Odszedł Pawelek, wrócił Paweł? Przedpełski: - Tylko moja dziewczyna wie, co przeżywałem

Joachim Przybył
Joachim Przybył
Paweł Przedpełski ostatnie dwa lata startował we Włókniarzu Częstochowa
Paweł Przedpełski ostatnie dwa lata startował we Włókniarzu Częstochowa Sławomir Kowalski
Nikt nas nie widzi w play off? Może to i dobrze. My wierzymy w swoją wartość i udowodnimy to na torze - mówi Paweł Przedpełski przed pierwszym meczem eWinner Apatora Toruń.

Zobacz wideo: Najważniejsze transfery w PGE Ekstralidze TOP 5

Jaką ocenę wystawiłby pan sobie za poprzedni sezon?
To był zwariowany sezon i stał pod znakiem pandemii. Bardzo się cieszyliśmy, że udało się w ogóle rozpocząć rozgrywki i poszły bardzo sprawnie. Udowodniliśmy, że można to zrobić w trudnych czasach. Miałem podwójną satysfakcję, bo dla mnie to był udany sezon. Czułem się na torze pewniej, moja jazda była lepsza niż podczas pierwszego sezonu w Częstochowie. Ten pierwszy rok był trudny zwłaszcza na domowym torze. Tam jest mnóstwo linii do jazdy, nie wiedziałem jak uciekać i jak gonić.

Pytam o ocenę, bo zmiana klubu może też być okazją do rewolucyjnych zmian w innych dziedzinach żużlowych. Szukał pan czegoś nowego?
W żużlu trzeba cały czas być czujnym. Jak jest dobrze, to trzeba się cieszyć, ale także pilnować, żeby nie zostać w tyle. Z sezonu na sezon zawsze trzeba coś zmieniać, zachowując te elementy, które dobrze funkcjonują. Teraz także zdecydowałem się na drobne modernizacje. Zawsze dużo czasu spędzałem przy sprzęcie i na treningach, więc to dla mnie nie jest nic trudnego.

Typujemy sezon 2021 w PGE Ekstralidze! Kto ma najmocniejszy skład? Kto powinien drżeć o swój los? Nasz ranking przygotowaliśmy w oparciu o ubiegłoroczne statystyki i obowiązującą tabelę biegową. Policzyliśmy prognozowane średnie meczowe wszystkich zawodników i w ten sposób uzyskaliśmy wyniki poszczególnych drużyn. Średnie zawodników po awansie mnożyliśmy przez 0.7. Co nam wyszło? Jest para wielkich faworytów do finału, a o play off znowu będzie niesamowicie zacięty wyścig.PGE Ekstraliga 2021 top 8 >>>Na następnych zdjęciach kolejne drużyny i ich prognozy. Aby przejść do galerii, przesuń zdjęcie gestem lub naciśnij strzałkę w prawo.

Policzyliśmy PGE Ekstraligę. GKM może mieć problem, a mistrz...

Czego pana nauczyły dwa lata w Częstochowie?
Najważniejsze że nigdy nie żałowałem decyzji o opuszczeniu z Torunia i wyboru klubu. Nic lepszego nie mogło mi się trafić. Na pewno jazda na obczyźnie jest inna, trzeba być w większym stopniu zdanym na siebie, a to bardzo hartuje. Zdobyłem mnóstwo doświadczeń i sporo z tego wyniosłem. Teraz pozostaje tylko unieść pierś do góry i robić swoje.

Dwa lata temu wyjeżdżał pan z Torunia po bardzo słabym sezonie. Nie bał się pan, że kariera na dobre zboczyła z dobrego kursu?
Człowiek jest pozytywnie nakręcony po zwycięstwach, ale kolejne niepowodzenia potrafią odebrać radość i motywację. Dla mnie najtrudniejszym momentem było przejście z juniora na seniora. Wcale nie dlatego, że poziom okazał się za wysoki. Miałem wtedy kłopoty ze sprzętem, tylko jednego tunera do dyspozycji. Jak w żużlu raz wypadniesz z tego rytmu przygotowania odpowiedniego sprzętu, to powrót na dobry poziom trwa czasami nawet dwa-trzy lata.

Były momenty, że miał pan dość żużla?
Dwa lata temu brakowało mi wsparcia. Sytuacja w drużynie i podejście do mojej osoby nie było mobilizujące, nie czułem bodźców, aby stawać się lepszym i walczyć z przeciwnościami. To było dla mnie bardzo trudne. Tylko moja narzeczona wie, co wtedy przeżywałem. Taki jest jednak zawodowy sport: nie ma litości i nie znosi próżni. Fajnie, że teraz wracam do Torunia w zupełnie innym miejscu kariery i chcę się cieszyć jazdą.

Czyli wyjechał z Torunia Pawełek, wrócił Paweł?
Myślę, że tak to można określić. Kibice wiedzą, że ambicji mi nigdy nie brakowało, tak samo wielkiej chęci do walki i zwycięstw. Jestem jedynie dwa lata starszy i to najważniejsza różnica.

Wraca pan w roli zawodnika typowanego do roli jednego z liderów zespołu.
Ekstraliga jest niesamowicie wyrównana i każdy może być liderem. Jestem pozytywnie nastawiony i zmotywowany. Będę walczyć o swoje własne cele, które gdzieś tam w sercu sam sobie wyznaczam. Skład jest fajnie zbudowany, to młoda i wesoła ekipa. Fajną atmosferą, fantazją i odrobiną szczęścia możemy zaskoczyć i stać nas na wiele zwycięstw. Bardzo chciałbym być mocnym punktem drużyny. Jestem z Torunia i te barwy są mi najbliższe.

Czym może skończyć się brak atmosfery w parkingu, przekonaliśmy się w Toruniu dwa lata temu...
To bardzo ważne. Gdy jeden drugiemu pomaga, to od razu jest większa chęć do walki. Od początku podobał mi się sposób, w jaki Tomasz Bajerski budował ten zespół. Z braćmi Holderami znam się doskonale, z Tobiaszem zawsze mieliśmy świetne relacje. Gdy złamałem nogę w Anglii. to właśnie on pierwszy mi pomagał. Z Robertem Lambertem miałem najmniej kontaktów, ale poznaliśmy się na obozie i wiem, że to pozytywny gość.

W Toruniu musi być pan gotowy na większą presję niż w Częstochowie.
Sportowiec w trakcie kariery musi się zmierzyć z wieloma ciężarami mentalnymi. Mam za sobą także trudne chwile, a nic tak dobrze nie uczy jak porażki i niepowodzenia. W każdym klubie są wymagania i presja. Na to jest prosta recepta: najlepiej wymagać od siebie więcej niż ktokolwiek inny.

Eksperci wiele szans na sukces tej drużynie nie dają, to ma być walka o utrzymanie w tym sezonie.
Może to i lepiej? Każdy ma prawo do własnej oceny i własnych typów. My wierzymy w siebie i swoją wartość pokażemy na torze.

Zaczynacie od razu od niezwykle ważnego meczu z Falubazem, czyli drużyną z podobnym potencjałem.
Nie ma sensu się porównywać do innych zespołów. W ekstralidze nie brakuje niespodzianek, w poprzednim sezonie też nikt nie przypuszczał, że Włókniarz wysoko wygra w Lublinie. Trzeba podchodzić do każdego meczu z jednakową motywacją i nie patrzeć na nazwiska. Jeżeli będziemy ciężko pracować, to stać nas na wiele.

Czyli nie ma znaczenia, z kim staje pan pod taśmą w poszczególnych wyścigach?
Nie przywiązuję do tego wagi, to się dzieje intuicyjnie. Stajemy przed zielonym światłem w parkingu i wtedy widzę, kto będzie obok. Na torze nie ma to już żadnego znaczenia.

Zaczynacie sezon bez kibiców. Nie będzie brakować trochę motywacji?
Wierzę, że tylko kilka spotkań będzie bez kibiców, tak jak w poprzednim sezonie. Nigdy wcześniej czego takiego nie doświadczyłem i to nic przyjemnego. Wszyscy się przekonaliśmy, że całą otoczkę w czasie meczów robią kibice i to dla nich ścigamy się na torze.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie