Pożar łąki w Ciechocinku [zdjęcia]

Wojciech Krzysztof Jankowski
Wojciech Krzysztof Jankowski
Pożar łąki we wtorkowe popołudnie na obrzeżach Ciechocinka.

Pożar łąki na obrzeżach Ciechocinka

W gaszeniu brało udział kilka jednostek straży pożarnej. Chwilami kościół w Raciążku był przysłonięty przez dym.

Wiadomości z Ciechocinka

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wikary

Brawa dla redaktora, który napisał o pożarze łąki w okolicach Ciechocinka. Ale to nie rozwiąże plagi, problemu jakim jest wypalanie traw w całej Polsce. Redaktorzy swoje, swoje strażacy a mądrzy inaczej nie tylko rolnicy swoje. Dla mnie to są za małe kary. Bywa że czasem podpalacz zginie w pożarze. Zdarza się zginąć strażakaowi. Ale dla tego co przeżyje względnie nowego podpalacza nie jest to żadna nauczka. Gdyby kary były dotkliwe...
Kiedy już o pożarach. Czasem na trasach swoich "wędrówek" mijam pustostostany, ruiny. Wśród nich opuszczony drewniak przy ul. Stolarskiej (równoległa do ul. Kopernika). Od dłuższego czasu jego okolica jest miejscem spotkań lolalnych amatorów napojów z procentami. Swoją obecność znaczą nie tylko puszkami po piwie. Trzeba czasu aby drewniak spłonął. Wtedy nie tylko powstanie zadymienie, ogień zagrozi okolicznym budynkom. Straż pożarna w Ciechocinku ma za skromne środki do opanowania ognia i ratowania sąsiedztwa. Dla władz miasta nie istnieje problem. Wzorem pogorzeliska przy Grzybie i przy ul. Zdrojowej jedynym rozwiązaniem to. To zssłonienie pogorzeliska szmatami albo zasłonięcie okien gdzie to możliwe drewnianymi płytami. Większej akcji nie mogą podjąć. Jak tłumaczy przedstawiciel władz miasta - teren jest prywatny. Tak więc może spłonąć wszystko a władze nic nie mogą zrobić aby temu przeciwdziałać przed i po fakcie. Zapomniałam, będą ciekawsze zdjęcia. Będzie też okazja do prelekcji z historii miasta o wielkim pożarze. Opowie o tym burmistrz, przewodnicząca rady miasta względnie radny. Wszak ten miał miejsce za ich kadencji. Zaniedbania, to nie oni a ich poprzednicy. Oni zapewniali "Przyszłość dla Ciechocinka". Tym optymistycznym akcentem kończę pozdrawiając sympatyków władzy miasta i władze miasta.