[MUZOtok] "Püdelsi" wracają z nową płytą. Nazywa się "Uber alles". Andrzej Pudel Bieniasz i Piotr Foreman Foryś mówią też o Angeli Merkel

Tomasz Dereszyński (AIP)

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Andrzej Pudel Bieniasz i Piotr Foreman Foryś z grupy Püdelsi w rozmowie z dziennikarzem Agencji Informacyjnej Polska Press opowiadają o swojej nowej płycie wydanej przez HRPP Records z Torunia, o polityce i o Macieju Maleńczuku.

Panowie, wydaliście ostatnio płytę pod znamiennym tytułem "Uber alles". Tytuł kojarzy się z pewną historią...

Andrzej Pudel Bieniasz: Püdelsi są Uber Alles. Jestem z grupą już 31 lat. Są dla mnie ponad wszystko. Tytuł jest prowokacyjny.
Piotr Foreman Foryś: Andrzejku, tytuł zagraniczny, muzyka polska, żeby było wiadomo.
Andrzej: Poza jednym numerem Missing, który jest po angielsku.
Piotr: Przewrotnie.
Andrzej: Śpiewa go wokalistka Düpą niejaka Jenny Giovanos.

Dużo was na tej płycie, jeśli chodzi o skład. Lubujecie się trochę w tym.

Andrzej: To nie jest szeroki skład, to są goście. Ludzie po prostu przychodzą i zostawiają swój dźwięk dla potomnych, dla siebie, dla nas. Super sprawa, ja bardzo lubię współpracować z wieloma ludźmi.
Piotr: Chcieliśmy za wszelką cenę uatrakcyjnić płytę, by nie była taka sztampowa, zwykła, w związku z tym tych gości było wielu. To się też wiązało z utworami, które powstawały w międzyczasie, na przestrzeni tych kilku lat. Na początku tworzyliśmy utwory w trio, czyli Pudel, Franz (Franz Dreadhunter) i ja. Później tych gości dochodziło, na przykład z raperami była taka sytuacja, że poznaliśmy ich w międzyczasie i wpadliśmy na pomysł...
Piotr: Zawsze są chórki, których na co dzień nie używamy, ale lubimy. Wszyscy lubią.

Jak na waszą historię, to nie za wiele płyt nagraliście.

Od 1980 do 1985 r. istnieliśmy jako Düpą, po śmierci naszego przyjaciela Piotra Marka powstali Püdelsi. Przez ten zespół przewinęło się mnóstwo muzyków. Ważni byli zawsze wokaliści. Najpierw był Dick Fuckface, Amerykanin, który śpiewał na paru koncertach zaraz po śmierci Piotra Marka. Potem był Maciej Maleńczuk, którego wziąłem z ulicy. Chłopak, widziałem, że gra na gitarze na rynku.

Popatrz jak się wybił.

Andrzej: No wybił się. Nie wiadomo, jakie by były koleje jego losu. On przyszedł do rockandrollowego zespołu z tekstami bardzo kontrowersyjnymi. Oczywiście bardzo dobrze podołał temu. On też był zawsze postacią bardzo kontrowersyjną, w pewnym sensie tak postrzeganą.
Piotr: Jest nią w dalszym ciągu.
Andrzej: Muszę wspomnieć o Korze, która z nami nagrała płytę, o Maćku Miecznikowskim, Szymonie Goldbergu no i oczywiście teraz jest nasz „Łozi”...
Piotr: „Łozyś” (śmiech)
Andrzej: Czyli Piotr Foreman.

Też daje radę?

Andrzej: Pewnie, że daje radę.
Piotr: W zespole jestem już siódmy rok. Jestem w sumie taki stary metalowiec.
Andrzej: Z metalu to Piotr ma tylko nogę metalową...
Piotr: Mam jeszcze taki zespół metalowy z którym nagrywam płyty, nazywa się Hellias. Do Püdelsów doszedłem w bardzo ważnym momencie.
Andrzej: (Krzyczy) Krytycznym.
Piotr: Krytycznym, pamiętam jak Franz napisał „kolnij do mnie”. Więc „kolnąłem” do niego. Początkowo miałem zrobić tzw. ciemną stronę Püdelsów. Wcześniej ukazała się płyta „Jasna strona Püdelsów”. W związku z tym, że miałem korzenie metalowe, miałem zrobić wspomnianą „ciemną stronę”.
Andrzej: Która się nie ukazała, ale się ukaże.
Piotr: Walczymy z tym tematem cały czas.

Jak ważne są dla was teksty?

