Olimpia-Unia Grudziądz lepsza w derby od Zooleszcz Gwiazdy Bydgoszcz. Ładny mecz sąsiadów

Maryla Rzeszut
Maryla Rzeszut

Wideo

Bez dwóch podstawowych zawodników walczyła Olimpia-Unia w derby. Kaii Konishi (Yoshida) nie był przewidziany w tym meczu, a Patryk Zatówka zachorował (zapalenie krtani). Zooleszcz Gwiazda Bydgoszcz próbowała wykorzystać osłabienie mistrza Polski i go pokonać. Wywiozła z Grudziądza 1 punkt.

OLIMPIA-UNIA GRUDZIĄDZ- ZOOLESZCZ GWIAZDA BYDGOSZCZ 3:2

OLIMPIA-UNIA: Wang Yang 2, Szymon Malicki
ZOOLESZCZ GWIAZDA:Donghoon Kang, Adam Pattantyus

WYNIKI: Wang Yang - Artur Białek 3:0 (12,9,3), Szymon Malicki-Donghoon Kang 1:3 (-4,-7,6, - 6), Jarosław Żmudenko - Adam Pattantyus 0:3 (-2,-9,-6), Wang Yang - Donghoon Kang 3:1 (-2,5,5,8), Szymon Malicki - Artur Białek 3:0 (5,6,7).

Derby województwa kujawsko-pomorskiego jednak dla Grudziądza!
Lider grudziądzan - Kaii Konishi (Yoshida) nie miał grać w tym meczu, ale okazało się, że nie może wystąpić także Patryk Zatówka, który rozchorował się (ma zapalenie krtani i gorączkę).

Do superligowego składu Olimpii-Unii trener Piotr Szafranek powołał więc Szymona Malickiego, tenisistę I-ligowej Olimpii-Unii. Malicki jest wychowankiem grudziądzkiego klubu, grał wcześniej w Superlidze, ale w tym sezonie wspiera team I-ligowy.

- W tak osłabionym składzie mogło dojść nawet do porażki, ale sąsiadom z Bydgoszczy, z którymi przyjaźnimy się, łatwiej nam byłoby oddać punkty, niż drużynie z innego regionu - mówili Jerzy Rączka i Jerzy Wilmański, działacze Olimpii-Unii.
Mistrz Polski, Olimpia Unia zamierzała jednak wygrać derby.

Początek był po myśli grudziądzan. Lider Olimpii-Unii Wang Yang w 1. secie rozgrzewał się, by w drugim i trzecim już pewnie pokonać Artura Białka.
Malickiemu nie dawano szans w boju z Koreańczykiem Donghoon Kangiem, ale po 1. słabszym secie, grudziądzanin zaczął grać o wiele skuteczniej a wkrótce nawet wygrał 3. seta.Ostatecznie poległ, ale jak na tenisistę drugi raz w tym sezonie występującego w Superlidze, grał dobrze, wstydu nie było.

Bardzo ciężkie zadanie miał trzeci z grudziądzkich zawodników, Jarosław Żmudenko. Musiał zmierzyć się z Węgrem, Adamem Pattantyusem, zajmującym 84 lokatę w światowym rankingu, zaś Ukrainiec jest na 127. Przepaści w tabeli między nimi nie ma, ale przy stole Węgier był zdecydowanie lepszy. Dynamiczny, precyzyjn. Wybitnie nie pasował Żmudence, który poległ.
Gwiazda prowadziła 2:1.

Dla grudziądzan odrobić stratę miał Wang Yang. Walczył z Koreańczykiem, który lepiej zaczął pojedynek. Jednak od 2. seta to Chińczyk ze słowackim paszportem dyktował warunki przy stole. Wang kontrolował grę już do końca. Ta "azjatycka" partia była najbardziej widowiskowa w całym meczu.

Ostatni pojedynek przeważył szalę na stronę Olimpii-Unii. Szymon Malicki wygrał 3:0. - Czułem presję, bo ode mnie zależało, czy nasza drużyna wygra mecz - przyznał Malicki. - Podbudowało mnie wtorkowe zwycięstwo, z Mateuszem Gołębiowskim z AZS Politechniki Rzeszowskiej. Wierzyłem, że i Białka w derby mogę pokonać, choć przecież on w tym sezonie gra w Superlidze a ja w I lidze. No był stres, który chciałem opanować wcześniej energiczną rozgrzewką, biegałem sobie, "nakręcałem się". Jeśli nie widać było, że gram w stresie, to widocznie dobrze to zamaskowałem... - cieszy się grudziądzanin, że nie zawiódł w Superlidze.

Bydgoszczanie walczyli w Grudziądzu niezwykle ambitnie.
- Pod nieobecność Kaiia Yoshidy chcieliśmy wygrać mecz z Olimpia-Unią - przyznał Zbigniew Leszczyński, trener Gwiazdy. - Jeszcze przed ostatnią partią meczu mieliśmy nadzieję, że to się powiedzie. Jednak przegraliśmy mecz 2:3, ale cieszymy się, że wywozimy 1 punkt z terenu mistrza Polski. To nieźle. A Olimpii-Unii życzymy obrony złotego medalu drużynowych mistrzostw Polski. Będziemy jej kibicować także w walce w półfinale Ligi Mistrzów. A my już nie szturmujemy play-off, choć wcześniej próbowaliśmy. Utrzymujemy się pewnie we Wschodzący Białystok Superlidze.

Na pewno Gwiazda Bydgoszcz zapewniła swoim kibicom ciekawy sezon, jest znacznie wyżej niż drużyny, które mają o wiele większe doświadczenie w Superlidze.

Piotr Szafranek, trener Olimpii-Unii Grudziądz: - Nawet w rezerwowym składzie wygraliśmy, co cieszy. Malicki po raz drugi wystąpił w Superlidze. Wykorzystał już limit 2 występów w pierwszej drużynie. Jeśli będziemy chcieli znów z niego skorzystać, będzie to oznaczać, że nie zagra już w tym sezonie w I lidze. Ale to przyszłość. Tymczasem mamy na koncie wygrane derby, Wang Yang spełnił oczekiwania, a Malicki dostał w Olimpii-Unii "drugie życie" i widać, że obecność w Grudziądzu mu służy.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie