Polski Cukier Toruń wciąż niepokonany. Pewnie ograł w Tarnobrzegu Siarkę

Joachim Przybył
Joachim Przybył
Polski Cukier w Tarnobrzegu wygrał już trzeci mecz wyjazdowy w tym sezonie. Grzegorz Lipiec
Momentami było zbyt nonszalancko, chwilami nerwowo, ale lider PLK nie zawiódł. Polski Cukier pewnie pokonał Siarkę i wciąż pozostaje bez porażki w tym sezonie.

Siarka Tarnobrzeg - Polski Cukier Toruń 73:91 (24:20, 16:28, 20:19, 13:24)
SIARKA: Jakóbczyk 21 (5), 4 as., Releford 17 (2), Wojdyła 6, 7 zb., Patoka 4, Nelson-Henry 2 oraz Welsh 16, Pandura 4, Musijowski 3.
POLSKI CUKIER: Trotter 17 (1), Sulima 15, 9 zb., Weaver 12, Diduszko 10 (1), 9 zb., Skifić 11, 6 zb. oraz Śnieg 8, Wiśniewski 8 (2), Sanduł 4, Perka 4, Michalski 2.

W Tarnobrzegu zmierzyła się jedyna drużyna niepokonana w PLK z Siarką, która jeszcze nie wygrała meczu i zamyka tabelę. Gospodarze byli w dodatku osłabieni brakiem najlepszego strzelca Brandona Browna (14,8 pkt) i Marcina Malczyka, a do toruńskiej drużyny wrócił po chorobie Łukasz Wiśniewski.

Koncentracja - to było podstawowe słowo w drodze Polskiego Cukru do Tarnobrzegu. Chyba za mało było akcentowane. Torunianie rozpoczęli od 7:0, ale potem mieli kłopoty ze swobodną grą gospodarzy. Po serii 0:7 trener Jacek Winnicki już w 4. minucie poprosił o przerwę.

Największe zastrzeżenia miał do defensywy. Torunianom dokuczał zwłaszcza Krzysztof Jakóbczyk, którego pamiętamy jeszcze z I-ligowych starć z Kutnem. Wczoraj miał 13 pkt po 1. kwarcie. Ale nie tylko on zaskakiwał. Punktowali Patoka, Pandura i to Siarka wygrała inauguracyjną kwartę.

Brakowało współpracy (tylko 5 asyst do przerwy), agresji w defensywie, początkowo mało dynamiczni Trotter i Weaver wylądowali na ławce. Bez nich Polski Cukier zaliczył serię 11:0 na początku 2. kwarty (8 pkt Wiśniewskiego). Wciąż jednak brakowało dobrej defensywy, za dużo tam było prostych błędów, przegrywanych pojedynków 1 na 1, szwankował powrót do obrony. W 19. minucie znowu był remis - 40:40.

Po przerwie Polski Cukier odskoczył na 10 punktów, ale daleki był od kontroli spotkania. W akcjach indywidualnych łatwo radzili sobie Travis Releford i Alex Welsh (w sumie 13 pkt w 3. kwarcie). Trener Jacek Winnicki brał przerwy, krzyczał zza linii, ale bez widocznych efektów. Przewaga topniała do 5-6 pkt.

W ostatniej kwarcie sprawy we własne ręce wziął Kyle Weaver. Amerykanin jakby od niechcenia ogrywał obrońców Siarki i trafiał sam lub fantastycznie podawał do kolegów. Przewaga w 34. minucie wreszcie przekroczyła 10 punktów (65:77). Grająca niemal bez zmienników Siarka nie była w stanie już odpowiedzieć. Tym bardziej, że za 5 fauli spadł z parkietu Jakóbczyk (5/7 za 3).

W toruńskim zespole wyróżnili się Trotter, tym razem mało asystujący, ale pewny egzekutor (7/8 za 2), skuteczni pod tablicami Sulima i Skifić. Na uwagę zasługuje wygrana pewnie deska (35:26) i świetna skuteczność w rzutach za 2 (68 proc.). No i jeszcze jeden ważny fakt - cała dziesiątka zdobyła punkty. Trafienie Kamila Michalskiego w ostatniej akcji cała drużyna nagrodziła owacją, to najlepiej świadczy o doskonałej atmosferze w ekipie.

Dodajmy, że przed meczem nagrodę dla zawodnika miesiąca października w PLK odebrał Bartosz Diduszko. Wcześniej trenerem miesiąca wybrany został Jacek Winnicki.

Kolejny mecz Polski Cukier rozegra u siebie - 12 listopada podejmie Polpharmę Starogard Gdański.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie