Nietrzymanie moczu to powszechny problem, ale wstydzimy się o nim rozmawiać nawet z lekarzem

OPRAC.:
Joanna Maciejewska
Joanna Maciejewska

Wideo

Udostępnij:
Co możemy zrobić, aby poradzić sobie z problemem nietrzymania moczu, który dotyka wiele osób? Jak - mimo tego, często wstydliwego, kłopotu - zachować aktywność?

O aktywnym trybie życia, mimo problemów z nietrzymaniem moczu, rozmawialiśmy we wtorek (23 czerwca) z Leszkiem Gugą - psychologiem z Toruńskich Zakładów Materiałów Opatrunkowych i Fundacji TZMO „Razem Zmieniamy Świat”.

Częsty problem, o którym nie chcemy rozmawiać

Jak zaznaczył - statystycznie - z nietrzymaniem moczu boryka się jedna na cztery kobiety i jeden na ośmiu mężczyzn.
- To jest naprawdę sporo . To jest liczba, która stawia nietrzymanie moczu w głównej dziesiątce najczęściej pojawiających się dolegliwości zdrowotnych - zaznaczył Guga. - Różnica jest taka, że nie mamy problemu, żeby porozmawiać o bardzo wielu problemach zdrowotnych z osobami, które znamy czy nawet z tymi, których dobrze nie znamy. Stosunkowo łatwo jest mówić np. o problemach z układem krążenia, sercem, a jednak tutaj - kiedy dochodzimy do kwestii związanych z tym, że nasz własny pęcherz z jakiegoś względu odmawia nam posłuszeństwa, ta rozmowa jest zdecydowanie trudniejsza.

Statystyka nie pokazuje nam jednak pełnego obrazu sytuacji, gdyż ujęte są w niej tylko osoby, które w jakiś sposób - chociażby w rozmowie z lekarzem - ujawniły problem. - Z dużym prawdopodobieństwem możemy założyć, że osób jest więcej, bo mało kto o tym problemie mówi - zaznacza Leszek Guga. - Mało kto do tego problemu przyznaje się nawet przed bliskimi, chociaż „przyznaje” jest złym słowem, bo to nie jest przyznanie się do problemu, tylko coś, o czym nie chcemy rozmawiać, bo często uznajemy za wstydliwe.

Pomocy zaczynamy szukać dopiero po pięciu latach!

Jak pokazują badania, najczęściej od chwili, kiedy problem z nietrzymaniem moczu się pojawia, do momentu rozpoczęcia szukania rozwiązania np. poprzez kontakt z lekarzem, fizjoterapeutą, czy sięgnięcie po produkty chłonne - w Polsce mija pięć lat. - To jest naprawdę dużo czasu. Wydaje mi się, że nie byłoby nam łatwo znaleźć innego problemu zdrowotnego, przy którym zwłoka jest tak duża - mówił Guga. - Wynika to z wielu względów. Pierwszym z nich jest to, że jest to kłopot, o którym nie chcemy rozmawiać z innymi, a jest to o tyle ważne, że pierwszym krokiem tutaj bezsprzecznie musi być rozmowa.

Leszek Guga podkreślał, że mimo problemów z nietrzymaniem moczu, nie trzeba rezygnować z aktywności. - Pomimo tego, że albo nas, albo bliskich dotyczy problem nietrzymania moczu, to nasze życie nie zmienia się. Jestem w stanie robić to, co robiłem i spędzać dzień tak, jak spędzałem - mówił prelegent. - To nie zawsze musi być wyprawa na rowerze. To może być wyjście z domu bez skrępowania, np. na zakupy czy do kościoła. Można spotkać się z przyjaciółmi i nie obawiać się, albo mniej się obawiać, że ktoś może ode mnie coś poczuć, zauważyć, albo może sam będę się czuć z tym niekomfortowo.

Nie zapominajmy o leczeniu!

Żeby mogło się to zrealizować, potrzebne jest wsparcie, na które składają się trzy rzeczy: rozmowa, leczenie i zabezpieczenie. - Rdzeniem tego, w jaki sposób można poradzić sobie z problemem nietrzymania moczu, zawsze jest leczenie - podkreślał Leszek Guga. - Leczenie i radzenie sobie z nietrzymaniem moczu jest możliwe. Poziom sukcesu zależy od jego źródła i natężenia. Czasami uda się powstrzymać problem zupełnie - przynajmniej na jakiś czas; czasami spowolnić, a czasami uda się nam utrzymać naszą jakość życia, albo przynajmniej lepiej radzić sobie z postępowaniem problemu.

Jednak zawsze potrzebujemy kogoś, kto nas pokieruje - może to być lekarz, pielęgniarka czy fizjoterapeuta. - Każda z tych osób będzie w stanie nam pomóc, albo wskazać z kim warto o tym problemie porozmawiać.

Aktywność i zabezpieczenie

Mówiąc o aktywności, warto wspomnieć też o ćwiczeniach. Dla osób borykających się z nietrzymaniem moczu, niewskazane są dynamiczne ćwiczenia, np. na trampolinie, czy bieganie. W wielu przypadkach dobra będzie natomiast spokojna aktywność - ćwiczenia, które wzmacniają mięśnie (także dna miednicy) i postawę, np. pilates i joga.

Osoby zmagające się z nietrzymaniem moczu potrzebują odpowiedniego zabezpieczenia, żeby czuć się komfortowo. Jak podkreślał Guga, podpaski nie sprawdzą się, gdyż przystosowane są do tego, by radzić sobie z krwią menstruacyjną, a nie z wchłanianiem moczu, który jest rzadszy i zwykle pojawia się go dużo więcej, niż krwi podczas okresu.
TZMO produkują m.in. specjalne wkładki urologiczne, które z wyglądu przypominają podpaski, ale przystosowane są do radzenia sobie z nietrzymaniem moczu. Są, m.in. bardziej chłonne, posiadają odpowiednio zabezpieczone boki i neutralizują zapach moczu. Mowa o wkładkach Seni Lady, Seni Lady Slim, a także o linii wkładek Seni Man - skierowanej do mężczyzn. Warto dodać, że klasyczna linia Seni Lady dostępna jest także w refundacji. - To są rzeczy które mają sprawić, że będziemy zabezpieczeni. Ich chłonność zapewnia, że nie dojdzie do wycieku i będziemy bezpieczni - podkreśla Leszek Guga.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie