Opłata za śmieci w Bydgoszczy zależna od mieszkania? Jest taki pomysł

AGWZaktualizowano 
Prawie 3 mln zł deficytu w budżecie miasta to efekt nieszczelności obecnego systemu gospodarowania odpadami w mieście. Za ich odbiór z domów nie płaci ok. 50 tys. mieszkańców Bydgoszczy. Z roku na rok ta liczba jest większa.

Z czego bierze się taki deficyt? Jak tłumaczy Urząd Miasta Bydgoszczy, "osoby unikające opłat najczęściej generują dodatkowe koszty dla budżetu miasta, wywożąc swoje odpady do pobliskich lasów, porzucając na skwerach czy w zakamarkach osiedli. Likwidacja takich dzikich wysypisk w ciągu ostatnich dwóch lat (2015-2016) kosztowała wszystkich mieszkańców 439 tys. zł". Po wliczeniu wszystkich takich akcji, okazuje się, że łącznie zlikwidowano aż 323 takie nielegalnie miejsca wyrzucania odpadów.

- Są to dane w oparciu o statystyki Głównego Urzędu Statystycznego, według których Bydgoszcz zamieszkują ponad 353 tys. osób - komentuje liczbę 50 tys. niepłacących prezydent Rafał Bruski. - Tymczasem opłaty za odpady ponosi niewiele ponad 304 tys. mieszkańców. Dane te analizujemy od samego początku wejścia w życie nowych zasad i widzimy, że liczba osób nie wnoszących opłat zwiększa się. Oczywiście, podejmowane przez miasto działania, m.in. kontrole Straży Miejskiej, powodują wychwycenie pewnej liczby tych osób. Ustalenie wszystkich niepłacących mieszkańców jest niemożliwe bez znacznego wzrostu kosztów administracyjnych, co z kolei powoduje, że są to działania nieekonomiczne – wyjaśnia włodarz miasta.

Bruski: - Część tych nieodebranych od mieszkańców odpadów trafia również do domowych pieców, co potwierdzają prowadzone w okresie jesienno-zimowym kontrole Straży Miejskiej. W konsekwencji negatywne skutki odczuwamy wszyscy w postaci gorszej jakości powietrza.

Tym, nad czym jeszcze muszą popracować mieszkańcy, jest segregacja odpadów. Do 2020 roku zgodnie z wymogami, trzeba osiągnąć poziom 50% odzyskiwania odpadów. – Obecnie poziom recyklingu odpadów komunalnych w mieście jest o ok. 6 proc. lepszy niż zakładają normy. Jednak od przyszłego roku krzywa unijnych wymogów znacznie szybuje w górę i jeśli nie zwiększymy poziomu segregacji, to przestaniemy spełniać stawiane wymagania. A to będzie oznaczało nałożenie na nas kar finansowych – ostrzega Adam Musiała, dyrektor Biura Zarządzania Gospodarką Odpadami Komunalnymi Urzędu Miasta.

Opłata za śmieci w Bydgoszczy zależna od mieszkania? Jest taki pomysł
Agata Wodzień

Konsekwencją niepłacenia przez ok. 50 tys. mieszkańców obowiązkowych opłat oraz konieczności likwidacji dzikich wysypisk jest deficyt w budżecie miasta na koniec 2016 r. w wysokości 2,87 mln zł.

Wykazany deficyt stał się impulsem do wprowadzenia zmian. Miasto proponuje 2 rozwiązania. - Osobiście będę rekomendował i mieszkańcom i radnym pierwszą propozycję, polegającą na uzależnieniu ponoszonej opłaty od powierzchni zajmowanego mieszkania. W tym przypadku aż dla 75 proc. mieszkańców opłata zmniejszy się. Jednak uszczelnienie systemu spowoduje, że koszty gospodarowania odpadami zostaną zrównoważone. Jednocześnie będzie to metoda mocno prorodzinna. Przewidujemy też połączenie jej z systemem pomocy socjalnej tak, aby złagodzić skutki wprowadzenia tego rozwiązania w odniesieniu do osób w trudnej sytuacji materialnej – tłumaczył Rafał Bruski.

Druga opcja przewiduje podniesienie opłat z obecnych 13,00 zł za osobę za odpady segregowane do 13,50 zł. Mieszkańcy będą mogli wypowiedzieć się na ten temat podczas konsultacji. Te rozpoczną się 25 maja i potrwają do 14 czerwca.

Nieregulowanie opłat za odbiór odpadów komunalnych to nie tylko bydgoski problem, na co wskazywała Anna Mackiewicz, zastępca prezydenta miasta odpowiedzialna m.in. za gospodarkę komunalną. – Również Gdynia w ten sposób nalicza opłaty za gospodarowanie odpadami i widać, ze system ten sprawdza się. Natomiast problemy do tych, jakie mamy w Bydgoszczy, mają też inne samorządy w Polsce. Nie jest to więc zjawisko wyłącznie bydgoskie. Inne gminy również borykają się z rosnącą liczbą unikających opłat mieszkańców i rosnącymi kosztami usuwania dzikich wysypisk.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

o
oburzony obywatel

Pobudowali spalarnię za którą teraz musimy płacić. Bruski mówi że jest słaba ściągalność to dowalić tym co płacą. To takie polskie.A co robi pan Adam Musiała aby to zmienić. Jak nie potrafi skontrolować deklaracji to do łopaty. Może by tak opłaty uzależnić od długości włosów albo wielkości członka, bo ta logika jest taka sama jak od metrażu mieszkania. Albo od głupich pomysłów to nasz Prezydent Bydgoszczy  zapłacił by bardzo dużo.

Z
Zofia

Poroniony pomysł. Jeżeli ktoś wynajmuje mieszkanie studentom np 50 m 5 studentów to zapłaci tylko 25 zł. Ja z mężem, oboje emeryci  mamy 70 m i będziemy musieli zapłacić około 35 zł? Porażka !!!!!!!!!!

p
piotr

Bruski chyba jest oderwany od rzeczywistości ja mam dom 300m i 2 mieszkańców i mam płacić więcej niż patole którzy mieszkaja w 7 na 50m.wystarczy z pit-u podatek ściągnąć i po problemie

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3