Twarde Pierniki - PGE Spójnia to mecz przyjaźni. Kibice obu drużyn bardzo się lubią i zawsze nawzajem wspierają. Także drużyny łączy sporo: w PGE Spójni grają ekstorunianie Tomasz Śnieg, Krzysztof Sulima, Karol Gruszecki, a trener Sebastian Machowski także ma w swoim CV prowadzenie Twardych Pierników w sezonie przerwanym przez COVID-19.
Na parkiecie jednak sentymentów nie będzie. Zwłaszcza dla gospodarzy ten mecz ma ogromne znaczenie. Jedno zwycięstwo w dziesięciu meczach to niespodziewana katastrofa. W niedzielę Twarde Pierniki zagrają już jako ostatni zespół w tabeli i jedyny w PLK z jedną wygraną na koncie.
Po klęsce w Słupsku były nerwowe dni w klubie. Prezes Piotr Barański najpierw spotkał się na długiej rozmowie ze sztabem szkoleniowym, a w środę spotkał się z całym zespołem. Jak się dowiadujemy nieoficjalnie, padło wiele szczerych słów, a koszykarze stanęli murem za trenerem Mitroviciem i sporą część odpowiedzialności za niepowodzenia wzięli na siebie.
- Najważniejsza informacja jest taka, że w meczu z PGE Spójnią drużynę poprowadzi trener Milos Mitrović. Więcej nie chciałbym w tej chwili mówić. Wierzymy, że wszyscy razem pokonamy ten kryzys - mówi Piotr Barański.
Murem za trenerem stoi także Aaron Cel. - Zmiana trenera może pomóc na tydzień, dwa, ale potem często jest jeszcze większy chaos. Powinniśmy wszyscy razem przetrwać trudne chwile: sztab, zawodnicy i kibice. Zwalnianie i pokazywanie palcem winnych jest niepotrzebne, potrzebujemy jedności i wsparcia. Musimy teraz zagrać jak jedna i zwarta drużyna - mówi kapitan toruńskiej drużyny.
Tak czy inaczej, to będzie sądny dzień dla Twardych Pierników. Największym problemem zespołu jest huśtawka formy. Najlepsze występy torunianie zanotowali przeciwko najmocniejszym drużynom w lidze: Anwilowi, Śląskowi Wrocław czy Legii Warszawa. Gdyby na podobnym poziomie zagrali ostatnio z Kingiem Szczecin, to mieliby jedno zwycięstwo więcej na koncie. Jeśli torunianie pokażą swoje najlepsze oblicze, to drugie zwycięstwo w sezonie będzie realne.

Magazyn GOL 24 Ekstra - Zaskakujący finisz Ekstraklasy
PGE Spójnia z bilansem 5-5 zajmuje 8. miejsce. Największą gwiazdą naszych rywali jest rozgrywający Courtney Fortson (15,2 pkt i 9,4 asyst). Co ciekawe, były gracz NBA był blisko kontraktu w Toruniu, gdy Twarde Pierniki szukały nowego rozgrywającego w miejsce Jordana Burnsa. Ostatecznie jednak ich ofertę przebili starogardzianie, choć musieli się także zgodzić na buy-out w kontrakcie. Na razie jednak nikt w Stargardzie nie żałuje, bo Fortson jest z najlepszych rozgrywających w PLK.
Mecz Twarde Pierniki - PGE Spójnia w niedzielę o godz. 16.00 w Arenie Toruń.