Rypiński szpital znalazł się nad przepaścią. W lutym, na poprzedniej sesji rady powiatu, p.o. dyrektora Roman Wasielewski oraz jego zastępczyni ds. ekonomiczno-finansowych Anna Wilkanowska informowali o dramatycznej sytuacji lecznicy. Długi sięgają 10 mln zł.
– Z trudem udaje nam się wyprowadzić sytuację finansową tak, żeby nabrała logicznego kształtu – tłumaczyła Wilkanowska. – Bieżące przychody, około 3 mln zł, muszą zabezpieczyć działanie szpitala, pracownicy muszą otrzymać wynagrodzenie, to lwia część poziomu kosztów, które dźwigamy. Pozostają niezapłacone lekarskie zobowiązania. To trudny temat. Lekarze nie ukrywają, że jeśli stan rzeczy się utrzyma, rozważą odejście ze szpitala.
Dwie pożyczki, a teraz poręczenie dla szpitala
W ubiegłym roku, w grudniu, powiat pożyczył SP ZOZ w Rypinie 700 tys. zł, a w tym roku kolejne 600 tys. zł na pensje dla pracowników. Potrzeby są jednak dużo większe, dlatego szpital stara się o kredyt w Banku Gospodarstwa Krajowego. Chodzi o kwotę 3 mln zł. Żeby procedura zakończyła się pomyślnie, potrzebne było poręczenie powiatu, który jest organem założycielskim rypińskiej lecznicy.
Na środowej sesji radni jednogłośnie poparli zmiany w uchwale budżetowej. W ciągu tygodnia od złożenia pełnej dokumentacji, w tym poręczenia od powiatu, pieniądze powinny wpłynąć na konto szpitala.
– Wcześniej zarząd powiatu podjął decyzję o udzieleniu szpitalowi pożyczek – tłumaczył podczas sesji starosta Jarosław Sochacki. – Lekarze nie otrzymywali wynagrodzeń od grudnia. Dobro ludzkie jest najważniejsze.
Inne samorządy też pomogą?
Zarząd szpitala podejmuje szereg kroków, które mają wyprowadzić placówkę z trudnej sytuacji. Jak udało nam się ustalić, SP ZOZ zwrócił się o pomoc finansową także do lokalnych gmin.
– O sytuacji szpitala zostały powiadomione wszystkie gminy powiatu rypińskiego – tłumaczy Anna Wilkanowska. – Przeznaczenie ewentualnej pomocy jest znane. W tej chwili od decyzji, które zapadną na posiedzeniach poszczególnych rad gmin zależy, czy SP ZOZ otrzyma pomoc i w jakiej wysokości.
Do tematu wrócimy.