Nelly będzie żyć

    Maryla Rzeszut

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Grudziądzki neurochirurg Adam Zaborowski pomyślnie zoperował 8-letnią Nelly z Zambii, usuwając jej guz mózgu. Dziewczynce, po 2 wcześniejszych operacjach, udzielenia pomocy już nie podejmowali się lekarze w Lusace i Harare.
         Dla Nelly Nyirenda była to ostatnia szansa ratunku. Dziewczynka, przebywająca w zambijskim sierocińcu miała już za sobą dwie operacje: w szpitalu w Lusace, a później w stolicy Zimbabwe - Harare. O zdrowie Nelly niestrudzenie walczyła Polka - siostra Mariola Mierzejewska, pochodząca z Nowego nad Wisłą. Już 13 lat prowadziła ten sierociniec w buszu i misję.
         35 km od Lusaki
         
    Mówi siostra Mariola: - To dziecko wiele wycierpiało, ale z ogromną siłą woli i spokojem znosi kolejne operacje.
    Przyjęłam 2-miesięczną Nelly, kiedy miała gruźlicę (po matce). Gruźlicę wyleczono, ale dziewczynka zapadła na pogruźlicze zapalenie opon mózgowych i trafiła na 4 miesiące do szpitala w Lusace. Pojawiło się wodogłowie, całkowity paraliż, straciła wzrok. Lekarze dawali jej 2 miesiące życia. Zabrałam ją, umieściłam w swoim pokoju w sierocińcu i tak przeżyła 9 miesięcy. Kiedy zdołałam doprowadzić do wykonania badań tomograficznych, poszukałam neurochirurga w sąsiednim kraju. Po usunięciu najpierw połowy ogromnego guza (według lekarzy nie przeżyłaby próżni po wycięciu od razu całego), zaczęła siedzieć, mówić. Wróciła nadzieja. Podczas drugiej operacji usunięto kolejną część guza. Nelly odbywała rehabilitację, ćwiczyła. Ale i cierpiała, mdlała, traciła równowagę, przestawała mówić. Poczułam się bezsilna, gdy w lipcu ubiegłego roku lekarz w Harare odmówił dalszej terapii i oświadczył, że zrobił już wszystko, co możliwe. "Żaden szpital na świecie nie jest jej w stanie pomóc" - zawyrokował.

         Siostrze Marioli, walczącej o życie Nelly od 8 lat,
         pozostała już tylko modlitwa
         
    I wówczas jej mieszkający w Grudziądzu brat doradził skontaktowanie się z dr. Adamem Zaborowskim ordynatorem neurochirurgii Szpitala im. Biegańskiego, z powodzeniem operującym najtrudniejsze przypadki. Chwytając się ostatniej przysłowiowej deski ratunku, wysłała do niego wyniki badań, a ten wyznaczył konsultacje na 21 stycznia 2002 r. "British Airways" zapewniły siostrze Marioli i Nelly bezpłatny przelot w obie strony. Operacja w Szpitalu Miejskim w Grudziądzu odbyła się przed tygodniem. Trwała 7 godzin. Liczono się z utratą mowy, wzroku, bezwładem. Jednak po 2 dobach na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej Nelly przebudziła się, poruszyła rękoma i poprosiła... o pomarańczę. Powiodło się.
         Gdyby nie ta operacja, Nelly nie przeżyłaby. Zmiany w mózgu były bardzo duże. Dziś z godziny na godzinę jej stan się poprawia. Sprawniej porusza się o własnych siłach. Nie zawodzi pamięć - rozpoznaje na zdjęciach dzieci z sierocińca.

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Wideo