Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Mieszkanka Włocławka wyłudziła prawie 4 miliony złotych? Poszkodowana jest też matka aktorki, Anny Przybylskiej

Joanna Maciejewska
Joanna Maciejewska
Pani Magdalena z Włocławka miała pożyczać od różnych osób duże kwoty. Łącznie to prawie 4 mln zł. Nie oddała ich. W prokuraturze we Włocławku trwają postępowania w tej sprawie.
Pani Magdalena z Włocławka miała pożyczać od różnych osób duże kwoty. Łącznie to prawie 4 mln zł. Nie oddała ich. W prokuraturze we Włocławku trwają postępowania w tej sprawie. pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne
Mieszkanka Włocławka miała wyłudzić od różnych osób łącznie około 4 miliony złotych. Kobieta najpierw zdobywała ich zaufanie i przyjaźń, a następnie miała pożyczać pieniądze, których nie oddawała. Jedną z osób poszkodowanych jest m. in. pani Krystyna – matka aktorki Anny Przybylskiej. Swoje wersje wydarzeń przedstawili w programie Uwaga TVN.

Spis treści

Pani Magdalena z Włocławka miała wyłudzić łącznie około 4 milionów złotych

W czwartek 18 stycznia 2024 roku Uwaga TVN wyemitowała kolejny już reportaż dotyczący kobiety, która od różnych osób miała wyłudzić duże kwoty (poprzedni pojawił się w grudniu 2023 roku). Osoby poszkodowane twierdzą, że najpierw się z nimi zaprzyjaźniała, a następnie prosiła o duże pożyczki. Jak wyliczono w programie, chodzi łącznie o kwotę około 4 milionów złotych.

Mama aktorki Anny Przybylskiej straciła ponad 800 tysięcy złotych

Wśród poszkodowanych jest między innymi pani Krystyna – mama aktorki Anny Przybylskiej, która w 2021 roku pożyczyła wspomnianej kobiecie blisko 900 tysięcy złotych. Warto zaznaczyć, że pani Magdalena z Włocławka jest matką asystenta z pracy pani Krystyny – pomagał jej w biurze i studiował prawo. Miała o nim bardzo dobrą opinię, dlatego zaufała jego matce, która nawiązała z nią znajomość. Kobieta powiedziała, że otrzymała za granicą ogromny spadek i musi szybko zapłacić podatek.

Włocławianka przedstawiła zaświadczenie z banku?

Pani Krystyna przez półtora roku nie otrzymała zwrotu pieniędzy, więc zgłosiła sprawę do prokuratury. Okazało się też, że nie jest jedyną osobą w podobnej sytuacji.

Niewiele mniej, bo ponad 800 tysięcy złotych pożyczył Tomasz Lebiedziński, były reprezentant Polski w piłce ręcznej. Mężczyzna pokazał dziennikarzom – sporządzone notarialnie - oświadczenia sporządzone podczas udzielania pożyczek. Twierdzi, że włocławianka obiecywała mu nieruchomości w atrakcyjnych cenach, pochodzące ze spadku po ojcu. Miała też udowodnić mu, że jest wiarygodna finansowo – przyniosła zaświadczenie z banku, z którego wynikało, że na jednym koncie ma 774 tysięcy euro, a na drugim ponad 1,7 mln zł. Lebiedziński twierdzi też, że miał udać się z nią do banku, gdzie pracownica potwierdziła obecność wspomnianych środków na kontach. Mężczyzna podejrzewa, że to koleżanka włocławianki. Pani Magdalena zaprzecza jednak, że miała udać się z kimkolwiek do banku i zaznacza, że nigdy nie miała dokumentów poświadczających, że ma na koncie takie kwoty.

Pracownica banku uwiarygodniła finansowo panią Magdalenę?

Dziennikarze TVN zastanawiali się na antenie, czy to możliwe, żeby pracownica banku uwiarygodniała kobietę finansowo. Sprawa jest w prokuraturze. Sprawę obiecała też wyjaśnić dyrektorka banku, gdzie udała się reporterka TVN wraz z Tomaszem Lebiedzińskim.

