Po takim dowódcy serce pęka. W Spale pożegnali gen. Tadeusza Buka

Rozmawiał Roman LaudańskiZaktualizowano 
generał Tadeusz Buk
generał Tadeusz Buk Fot. MON
Rozmowa z ppłk Tomaszem Szulejko, rzecznikiem prasowym dowódcy Wojsk Lądowych.

www.pomorska.pl/krajswiat

Więcej informacji z kraju przeczytasz na stronie www.pomorska.pl/krajswiat

W sobotę w Spale odbył się pogrzeb gen. Tadeusza Buka, dowódcy Wojsk Lądowych. Uczestniczył w nim m.in. gen. dyw. Zbigniew Tłok-Kosowski, szef Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych w Bydgoszczy, delegacja 1. Pomorskiej Brygady Logistycznej oraz wielu innych wojskowych i przyjaciół związanego również z Bydgoszczą gen. Buka.

- Uczestniczył pan w pogrzebie generała Buka w Spale. Jakim przełożonym był generał Buk?
- Byłem na pogrzebie naszego dowódcy. Nie wiedziałem piękniejszego pogrzebu. Natomiast jest mi niezmiernie przykro, że chowaliśmy naszego dowódcę, który odszedł zdecydowanie za wcześnie, nagle i niespodziewanie. Był to dla nas ogromny cios. Po prostu serce pęka. Pan generał Buk zostawił po sobie ogromną pustkę i bardzo trudno będzie ją wypełnić. W tej chwili wydaje mi się to niemożliwe.

- Dlaczego?

- Był wspaniały człowiekiem, wybitnym żołnierzem i doskonałym dowódcą. Przybyłem do warszawskiej Cytadeli - Dowództwa Wojsk Lądowych w tym samym czasie, kiedy gen. Buk obejmował dowodzenie Wojskami Lądowymi. Ostatnie pół roku było bardzo intensywne. Dzień rozpoczynał się wspólną odprawą, a kończył w późnych godzinach wieczornych podsumowaniem i planami na kolejne dni. Miałem możliwość spędzania tego czasu w otoczeniu pana generała. To była niezwykle intensywna praca. Generał Buk miał zreformować Wojska Lądowe, przeprowadzić racjonalizację struktur z jednoczesnym, totalnym unowocześnieniu tych wojsk. Wojska Lądowe czekała tzw. cyfryzacja, miały działać w przestrzeni sieciocentrycznej (wdrożenie nowoczesnych, komputerowych systemów dowodzenia wojskami - przy. Lau.). Generał Buk bardzo mocno zaangażował się w to i miał plan, jak unowocześniać wojsko w dalekosiężny - do 2018 roku - sposób.

- Był właściwym człowiekiem na właściwym miejscu?

- Jego marzeniem było, ażeby Wojska Lądowe były wojskami na miarę XXI wieku. Cieszył się ogromnym autorytetem i wręcz niezwykłą charyzmą. Był wyjątkowo silną osobowością i człowiekiem, który miał charakter prawdziwego przywódcy. Za nim szliśmy w ogień. Pokazywał przykładem osobistym jak działać i porywał wszystkich do działania. Był przy tym prawdziwy, naturalny. Zawsze z podwiniętymi rękawami.

- Nazywaliście go "Buk wojny".

- Wiele osób tak o nim mówiło. Padało też określenie" jak u pana Buka za piecem". Bardzo nie lubił nazywania go "Bukiem wojny", drażniło go to, ale miał świadomość, że to brało się z ogromnego szacunku dla jego postawy, działań. Był niezwykle dobrym i skromnym człowiekiem. Na pozór wydawał się być osobą surową i bardzo zasadniczą, czasem impulsywną, ale to był wulkan energii, który nigdy nie wygasał. Biło od niego niesamowite dobro, bo to był człowiek, który lubił innych ludzi. Konsekwentny w działaniu, ale i sprawiedliwy. Za to wojsko go kochało. Był w Iraku, dowodził IX zmianą. Dzięki zmianom, zaangażowaniu kawalerii powietrznej zostawił naszą strefę uporządkowana i bezpieczną.

- Był kawalerzystą powietrznym i pancernym.

- Jako czołgista uwielbiany był przez kawalerzystów powietrznych, a jako kawalerzysta powietrzny kochany był przez pancerniaków. Świetnie czuł się w czołgu i w śmigłowcu. Mało osób o tym wiedziało, ale 12 marca 1999 roku jako major Tadeusz Buk i student amerykańskiej Akademii Dowódczo-Sztabowej uczestniczył w ceremonii akcesyjnej związanej z podpisaniem dokumentów dotyczących przystąpienia Polski do NATO. Traktat podpisywała sekretarz stanu Madeleine Algright i nieżyjący już Bronisław Geremek, minister spraw zagranicznych. I ciągle widzę obraz polskiego żołnierza, który podniósł naszą flagę, kiedy Polska, Węgry i Czechy przystępowały do NATO. Pan generał był wtedy w auli biblioteki im. Harry'ego Trumana w Independence w stanie Missouri i dokonał symbolicznego włączenia polskiego wojska w nową rzeczywistość. Symboliczne wejście do NATO odbyło się z jego udziałem. Teraz możemy to tylko wspominać w kontekście historycznym i symbolicznym. Niesamowity człowiek. Norwida cytował z pamięci, posługiwał się angielskim, klasyczna łaciną, nawet kiedyś uczył się greki.

- W tym nawale pracy miał czas dla rodziny?

- Był bardzo rodzinnym człowiekiem. Zakochany w swojej rodzinie, w żonie i trójce wspaniałych dzieci. Kiedy mógł, udawał się do Spały. Tam miał rodzinny dom, tam wypoczywał i czuł się znakomicie. Zawsze ubolewał, że ma za mało czasu dla rodziny, bo obowiązki służbowe pochłaniały mu mnóstwo czasu. Rodzina dawała mu opacie i wewnętrzną siłę do działania. Gdyby nie wspaniała rodzina, to pan generał miałby tego impetu mniej.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3