Zapadła ona podczas sesji w dniu 9 kwietnia. Za przenosinami głosowało 12 radnych koalicji rządzącej miastem, przeciw było 11 radnych.
- Propozycja przenosin pomnika nie była konsultowana z opiniotwórczymi środowiskami, takimi jak Towarzystwo Miłośników Miasta Inowrocławia czy Inowrocławskie Towarzystwo Historyczne, ani też z mieszkańcami Inowrocławia - przypomniał Andrzej Kieraj.
Radny zauważył, że do przygotowania projektu uchwały o przenosinach pomnika wystarczyła zaledwie opinia jego twórcy, o którą władze miasta musiały wystąpić prawdopodobnie jeszcze w grudniu ub. r., biorąc pod uwagę, że autor wydał zgodę 17 stycznia br. Pozytywną opinię wydał też Instytut Pamięci Narodowej. - I w zasadzie były to jedyne konsultacje, jakie w tej sprawie przeprowadził ratusz. To typowy przykład woluntaryzmu i nieliczenia się z jakimikolwiek opiniami społecznymi. A do tego mamy tu do czynienia z szastaniem pieniędzmi podatników - dodał Kieraj i zaapelował do prezydenta Inowrocławia o wycofanie się z realizacji uchwały dotyczącej przenosin pomnika.
Podczas konferencji przypomniano sytuację do jakiej doszło podczas sesji, czyli o tym, że prezydent miasta raz nie chciał zgodzić się na zdjęcie projektu uchwały z porządku obrad, a za jakiś czas gotów był przystać na taka propozycje. Wspomniano też o "posiłkach", czyli pojawieniu się na sali obraz jakiś czas przed głosowaniem nad uchwałą radnej koalicji, co spowodowało, że ostatecznie stosunkiem głosów 12 do 11 zapadła decyzja o przenosinach Pomnika Obrońców Inowrocławia.
Giełda Pacy "Work Park" w BCTW w Bydgoszczy.