Andrzej: Wiesz co, teksty są ważne przede wszystkim dla mnie, bo uważam, że jeżeli śpiewasz w języku rodzimym, musisz śpiewać o czymś. To nie może być śpiewanie, przepraszam za wyrażenie, o „dupie marynie” tylko o jakiejś konkretnej rzeczy. Nasze teksty zawsze, albo odpowiadały o prawdziwych wydarzeniach z życia rockendrollowca, albo o hipotetycznych wydarzeniach, które mogłyby się wydarzyć.
Piotr: Obrazoburcze (śmiech).
Andrzej: Ja nie raz piszę tekst parę lat...

Chyba tekst do piosenki Angela Merkel powstał szybciej? Opowiedz historię powstania tego utworu.

Andrzej: Miałem takie odczucie, że została w pewien sposób obrażona i chcieliśmy ją przeprosić.
Piotr się śmieje w tle.
Andrzej: Jeśli ktoś będzie tej piosenki słuchał, domyśli się dlaczego.
Piotr: Jest taka mała anegdota związana z tą piosenką „Angela Merkel”. W momencie, kiedy przedstawiliśmy ją na Facebooku, Skiba skomentował to tak: autor tekstu zbytnio się nie wykazał. Bo tam leci cały czas Angela Merkel, Angela Merkel.
Andrzej: I jest jeszcze Kwa Kwa.
Piotr: Tak, Andrzej na końcu fajnie napisał, ale o czym tu jeszcze pisać (śmiech).

Interesujecie się polityką?

Piotr: Najbardziej Andrzej.
Andrzej: Napisałem taką piosenkę „Anarchia w IV RP”, wszystkim ją polecam. To jest właściwie klu mojego spojrzenia na politykę i polityków. Nie lubiłem nigdy polityków. Nie miałem ambicji, by zostać sławą w polityce jak Paweł Kukiz i zakładać swoją partię. Choć niestety polityka dotyczy nas wszystkich.

Jak oceniacie działalność Pawła Kukiza jako polityka?
Andrzej: Jest beznadziejny. Jest przystawką PiS-u. Nic nie proponuje swojego. Te "jowy" o których mówił, to „jo i wy”.

Piotr, co ty o tym sądzisz?

Andrzej: On głosował na niego (Kukiza).
Piotr: Ja daję pass, nie wypowiadam się wcale. Wracając do tekstów, które Andrzej pisał kilka lat. Tu skłamał, bo na moich oczach napisał tekst „Bestie” w ciągu paru minut, dlatego, że Andrzej jest bardzo zaawansowany w sprawy molestowania zwierząt.
Andrzej: To jest bardzo ważna sprawa. Ludzie w tych czasach są bardzo agresywni w stosunku nie tylko do siebie, ale wyżywaj się na zwierzętach, psach, kotach, koniach.
Piotr: Ksiądz na religii dzieci uczy, że zwierzęta nie mają duszy. Przez to głupie gadanie powstają bezlitosne dranie. To jest właśnie cytat z piosenki.
Andrzej: Kiedyś byłem na religii u mojego syna i ksiądz właśnie mówił: pamiętajcie dzieci, że zwierzęta nie mają duszy. Dzieci wstały i mówią tak: a mój pies ma duszę, a mój kot też ma duszę.
Piotr: Czyli ksiądz mówił nieprawdę.
Andrzej: Wszyscy czują, odczuwają.

Jak odpowiecie na zarzut, że gracie muzykę od Sasa do Lasa?

Andrzej: No i tak jest. I bardzo dobrze ktoś tak ocenił.
Piotr: Takie jest założenie zespołu. Andrzej uwielbia różnorodność, col dla muzyków nie jest dobrą rzeczą, jest trudną rzeczą, może tak powiem.

Czy to jest tak: a teraz piszemy reggae a teraz punk rocka?

Piotr: Może nie do końca tak jest. Andrzej jak piszemy tekst ma wizję tego utworu. Tak było na przykład z „Bestiami”. Od razu było wiadomo, że to musi być numer ciężki. Inaczej było z piosenką „Szukaj”. Od razu wiedzieliśmy, że to będzie reggae bo fajnie buja po prostu i idzie w tą stronę. Co jest jeszcze fajne, nie boimy się tych wszystkich wyzwań. Musimy poradzić sobie z nimi, szczególnie wokalista raz musi „drzeć gębę na całą parę”, innym razem musi szeptać, a za chwilę musi zaśpiewać o dawnej dziewczynie na przykład.
Andrzej: Ale „Ozzi” ty dajesz radę zawsze (śmiech).
Piotr: Jak to „Ozzi” to daje radę.

Jaki koncert wspominacie szczególnie?

Piotr: Ten z okazji 30-lecia zespołu. Mieliśmy taki spektakularny występ polegający na tym, że było trzech wokalistów: Miecznikowski, ja i Maleńczuk. Po tych trzech występach Maciek przedstawił cały zespół, była duża frekwencja. Mamy to zarejestrowane, choć nie udało nam się tego zrobić tak, jak byśmy chcieli. Mamy audio ten koncert i będziemy nad tym pracować, by to się ukazało.

Dziewczyny jeszcze za wami szaleją?

Andrzej: Rzucały staniki ostatnio. Nie wiem, czy się umówiły.
Piotr: Andrzej, one za nami cały czas szaleją (śmiech). Tu powinniśmy być zgodni obaj.
Andrzej: My też lubimy dziewczyny. Zaznaczam, że tylko dziewczyny.

Püdelsi są kuźnią talentów. Wymieniliście już Maleńczuka, Korę, Miecznikowskiego, ja bym dołożył jeszcze Deriglasoffa i Mąciwodę – Paweł to już eksport (został basistą słynnej grupy Scorpions).

Andrzej: Mąciwoda był na samym początku i w Düpą był też, czyli w zespole z którego się wywodzimy. No i wylądował w świetnym miejscu. Paweł to bardzo zdolny basista i bardzo fajny człowiek.

Utrzymujecie kontakty z kolegami?

Andrzej: Wiesz, tulu jest tych kolegów, że trudno z wszystkimi utrzymywać kontakty. Na pewno wszyscy się znamy i w pewien sposób wracamy do siebie.
Piotr: Nie mamy sytuacji kolizyjnych.
Andrzej: Nie może grać w zespole 30 osób, bo bylibyśmy orkiestrą symfoniczną.

Może to jakiś pomysł?

Andrzej: Mamy pomysł, że będziemy grać z orkiestrą z Maćkiem Miecznikowskim, tak zdradzę, na Festiwalu Kiepury. Taka propozycja padła, zobaczymy, co się z tego urodzi. Chciałbym usłyszeć, jak te utwory brzmią bardziej symfonicznie.
Piotr: To będzie pierwsza część koncertu, druga potrwa dziesięć minut i będziemy łoić punk-rocka (śmiech).
Andrzej: To jest właśnie fajne w zespołach. Ja bardzo lubię np. T Love. Oni też tak grają od Sasa do Lasa. Troszeczkę inaczej niż my. Nudzi mnie potwornie granie jednorodne, jednostylowe.
Piotr: Ja ci powiem jeszcze jedną rzecz odnośnie Püdelsów. Zwróciłem uwagę na jedną rzecz, że pomimo że jest duża rozpiętość pomiędzy utworami, to całość spaja wokalista. Ludzie mówią, że Uber alles jest różnostylistyczna, natomiast wokal spaja cały materiał. I to jest dość fajne przedsięwzięcie.
Adam: Muzycznie wszystko się zgadza, łącznie z okładką płyty, którą robił artysta Swanski. Wydała nas wytwórnia HRPP Records Darka Kowalskiego z Torunia.

Co ciebie wkurza u Piotra, a co wkurza Piotra u Andrzeja?

Piotr: Cały czas szuka okularów (śmiech), które ja mu znajduję (śmiech).
Andrzej: Mnie wkurza to, że Foreman cały czas szuka małpki.
Piotr: (Śmiejąc się) No mam taką Cziki, małą, no i cały czas jej szukam.
Andrzej: Małpa, małpka, małpeczka...
Piotr: Mamy trzy teledyski do tej płyty. Do utworów: „Ivory”, „Toksyczny walczyk” i „5885”.

Dlaczego nie ma teledysku do „Angeli Merkel”?

Piotr: To się zrobi. Początkowo myśleliśmy, żeby zrobić klipy do wszystkich kawałków. Tak zrobiła Metallica, to był fajny pomysł.
Andrzej: Ja się nie nadaję na to, by zagrać Angelę.
Piotr: Mamy jednego człowieka, który się nadaje.
Andrzej: Franz by dobrze wypadł jako Angela Merkel (śmiech).
Piotr: Już to zrobił raz, więc teraz będzie musiał jeszcze raz.
Andrzej: Maseczki są. Możemy więc zrobić takie coś...

Materiał oryginalny: [MUZOtok] "Püdelsi" wracają z nową płytą. Nazywa się "Uber alles". Andrzej Pudel Bieniasz i Piotr Foreman Foryś mówią też o Angeli Merkel - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3