PiS osiągnął swój sufit, opozycja musi mieć mocny program, jeśli chce wykorzystać szansę

Karina ObaraZaktualizowano 
Koalicja Europejska: Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), Katarzyna Lubnauer (Nowoczesna), Grzegorz Schetyna (PO), Marek Kossakowski (Zieloni), Małgorzata Tracz (Zieloni), Włodzimierz Czarzasty (SLD). Teraz czas na wybór lidera
Koalicja Europejska: Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), Katarzyna Lubnauer (Nowoczesna), Grzegorz Schetyna (PO), Marek Kossakowski (Zieloni), Małgorzata Tracz (Zieloni), Włodzimierz Czarzasty (SLD). Teraz czas na wybór lidera Adam Jankowski
Najbliższe miesiące mogą w polityce namieszać na długo. Eksperci studzą jednak nastroje. To, że PiS podbił wysoko stawkę obietnic, nie oznacza jeszcze, że wygra.

Czy Koalicja Europejska stanie się przeciwwagą dla PiS? A może powinna obiecać dokładnie to samo, co Jarosław Kaczyński i uspokoić tych, którzy boją się, że PiS wyprowadzi nas z UE i zniszczy państwo prawa? Jest też inne zagrożenie - Koalicja składa się z tak różnych ugrupowań, że trzeba dużo dobrej woli, aby ostatecznie nie poróżniła się pod naporem rozbieżności i ambicji programowych.

Jakiej Europy chcą?

Dr Bartosz Rydliński, politolog z UKSW w Warszawie uważa, że powstanie Koalicji Europejskiej pod względem strategii wyborczej to projekt dość racjonalny. W końcu od dłuższego czasu duża część społeczeństwa domagała się zjednoczenia opozycji przeciwko partii Jarosława Kaczyńskiego. Znajdziemy potwierdzenie tej tezy w pierwszych sondażach, które dają Koalicji szansę na zwycięstwo nad PiS i blisko 40 proc. poparcie.

- Z drugiej strony warto zadać pytanie, co łączy sygnatariuszy porozumienia oprócz niezgody na rząd „dobrej zmiany”. Jakiej Europy chcą? - nawet na to proste pytanie trudno doszukać się jednej odpowiedzi - zauważa dr Rydliński. - W końcu partie wchodzące w skład KE reprezentują cztery różne frakcje europarlamentarne. Czy Nowoczesna reprezentująca przedsiębiorców ma tożsamy cel z SLD, które ściśle współpracuje ze związkami zawodowymi? Czy konserwatywni posłowie PSL podpiszą się pod postulatem Zielonych dotyczącym praw par homoseksualnych? Która opinia PO dotycząca programu 500+ obowiązuje w tym tygodniu, gdyż jak wiemy, partia Grzegorza Schetyny raz na kwartał zmienia zdanie na temat tego programu. Raz twierdzi, że nie ma na to pomiędzy w budżecie, następnie, że jest to forma korumpowania Polek i Polaków, po czym PO postuluje rozszerzenie tego programu o pierwsze dziecko.

Zdaniem dr. Rydlińskiego postulat 13 emerytury oraz jeszcze większej uniwersalizacji programu 500+ nie przesądza o zwycięstwie PiS w podwójnych wyborach 2019 r. Ale może być to główna oś sporu, punkt odniesienia dla niejednorodnej ideowo opozycji.
- Brak równowagi budżetowej może mieć swoje niebezpieczne konsekwencje, za które zapłacimy my i przyszłe pokolenie - ostrzega dr Rydliński. - Chciałbym, by festiwal obietnic wyborczych nie doprowadził do gospodarczej katastrofy naszego kraju, który na przestrzeni ostatnich 30 lat wystarczająco wycierpiał na wyrzeczeniach związanych z kryzysami gospodarczymi.
Dr Patryk Wawrzyński, politolog z UMK jest zdania, że Jarosław Kaczyński zachował się niczym doświadczony pokerzysta i zyskał przewagę psychologiczną dzięki agresywnej i ryzykownej strategii zdecydowanego podbicia stawki.
- Nowe pomysły PiS sprawiają, że dzisiaj nikt nie będzie w stanie z nimi wygrać poprzez licytację w polityce społecznej, bo nikt rozsądny nie obieca tyle, ile prezes Kaczyński - mówi dr Wawrzyński. Dodaje też, że wbrew pozorom, skłonność do ryzyka liderów PiS nie świadczy o ich pewności siebie, a tym bardziej o systematycznej realizacji strategii „solidarnej” Polski.

Licytacja czy przykrywka?

- Agresywna licytacja kolejnych obietnic to reakcja na skandale z udziałem polityków prawicy oraz odpowiedź na populistyczną kampanię Wiosny Roberta Biedronia - twierdzi dr Wawrzyński. - Oznacza to, że teraz Kaczyński obawia się nowych sił politycznych, które mogłyby rywalizować z PiS bez bagażu wcześniejszego rządzenia krajem. Dodatkowo inicjatywa byłego prezydenta Słupska uderzyła w czuły punkt prawicy i pokazała, że solidaryzm społeczny nie musi iść w parze ze skrajnym konserwatyzmem czy nacjonalizmem, ale może mieć wizerunek ruchu otwartego, dynamicznego i uśmiechniętego. Opozycja skupiona wokół PO nie może iść na licytację z PiS o to, kto da więcej, lecz powinna zaproponować swoją wizję Polski oraz konkretne pomysły na zarządzanie państwem i rozwój gospodarczy. Jeszcze ważniejszym dla przyszłości zjednoczonej opozycji będzie wybór jej lidera – nie może nim być nielubiany przez Polaków Grzegorz Schetyna.

- PiS przelicytował wszystkich na scenie, tak jak trzy lata temu. Tyle że jest już partią, która „utraciła niewinność”, a do pakietu socjalnego dokłada gratis rzeczywistą antyunijność, klerykalizm i antydemokratyzm - tak z kolei ocenia polityczne ruchy obozu rządzącego dr Hubert Stys z WSB w Toruniu. - Grupa łakomych wyborców będzie trwała przy PiS. Nic dziwnego, nikt im nigdy więcej nie dał. Niemniej, świadomość Polaków, że odbywa się to kosztem ich podatków, rośnie. Każdy widzi, ile zostawia w sklepie spożywczym, i jaką wartość ma dziś realnie 500 zł. Czy 500 zł zastąpi godną płacę? Czy przedsiębiorcy narzekający na wysokie ozusowienie zadowolą się zniżką w PIT?

Dr Stys jest pewien, że opozycja będzie straszyła polexitem, a obietnice socjalne będzie składała w sposób umiarkowany - bo chce się jawić jako siła odpowiedzialna za państwo i finanse. Wiosna Biedronia będzie wykorzystywać hasła deklerykalizacji, i wskazywać odcięcie Kościoła od państwa jako źródło zasobów na spełnienie postulatów socjalnych.
- Nie zmienia to faktu, że PiS w wyborach samorządowych osiągnął swój sufit, a uformowana dziś w de facto dwa bloki opozycja – czego byłem zdecydowanym zwolennikiem, jako elementu faktycznego zrównoważenia sceny politycznej – jest w stanie wygrać z Kaczyńskim - przewiduje dr Stys.

Będzie premia?

W ubiegłym tygodni według sondażu IBRIS (dla Radia Zet) partie opozycyjne po raz pierwszy od dawna miały wyższe poparcie niż Prawo i Sprawiedliwość. Tworzące Koalicję Europejską Platforma Obywatelska, Nowoczesna, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Polskie Stronnictwo Ludowe, Zieloni i Inicjatywa Polska zdobyły 38,5 proc. PiS miał 34,7 proc., Wiosna Roberta Biedronia - 8,9 proc. A Kukiz’15 – 6,6 proc. Obserwatorzy sceny politycznej z niecierpliwością czekają jak na notowania obozu rządzącego wpłynie lawina prezentów obiecana w sobotę na konwencji PiS.

polecane: FLESZ: Wybory do Parlamentu Europejskiego. To musisz wiedzieć.

Wideo

Materiał oryginalny: PiS osiągnął swój sufit, opozycja musi mieć mocny program, jeśli chce wykorzystać szansę - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3