Ratownicy medyczni nauczą się bronić. Przed ostrym słowem i atakiem

Joanna Pluta
Joanna Pluta
Ratownicy medyczni coraz częściej muszą sobie radzić z agresją pacjentów
Ratownicy medyczni coraz częściej muszą sobie radzić z agresją pacjentów Tomasz Czachorowski/archiwum GP
Agresywni pacjenci i ich bliscy to niestety coraz częstsze zjawisko. Ratownicy medyczni muszą więc po pierwsze wiedzieć, jak tę agresję zdusić w zarodku, ale także co zrobić, gdy przerodzi się w czyny.

Ostre słowa, wyzwiska, groźby, pobicia, a nawet mierzenie z broni - trudno w to uwierzyć, ale coraz częściej właśnie z takim zachowaniem muszą się liczyć ratownicy medyczni jadąc na wezwanie.

Do dwóch bardzo poważnych incydentów doszło w naszym mieście w listopadzie zeszłego roku. Na początku miesiąca jeden z zespołów ratownictwa w mieszkaniu pacjenta został sterroryzowany bronią, z kolei w połowie listopada inny zespół podczas interwencji został zaatakowany przez Matthew L., znanego hollywoodzkiego operatora filmowego, który gościł w Bydgoszczy na festiwalu Camerimage. Jeden z ratowników dostał od niego pięścią w twarz.

Zobacz także:Bydgoszcz. Sterroryzował ratowników medycznych bronią

Niebezpiecznych sytuacji jest jednak więcej. - Wystarczy podać przykład z ostatniej niedzieli - mówi Krzysztof Wiśniewski, ratownik medyczny, rzecznik i kierownik działu usług medycznych i szkoleń Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego. - Do incydentu doszło w Solcu Kujawskim. Pacjent był bardzo agresywny, więc od razu ratownicy poprosili o wsparcie patrol policji. Gdy zabrali chorego do ambulansu było jeszcze gorzej - zaczął rzucać się na ratowników i policjanta, który im towarzyszył, demolował wyposażenie karetki. Do tego stopnia, że trzeba było się zatrzymać, bo robiło się coraz bardziej niebezpiecznie.

Między innymi z powodu takich sytuacji pod koniec lutego ratownicy będą się uczyć, jak radzić sobie z agresją u pacjentów. - Od kilku lat współpracujemy na tym polu z Komendą Wojewódzką Policji w Bydgoszczy i ze Służbą Więzienną Bydgoszcz Fordon - mówi Wiśniewski. - My szkolimy ich w zakresie udzielania pierwszej pomocy, oni nas z radzenia sobie z agresorami.

Szkolenia będą trwały cztery dni - od 25 lutego, a weźmie w nich udział około 130 ratowników medycznych. Są podzielone na trzy sekcje. - Pierwsza będzie teoretyczna, ale niezwykle ważna, bo nauczy nas, jak zapobiegać atakom agresji - mówi Wiśniewski. - Policyjni negocjatorzy i psychologowie zdradzą nam, w jaki sposób rozmawiać z agresorem, by wyciszyć jego emocje. Jakich słów używać, jak się zachowywać, a czego nie robić.

Kolejne zajęcia będą już praktyczne. Ratownicy nauczą się, jak się bronić - w jaki sposób uwolnić się od napastnika, ale też jak go obezwładnić. - To jednak ostateczność - podkreśla rzecznik. - Nie chcemy doprowadzać do przepychanek czy walki, tylko zachować bezpieczeństwo.

Trzecia część szkolenia ma być poświęcona broni. - Zajęcia będą trwały na strzelnicy - słyszymy. - Przede wszystkim będziemy zapoznawać się z bronią, nauczymy się też, jak wyjąć magazynek i ją zabezpieczyć.

Szkolenie ma zostać powtórzone pod koniec roku. - To dla nas ważna inicjatywa, bo dzięki niej na pewno będziemy się czuli bezpieczniej i pewniej - mówi Krzysztof Wiśniewski.

Sportowe Wydarzenie Weekendu - odcinek 5: KKP Bydgoszcz walczył o półfinał.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie