Piotrków - obiady jak u mamy

Jolanta Młodecka
Dziś na obiad gołąbki. W kuchni pracują: Urszula Waszak (pierwsza z lewej) oraz Anna Kotas. Pomaga praktykant Mariusz Karaś
Dziś na obiad gołąbki. W kuchni pracują: Urszula Waszak (pierwsza z lewej) oraz Anna Kotas. Pomaga praktykant Mariusz Karaś
Zespół oświatowy w Piotrkowie Kujawskim, składający się ze szkoły podstawowej oraz gimnazjum to największa placówka tego typu w gminie. Uczy się tu ponad 850 młodych ludzi, których codziennie trzeba czegoś nauczyć, ale też nakarmić.

Stołówka szkolna i kuchnia to prawdziwy kombinat żywieniowy. Każdego dnia, oprócz sobót i niedziel, przygotowuje się tu i wydaje ponad 280 obiadów.

Przy kotłach parowych i tym podobnych urządzeniach pracują Marta Betlińska i Anna Kotas. Pomagają praktykanci, uczniowie szkoły zawodowej, założonej przy gimnazjum przez Stowarzyszenie Rozwoju Miasta i Gminy Piotrków Kujawski. Wszystkim w sprawach gotowania zawiaduje szefowa, Urszula Waszak:

- Mamy dobrze wyposażoną kuchnię, między innymi urządzenia do odgrzewania potraw pod parą, dzięki temu świeże posiłki możemy wydawać kolejnym grupom uczniów, którzy w różnych godzinach przychodzą na obiad.

Gdy pani Urszula ze swym personelem uwija się przy owych kotłach, Ewa Rakowski myśli, co by tu do nich włożyć. Produktów na rynku oczywiście nie brakuje, ale pogodzić trzeba kilka czynników. Przede wszystkim szkolny posiłek powinien być smaczny i zdrowy, a przy tym, wiadomo - niezbyt kosztowny...

- Myślę, że w naszym przypadku udało się to pogodzić - twierdzi pani Ewa. - Jeden obiad w naszej szkole kosztuje trzy złote. Są to dania zróżnicowane, przez dziesięć dni żadne się nie powtarza. Stawiamy na produkty świeże, w żadnym razie mrożonki, także warzywa, surówki, owoce.

Co jest w szkolnym menu? Pulpeciki, gołąbki, schabowy, filet z kurczaka, pierożki, ryby... Do tego surówki z kapusty - wszelkich odmian i w różnej postaci, brokuły, zasmażane buraczki, itp. Kompot, owoce... Tradycyjnie nie ma szpinaku. Może skromnie, ale smacznie i zdrowo.

Gmina ma obowiązek dofinansowania kosztów wyżywienia uczniom z biedniejszych rodzin. Na ten cel ośrodek pomocy społecznej przeznacza co miesiąc 13 tys. złotych. Dzięki temu 208 uczniów spośród 265 korzystających ze stołówki, ma darmowe obiady. Dożywianie dotyczy oczywiście uczniów wszystkich szkół w gminie, także tych w Dębołęce i Byczu, choć tam - ze względu na brak zaplecza - ogranicza się ono do kanapek i owoców.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
godny

ja pamietam jak wypedzono poprzednia kierowniczke kuchni - niezbyt elegancko

J
Jerzy Głodny
W dniu 15.12.2009 o 16:43, rodzic napisał:

a nauczyciele też płacą trzy zlote za obiad jak uczniowe, czy dostają wieksze porcje. Mogłbym zakupić obiady dla swojej całej rodziny .


Na dobra sparwę, to połowa mieszkańców powinna z tych obiadków korzystać i z dopłaty też -prawda ?
r
rodzic

a nauczyciele też płacą trzy zlote za obiad jak uczniowe, czy dostają wieksze porcje. Mogłbym zakupić obiady dla swojej całej rodziny .

Dodaj ogłoszenie