Warto dodać, że pan Tomasz i reporterka próbowali porozmawiać też z pracownicą banku. Udali się do jej mieszkania. Mąż pracownicy banku powiedział im, że jego żona – bez jego wiedzy – pożyczyła pieniądze kobiecie podejrzanej o oszustwa.

- My teraz spłacamy za nią kilka kredytów. Sprawa jest w prokuraturze. My jesteśmy po jednej stronie barykady – mówił na antenie programu mąż pracownicy banku dodając, że o wszystkim dowiedział się dopiero wtedy, gdy pan Tomasz wraz z reporterką pojawili się w banku.

Poszkodowanych osób ma być znacznie więcej. Jak wyliczono w programie, łącznie mieli pożyczyć mieszkance Włocławka prawie 4 miliony złotych. Dlaczego jej zaufali? Z programu Uwaga TVN dowiadujemy się, że wielu z nich uwierzyło, iż staną się właścicielami mieszkań po bardzo okazyjnych cenach, gdyż kobieta miała współpracować z komornikiem.

Pani Magdalena z Włocławka przedstawia inną wersję wydarzeń

W grudniu 2023 dziennikarzom Uwagi TVN nie udało się porozmawiać z panią Magdaleną. Zgodziła się na to dopiero w styczniu 2024 przed kolejnym reportażem, ale nie wyraziła zgody na publikację wizerunku. Do spotkania doszło przed Halą Mistrzów we Włocławku. Kobieta przedstawiła swoją wersję wydarzeń.

Na antenie Uwagi TVN powiedziała, że pani Krystyna Przybylska zaproponowała jej pewien interes, o którym nie może jednak teraz mówić. Dodała, że nie prosiła jej o pożyczkę na zapłacenie podatku od spadku. Twierdziła też, że pieniądze zwróciła, ale nie wzięła pokwitowania i dodała, że Przybylska „podopisywała sobie swoim charakterem pisma jakieś kwoty”. Nie pamiętała też jaką sumę pożyczyła i jaką oddała.

W kwestii Tomasza Lebiedzińskiego zaznaczyła, że miał on wiedzieć o jej długach i pożyczył jej pieniądze na ich spłatę. Twierdzi też, że chodzi o znacznie niższą kwotę.

- To są brednie, że pan Lebiedziński pożyczył mi te 800 czy 900 tysięcy. Ja jemu podpisywałam dokumenty in blanco. On podopisywał sobie kwoty i daty. Kwota, którą byłam temu panu winna, to było ponad 100 tysięcy złotych i to, co byłam mu winna, oddałam – twierdziła pani Magdalena w reportażu Uwagi TVN, nie potrafiła jednak wyjaśnić czemu w sądzie cywilnym zapadło prawomocne orzeczenie o tym, że ma oddać mu pieniądze.

Włocławianka odniosła się również do kwestii mieszkań, które miała oferować różnym ludziom. Twierdzi, że wszystkie pieniądze na ten cel przekazywała komornikowi i została przez niego wykorzystana. Komornik, którego dziennikarze spotkali na jednej z ulic Włocławka, twierdzi natomiast, że został wkręcony w sprawę. Zaprzeczał też temu, że miał brać pieniądze.

Sprawą zajmuje się prokuratura. Postępowania dotyczą między innymi oszustw

Sprawą zajmuje się prokuratura. Prokurator Arkadiusz Arkuszewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Włocławku, przekazała na antenie programu Uwaga TVN, że Prokuratura Rejonowa we Włocławku skierowała przeciwko kobiecie dwa akty oskarżenia.

- Jeden dotyczył naruszenia przepisów prawa budowlanego, drugi zaś postępowania o przestępstwo oszustwa. W prokuraturze rejonowej toczą się jeszcze dwa kolejne postępowania, one też dotyczą oszustw. Jedno dotyczy dziewięciu przestępstw, którymi pokrzywdzono 10 osób – mówił w Uwadze TVN prok. Arkadiusz Arkuszewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Włocławku.

od 7 lat
Wideo

Wyniki II tury wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska