Rodzinie z Brzozówki pożar zabrał dom. Odbudowują go sąsiedzi: "Tacy ludzie to skarb"

Wojciech Pierzchalski
Wojciech Pierzchalski
Sąsiedzi Piotr Jasieniecki (z lewej) i Tomasz Rutka. Razem odbudowują dom pana Tomasza. Mają nadzieję zdążyć do świąt.
Sąsiedzi Piotr Jasieniecki (z lewej) i Tomasz Rutka. Razem odbudowują dom pana Tomasza. Mają nadzieję zdążyć do świąt. Grzegorz Olkowski
Jeszcze 18 listopada dom Emilii i Tomasza Rutków był pogorzeliskiem. – Sama się z tego nie podniosę – mówiła sąsiadom po pożarze pani Emilia. Jak dowiedziały się "Nowości" jej rodzina dzięki wielkim sercom mieszkańców Brzozówki nawet na chwilę nie została sama. 6 grudnia przed spalonym domem stoi już choinka – gotowa, by ubrać ją na święta wyremontowanym domu.

Budowa linii tramwajowej na JAR

Pożar w Brzozówce. Życie uratował sąsiad i pokój córki

Był poranek 17 listopada, kiedy Tomasza Rutkę obudził krzyk sąsiada. „Pali się, pali się!” – usłyszał. Chwilę wcześniej położył się jeszcze na moment przed wyjściem do pracy. – Całe szczęście, że w pokoju córki, a nie w sypialni, bo byśmy dzisiaj nie rozmawiali – opowiada Tomasz Rutka. To właśnie pod jego sypialnią wybuchł pożar.

Gdy pan Tomasz zerwał się z łóżka, odruchowo chwycił za klamkę – była gorąca, a przez uchylone drzwi zauważył, że do przedpokoju wdziera się ogień. Mężczyzna wyszedł z płonącego domu dzięki sąsiadowi, który przybiegł z drabiną.

– Zaczynaliśmy pracę w warsztacie. Nagle zauważyłem ogień na tarasie u Tomka. Zdziwiłem się, że ognisko robi od rana. Odwróciłem się, popatrzyłem jeszcze raz i zauważyłem, że już pół domu w ogniu. Szybko przeskoczyłem przez płot i z chłopakami pobiegliśmy z drabiną – relacjonuje "Nowościom" Piotr Jasieniecki, sąsiad państwa Rutków.

Pan Tomasz nie kryje, że szybka reakcja sąsiada uratowała mu życie. – Uciekałem po omacku. Sam już nie wiedziałem, czy w domu ktoś jest czy zostałem sam. Jak wybiegłem, to chciałem wracać, ale nie dało się – cały dom już się palił, dach zajął się jak zapałka – opowiada pan Tomasz.

"Tomek, mieszkaj ile chcesz"

Z ogniem walczyło 11 zastępów straży pożarnej. Po akcji gaśniczej widok był fatalny: ściany były czarne od smoły, dach zupełnie strawił ogień. – Emilia na początku powiedziała: „sama się z tego nie podniosę”. Mówię: „nie jesteś sama, damy radę”. Musieliśmy dać, nie było innej opcji – opowiada Arleta Jasieniecka, sąsiadka pogorzelców.

Słowa sąsiadki okazały się prorocze. Do pomocy poszkodowanej rodzinie od razu rzuciła się cała Brzozówka. Państwo Rutka zamieszkali u sąsiada naprzeciwko. Właściciel firmy budowlanej z Brzozówki udostępnił koparkę, ekipę remontową, pomógł w dostarczeniu materiałów. Ktoś inny zajął się remontem dachu. Okoliczna młodzież skrobała spaleniznę ze ścian domów. Sąsiadki piekły ciasto i gotowały posiłki dla reszty.

– Trudno wymienić wszystkich, którzy pomogli. Mam do nich ogromny szacunek i wdzięczność. Sąsiad z naprzeciwka mi udostępnił mieszkanie. Powiedział: „Tomek, mieszkaj, ile chcesz” – wzrusza się pan Tomasz.

Izabela Boniecka, siostra pani Emilii: – Pomagamy jak się da. Pierwsze dni były najważniejsze, by zabezpieczyć dach i uratować co się da. Trzeba było pozbyć się wody po akcji gaśniczej. Przyszło z piętnastu 18, 19-latków i na drugi dzień po akcji już jej nie było. Skrobali ściany, sprzątali dom i podwórko – relacjonuje bliska rodziny Rutków.

Polecamy

W pierwszych dniach po pożarze pogorzelcom pomagało nawet 30 osób dziennie. Nie było momentu, by po domu ktoś się nie kręcił i nie sprzątał. – Poszłam po hot dogi dla wszystkich, żeby nie byli głodni. Kupiłam 21, a i tak nie wystarczyło – uśmiecha się Arleta Jasieniecka. – Jak ktoś miał pracę po południu, to przychodził od rana, potem się zmienialiśmy.

Oni pomogli po pożarze w Brzozówce. Wyjątkowi sąsiedzi z ul. Wierzbowej

Praca na pogorzelisku prawie 3 tygodnie od pożaru, 6 grudnia, nawet na moment nie ustaje. Pani Arleta i Izabela powoli przygotowują obiad dla całej ekipy. Na dachu cały czas ktoś pracuje, by zdążyć pokryć go przed większym deszczem lub śniegiem. Jak mówią sąsiedzi i pan Tomasz, w Brzozówce trudno znaleźć osobę, która się nie zaangażowała w pomoc.

– Mieszkańcy naszej ulicy są wyjątkowi. Wszyscy się dobrze znamy, lubimy, pomagamy sobie, ale to co mnie spotkało jest niesamowite. Ogromna solidarność. Dzięki tak wspaniałym ludziom wszystko jest możliwe – zapewnia Tomasz Rutka i przyznaje, że pomoc przy odbudowie domu podnosi jego rodzinę na duchu. – Dwa dni temu zmarł mój ojciec. Wcześniej w pożarze straciliśmy majątek życia. Same tragedie. Ale razem dajemy radę – mówi poruszony.

Choinka już czeka

Sąsiedzi pogorzelców bohaterami się nie czują. Mówią, że każdy na ich miejscu zrobiłby to samo. – To jest naturalny odruch serca, to wszystko – ocenia Piotr Jasieniecki.

– Znamy się z Tomkiem od dziecka. Mieszkaliśmy tu jeszcze zanim powstały te wszystkie inne domy. To dla mnie naturalne, że muszę pomóc przyjacielowi w takiej sytuacji. Dopóki mogę, będę pomagał – mówi "Nowościom" inny sąsiad, który osusza dom.

Postawę mieszkańców docenia wójt gminy Obrowo. – Tacy sąsiedzi to skarb. Życzliwość ludzka może zdziałać bardzo wiele. Przed świętami ta dobroć nabiera szczególnego znaczenia. Dziękuję wszystkim osobom zaangażowanym w pomoc pogorzelcom – mówi wójt Andrzej Wieczyński.

Oprócz pracy na pogorzelisku, mieszkańcy Brzozówki i rodzina starają się pozyskać pieniądze niezbędne do generalnego remontu. Kilka dni temu we wsi był pokaz samochodów sportowych „Wanted thugs” , któremu towarzyszyła zbiórka. Ale nadal liczy się każdy grosz, bo rodzina w pożarze straciła niemal wszystko. Ostało się raptem kilka krzeseł, kanapa i trochę wyposażenia kuchni.

Pogorzelcom może pomóc każdy wspierając zrzutkę, która pozwoli wprowadzić im się do wyremontowanej części domu jeszcze przed świętami. Choinka na podwórku już stoi.

– Czeka na ubranie – uśmiecha się pan Tomasz. – Może do świąt uda się wyremontować chociaż parter, żebyśmy usiedli do wigilijnego stołu w swoim domu.

Zrzutka dla rodziny z Brzozówki:link

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Rodzinie z Brzozówki pożar zabrał dom. Odbudowują go sąsiedzi: "Tacy ludzie to skarb" - Nowości Dziennik Toruński

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie