Na jeden "monopol" przypada 250 statystycznych Polaków, łącznie z niemowlętami

(JAD)
Piwo stanowi ponad 55 proc. kupowanego alkoholu.
Piwo stanowi ponad 55 proc. kupowanego alkoholu. sxc.hu
Raport ministerstwa zdrowia nie pozostawia złudzeń: pijemy więcej. A najwięcej - piwa.

Młodzież pije coraz więcej, bo alkohol jest stosunkowo niedrogi. Można go bez problemu kupić, a sklepy są na każdym rogu ulicy.

Przeczytaj także:Awantura o dziecko w Grudziądzu. Babcia nie chciała oddać wnuczki pijanej matce

- Na oddziale dziennym mamy już 12 procent trwale uzależnionych pacjentów w wieku do 29 lat - mówi dr Jolanta Celebucka, szefowa Wojewódzkiej Poradni Terapii Uzależnień w Toruniu. - Jeszcze kilka lat temu młodzież stanowiła nieco ponad 6 procent chorych. Teraz mamy coraz młodszych pacjentów. Obawiam się, że to stała tendencja - dodaje.

Spostrzeżenia dr Celebuckiej potwierdza raport ministerstwa zdrowia, który pojutrze zostanie przedstawiony posłom. Analiza objęła lata 1998-2008 i wynika z niej kilka zatrważających faktów.

9 litrów na głowę

Alkohol, prócz papierosów, jest najbardziej rozpowszechnioną używką wśród młodzieży. 90 proc. gimnazjalistów ma za sobą pierwsze doświadczenia alkoholowe, a w ponadgimnazjalnych - nawet 95 proc. uczniów. Blisko połowa licealistów przyznała, że w miesiącu poprzedzającym badania, upiła się przynajmniej raz (chłopcy), a wśród dziewcząt przyznała się do tego co czwarta. W kraju codziennie do izb zatrzymań i wytrzeźwień trafia około 80 nieletnich.

Przeczytaj także:Pijana nastolatka uderzyła autem w płot. Miała ponad 2 promile

Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele. Najważniejsze to zaniedbania rodzinne, przyzwolenie i akceptacja środowiska rówieśników oraz łatwa dostępność alkoholu. Za średnią pensję możemy kupić trzy razy tyle piwa i wódki co 10 lat temu, a sklepów z alkoholem przybywa. Trudno uwierzyć, że na jeden "monopol" przypada 250 statystycznych Polaków, łącznie z niemowlętami. Tak gęstą sieć mają tylko sklepy spożywcze.

W latach 1998-2000 piliśmy nieznacznie powyżej 7 litrów rocznie w przeliczeniu na stuprocentowy alkohol na jednego mieszkańca. Dwa kolejne lata to spadek spożycia do poziomu 6,6 i 6,9 litra. Jednak od 2003 r., po obniżce akcyzy na napoje spirytusowe, notuje się stały wyraźny wzrost ilości sprzedaży piwa, wina i wódki aż do poziomu 9,6 litra na osobę w 2008 r.

Jak zahamować tę tendencję? Dr Jolanta Celebucka bezradnie rozkłada ręce: - Nie mam pomysłu, jak to można rozwiązać. Najbardziej realne wydaje się stworzenie swoistej kultury picia. Wśród młodzieży wstydem jest zakończyć spotkanie na dwóch piwach.

Poseł PiS Tomasz Latos, wiceprzewodniczący sejmowej komisji zdrowia uważa, że - podobnie jak w przypadku papierosów - powinno być więcej ostrzeżeń przed szkodliwością nadużywania alkoholu. - To musi zapaść w pamięć - przekonuje poseł. - Kiedy słyszę o pijanych kobietach w ciąży ogarnia mnie przerażenie.

Dowodem na kompletny brak zrozumienia dla kampanii informacyjnych było zdjęcie stoiska monopolowego przesłane posłowi. Widniały tam trzy tablice: "Alkohol szkodzi zdrowiu", "Nieletnim alkoholu nie sprzedajemy" oraz... "Kobiety w ciąży obsługujemy poza kolejnością".

- Dom i środowisko - te dwa elementy mają decydujące znaczenie w walce z alkoholizmem - przyznaje poseł Latos. - Dlatego kampanie informacyjne powinny być skierowane głównie do rodziców i szkół.

jeden z dziesięciu

Armat w wojnie z alkoholem nie ma zbyt wiele. Decyzji wymaga obserwowana od kilku lat zmiana w strukturze spożycia alkoholu. Niepokoi przede wszystkim to, że ponad 30 proc. sprzedaży to wódka i inne napoje spirytusowe. Natomiast systematycznie zmniejsza się udział wina. Piwo zaś stanowi ponad 55 proc. kupowanego alkoholu. Mniej wina pijemy z prozaicznego powodu: wzrost akcyzy na wino w 2009 r. był 12- procentowy, podczas gdy cena wódki wzrosła tylko o 5 proc.

Ogromnym problemem jest też łatwość, z jaką młodzież może kupić alkohol. Zagrożenie utratą licencji na sprzedaż jest raczej symboliczne. Z badań wynika, że blisko połowa uczniów klas III gimnazjów podejmuje próby zakupu piwa i prawie zawsze im się to udaje. Tylko co dziesiąty nieletni uczeń spotkał się z odmową sprzedaży!

W środę posłowie zapoznają się z raportem ministerstwa.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
PiKuś

Młodziez nie ma autorytetów. Rodzice najczęściej nie mają czasu, dzieciaki większość czasu spędza przed komputerem lub telewizorem (gdzie często pokazywane są złe wzorce bez żadnych ograniczeń), nauczyciele tylko "odbębniają swoje" i szybciutko do domu, Kościół jest wokoło krytykowany (chociaż sedno chrześcijaństwa to samo dobro). Wzorcem najczęściej są celebryci najczęściej pokazywani, którzy nie mają wiele wspólnego ze zwykłym życiem.

Dodaj ogłoszenie