo.

Dodaj ogłoszenie