- Moja mama pochodzi z Bydgoszczy, a ojciec z południa kraju - wyjaśnia Robert Mirek, wiceprezes Centrum Obsługi Biznesu.

- Jestem rodowitym bydgoszczaninem. Mieszkam tu od urodzenia.

Akta osobowe

- ma 29 lat
- firma: Centrum Obsługi Biznesu*
- stanowisko: wiceprezes
- mieszka w: Bydgoszczy
- hobby: sprzedaż - każdą wolną chwilę poświęca na studiowaniu tego tematu
- ulubiona potrawa: nie ma jednej, lubi ich wiele
- największy sukces: rozwój firmy (od zera do jednego z czołowych call center w kraju)

Miasto to ma dla mnie znaczenie sentymentalne, przywołuje wspomnienia miłych dni spędzanych na beztroskiej zabawie na osiedlowych podwórkach.

Zaletą Bydgoszczy jest jej lokalizacja przy głównych szlakach komunikacyjnych, a wadą - brak wiary jej mieszkańców we własne możliwości.

Studiowałem socjologię, jednak porzuciłem naukę, gdyż będąc na etacie jednocześnie rozwijałem swoje przedsiębiorstwo.

W dzieciństwie chciałem być prawnikiem. Gdybym mógł coś zmienić, bardziej przykładałbym się do nauki języków. Dziś znałbym na przykład japoński, którego uczyłem się jako nastolatek, ale to przerwałem.

Jak spędza pan wolny czas? - Przede wszystkim z żoną, na przykład na wspólnym gotowaniu, uprawianiu sportów, bądź w kinie - wyjaśnia wiceprezes COB. - Interesuję się też sportami motorowymi. Kiedyś było to moim hobby, ale w kryzysie nie znajduję na to czasu. Jednym z moich sukcesów jest zajęcie drugiego miejsca w wyścigach samochodowych na torze Slovakia Ring.

Robert Mirek, gdy tylko znajdzie wolną chwilę, poświęca ją na zgłębianie tematyki sprzedaży.

Czego pan nie akceptuje? - Ponieważ jestem perfekcjonistą, nie lubię niedokładności.

- U pracowników najbardziej cenię zdrowy rozsądek - z niego wynikają wszystkie inne pozytywne cechy - wyjaśnia. - Rozsądny człowiek będzie pracowity, bo wie, że pieniądze nie spadają z nieba, wykona dokładnie swoje zadania, zaoszczędzając w ten sposób czas, nie musząc wprowadzać poprawek, odpowiednio poukłada priorytety. Będzie również potrafił wynegocjować podwyżkę, racjonalnie to argumentując.

Co będzie pan robił za 10 lat? - Pracował w zupełnie innej branży, być może w innym mieście, bądź kraju - chciałbym się jeszcze wiele nauczyć - zdradza nasz rozmówca.
Wszystkich pytamy o ulubione danie, więc i tym razem nie będzie wyjątku. - Nie mam jednej ulubionej potrawy, ale bardzo lubię mięso, szczególnie steki wołowe - odpowiada.

- Czytelnikom „Gazety Pomorskiej” chciałbym przekazać jedno, mianowicie, że porażki uczą bardziej niż sukcesy, dlatego zachęcam do niepoddawania się i parcia do przodu wbrew narastającym problemom. Bazując na własnym przykładzie - sam „bankrutowałem” trzy razy i musiałem zaczynać od zera, zanim odniosłem coś, co można nazwać zawodowym sukcesem.

* Centrum Obsługi Biznesu w Bydgoszczy działa nieprzerwanie od sześciu lat. Robert Mirek jest jednym z dwóch jego założycieli. Firma zajmuje się m.in. sprzedażą przez telefon, w tym marketingiem sms, a także prowadzeniem contact center.