Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Mocne słowa w Apatorze Toruń. "Długo będziemy wstydzić się tego meczu"

Joachim Przybył
Joachim Przybył
Emil Sajfutdinow nie zawiódł we Wrocławiu
Emil Sajfutdinow nie zawiódł we Wrocławiu Marcin Orłowski
Nie mogliśmy pomóc drużynie, bo ona sama nie chciała sobie pomóc. Nie ma słów wytłumaczenia - mówi Adam Krużyński, szef rady nadzorczej For Nature Solutions Apatora. Drużyna "Aniołów" w fatalnym stylu przegrała rewanż w półfinale PGE Ekstraligi ze zdekompletowanym Betardem Wrocław.

Po meczu we Wrocławiu (39:51) przed kamerami Canal+ stanął Adam Krużyński, szef rady nadzorczej klubu. Nie zamierzał gryźć się w język i jak słusznie zauważył, to nie on, a drużyna powinna stanąć w tym miejscu. - Wynik jest wstydliwy, zawiedliśmy jako drużyna, wyglądaliśmy na nieprzygotowanych do meczu. Nie było ze strony klubu żadnej presji, dla nas to była już nagroda po ćwierćfinale, mieliśmy szansę spróbować wjechać do finału. Wielu kibiców miało traumatyczne przeżycia, a my będziemy długo wstydzić się tego meczu - przyznał Krużyński.

Komentarz po półfinale Betard - Apator: "My nie wzięliśmy udziału w tym meczu"

Kibice najwięcej żalu mają dla Roberta Lamberta, który w niedzielny wieczór z zawodników Betardu pokonał jedynie raz Kevina Małkiewicza. Jeden z liderów Apatora ponosi największą odpowiedzialność za porażkę we Wrocławiu.

- Trudno być kibicem tej drużyny w tym sezonie, bo jedziemy bardzo nierówno. Robert Lambert nie znalazł niczego w swoim sprzęcie, druga maszyna była tak niedopasowana, jakby cztery wyścigi w ogóle się nie odbyły i nikt nie wyciągnął wniosków. Po meczu przeprosił, był zdruzgotany, ale na tym poziomie zawodnika to nie wystarczy. Chciałbym wierzyć, że drugi taki mecz mu się już nie zdarzy, ale przecież miał już taki występ wcześniej w Krośnie. Nie mogliśmy pomóc drużynie, bo ona sama nie chciała sobie pomóc. Nie ma słów wytłumaczenia, my w tym meczu nie wzięliśmy udziału - przyznaje Adam Krużyński.

Kompromitacja Apatora we Wrocławiu. 16-latek rozstawiał gwiazdy po kątach

Czy w klubie planowane są jakieś decyzje po tym meczu? Na pewno nie personalne, bo skład drużyny na kolejny sezon został już ustalony. Duże nadzieje w Apatorze wiązane są nowym menadżerem Piotrem Baronem, który ma także pomóc w organizacji pracy z juniorami. Jego przejście do Torunia wkrótce zostanie oficjalnie potwierdzone.

- Niewiele możemy zmienić w kwestii zawodników, musimy zbudować tych, których mamy. Wierzę, że wzmocniony sztab szkoleniowy dokona przemiany naszych juniorów i zobaczymy ich punktujących w kolejnym sezonie, choć nie od razu doczekamy się takiego Bartka Kowalskiego. To największa zmiana, jakiej mogliśmy dokonać, bo na rynku transferowym nie byliśmy w stanie pozyskać zawodnika do drużyny - dodał Krużyński.

Przed For Nature Solutions jeszcze dwumecz z Włókniarzem Częstochowa o brązowy medal. Pierwszy mecz w Toruniu w niedzielę o godz. 16.30.

od 7 lat
Wideo

Marcin Nowak żużlowiec Texom Stali Rzeszów - 10. Sportowiec 2023 Roku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Mocne słowa w Apatorze Toruń. "Długo będziemy wstydzić się tego meczu" - Nowości Dziennik Toruński

Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska