Rekordowe temperatury morza w tym roku! W gorącej wodzie w Bałtyku, zamiast ryb, będą sinice i meduzy?

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Temperatura wody w Bałtyku śledzi temperaturę powietrza. Skoro jest coraz cieplej, to morze również się ogrzewa. To proces, który będzie postępował, a jego konsekwencje biologiczne dla Bałtyku będą znaczne – mówi prof. Jacek Piskozub, oceanograf z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk.
Temperatura wody w Bałtyku śledzi temperaturę powietrza. Skoro jest coraz cieplej, to morze również się ogrzewa. To proces, który będzie postępował, a jego konsekwencje biologiczne dla Bałtyku będą znaczne – mówi prof. Jacek Piskozub, oceanograf z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk. Przemysław Świderski
- Temperatura wody w Bałtyku śledzi temperaturę powietrza. Skoro jest coraz cieplej, to morze również się ogrzewa. To proces, który będzie postępował, a jego konsekwencje biologiczne dla Bałtyku będą znaczne – mówi prof. Jacek Piskozub, oceanograf z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk.

Temperatura wody w Bałtyku jest coraz bliższa tej, występującej w niektórych częściach Morza Śródziemnego. 26,5 st. C w Zatoce Fińskiej, o czym informowały w minionym tygodniu media, dziwi pana?

Sprawdziłem te doniesienia dotyczące temperatury wody w Zatoce Fińskiej. Owe 26,5 st C to rzeczywiście, jak na Bałtyk, bardzo dużo. Wykres, z którym się zapoznałem, pokazał najwyższe temperatury w dniach 17-18 lipca w kilku miejscach – właśnie Zatoce Fińskiej, Zatoce Ryskiej, Zatoce Kurońskiej (nie było na niej Zatoki Gdańskiej). Wynosiły one 28 st. C – byłby to rzeczywiście rekord. W czasie swojej kariery nie widziałem, by temperatura wody w Bałtyku przekroczyła 27 st. C, a dodam, że wartość tę odnotowano w ubiegłym roku, na Zatoce Gdańskiej. W tym roku aż tak ciepłego morza u polskich wybrzeży nie mieliśmy. Jako ciekawostkę dodam, że na stronie internetowej mojego instytutu, w PAN umieszczone jest narzędzie SatBałtyk (Satelitarna Kontrola Środowiska Morza Bałtyckiego. SatBałtyk umożliwia systematyczne określanie stanu i prognozowanie zmian środowiska – red.). Skala pomiaru temperatury wody w morzu kończy się tu na 24 st. C.

Autorzy tego narzędzia zakładali, że nigdy woda w Bałtyku tak ciepła nie będzie?

Rozmawiałem o tym z nimi. Autorzy opierali się, tworząc SatBałtyk, na literaturze, na fachowej wiedzy. Parę lat temu temperatura wody w Bałtyku nie przekraczała 24 st. C. Dziś ta wartość jest wyższa o 3-4 st. C. Inna sprawa, że mówimy o danych dostarczanych przez pomiary satelitarne, do których dostęp mamy od niedawna. Wcześniej takich pomiarów nie było, zatem nasza wiedza o temperaturach wody w Bałtyku nie musi być kompletna. Falę lipcowych upałów w Gdańsku mieliśmy np. w roku 1959. Podejrzewam, że gdyby wtedy zmierzono temperaturę wody w Zatoce Gdańskiej, również byłaby wysoka.

Skąd akurat takie rekordowe wartości w północnej części Morza Bałtyckiego? Zatoka Ryska i Kurońska również położone są na północ od Zatoki Gdańskiej. Z drugiej strony pomiary wskazują, że temperatury nie wszędzie są tak wysokie, choć i tak morze jest najcieplejsze, odkąd pamiętam.

Z interpretacją tych rekordowych wartości trzeba być ostrożnym. W niektórych miejscach Bałtyk jest rzeczywiście cieplejszy, ale w wielu innych, jak choćby na Zatoce Gdańskiej, chłodniejszy, niż choćby w roku ubiegłym. Niemniej w kwestii tej należy powiedzieć, że temperatura wody „śledzi” temperaturę powietrza. Przez kilka lipcowych dni z rzędu mieliśmy w Gdańsku po niemal 30 st. C, co w ubiegłych latach rzadko się zdarzało. Odpowiadając na wcześniejsze pytanie - nie należy się dziwić, że woda się nagrzała. Natomiast powiedzieć trzeba wyraźnie, że rosnące temperatury wody w Bałtyku nie są przypadkiem, skoro niemal każdy następny miesiąc jest cieplejszy, niż jego odpowiednik w poprzednich 30 latach. Są wyjątki od tej reguły, ale nieistotne dla całości zjawiska. Rosnącym temperaturom wody w morzu sprzyjają również miesiące zimowe. W tym roku część Bałtyku pokrywał lód, warunki termodynamiczne sprawiły, że temperatura niemal na całym akwenie wynosiła 0 st. C. W ostatnich latach jednak o tej porze roku wynosiła 3-4 st. C, co zresztą odpowiada, za brak śniegu na tzw. dolnym tarasie Gdańska. Cieplejsze morze zimą szybciej ogrzewa się latem.

Czy można wysunąć wniosek, że rosnąca temperatura wody w Bałtyku to skutek zmian klimatu?

To jest ewidentne. Temperaturę wody analizujemy na podstawie średnich wartości. Jeśli wychodzi nam, że stała temperatura zaczyna regularnie przekraczać średnią z wielu poprzednich lat, z pewnością możemy powiedzieć, że mamy do czynienia ze zjawiskiem klimatycznym, a nie pogodowym. Bałtyk się ogrzewa.

Bałtyk był morzem chłodnym, zatem należy przyjąć, że podwyższenie temperatury jego wody będzie miało konsekwencje.

Tak. Zwłaszcza konsekwencje biologiczne będą znaczne. Choćby nieszczęsne ryby, które potrzebują konkretnych warunków do rozrodu, np. śledź. Ryba ta już obecnie w zachodnich częściach Bałtyku nie ma odpowiednich dla siebie warunków – potrzebuje do tarła temperatury wody od 3,5 do 4,5 st. C, a tam już teraz nawet zimą jest cieplej. Z kolei dla dorszy przy morskim dnie, gdzie żerują, jest zbyt mała ilość tlenu, zarówno dla ryb, jak i dla organizmów stanowiących pokarm, którym się żywi. Jest to spowodowane zanieczyszczeniem biologicznym morza, do którego przyczynia się człowiek wpuszczając do wód nadmierne ilości azotu i fosforu (wraz z resztkami nawozów rolniczych spływających do morza rzekami). Użyźnianie morza, tzw. eutrofizacja, w połączeniu z wysoką temperaturą wody sprawiają, że rozwija się nadmiernie plankton, wyczerpując zapasy tlenu. Trzeba wspomnieć i o sinicach. Im będzie cieplej, to zakwitów tych bakterii będzie więcej i coraz więcej nowych, nieznanych gatunków, niestety, zapewne bardziej toksycznych. Mamy przykład Florydy, gdzie zakwity sinic skutkują wytruciem całego, morskiego życia. Sinice są bardzo starymi organizmami, ale chyba nie były nigdy tak toksyczne jak dziś, kiedy znalazły doskonałe warunki rozwoju. Dużo fosforu w morzu, który zrzucamy z rzekami, wysoka temperatura wody na skutek działania gazów cieplarnianych... Niestety, sami te, idealne dla sinic warunki, stworzyliśmy. Bardzo szkodzimy morzu.

Tak sinice na Bałtyku wyglądają z satelity Sentinel! Niesamo...

Dziś turyści i branża turystyczna się cieszy z ciepłej wody… Ale kiedy Bałtyk zrobi się zielony, to nikt się w nim nie wykąpie. W ubiegłym roku mówił pan, że Bałtyk będzie istniał nadal, nawet w sytuacji, gdy turystyka padnie…

Podtrzymuję to zdanie, natomiast trzeba się zastanowić jeszcze, co będzie w Bałtyku wówczas żyło i czy będą to organizmy, które byłyby pożądane przez człowieka. Wyobraźmy sobie, że zamiast ryb będą jedynie sinice i meduzy...

Kryzys klimatyczny, kryzys demograficzny?

Wideo

Materiał oryginalny: Rekordowe temperatury morza w tym roku! W gorącej wodzie w Bałtyku, zamiast ryb, będą sinice i meduzy? - Dziennik Bałtycki

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jusper Wielki
Morze śródziemne czy inne takie egzotyczne są o wiele cieplejsze i żadnych sinic i innego syfu tam nie ma. A tu na siłę mądrzy inaczej wmawiają ludzią że to od ciepła.
G
Gość
W gorącej wodzie ? Redaktorzyna chyba nie wie jaka to jest gorąca woda.
Dodaj ogłoszenie