Śmiertelny wypadek pod Olsztynem. Biegli: W organizmie adwokata Pawła K. była kokaina

OPRAC.: red.
Źródło: Policja
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
26 września w wypadku pod Olsztynem zginęły dwie kobiety. Jego sprawcą okazał się znany łódzki adwokat Paweł K. Jak donoszą reporterzy „Uwaga TVN”, w organizmie adwokata wykryto śladowe ilości kokainy.

W niedzielę 26 września doszło do tragicznego wypadku samochodowego, w którym zginęły dwie kobiety. Jednym z pojazdów marki mercedes podróżował znany adwokat Paweł K. Jak poinformowano, wracał z wesela znanej influencerki Martyny Kaczmarek.

„Do zdarzenia dwóch aut osobowych - audi z mercedesem, doszło na drodze W 595 (6km 7hm) przed godz. 18:00 na odcinku Barczewo - Jeziorany. W wypadku udział brały 4 dorosłe osoby oraz 4-letni chłopiec” - poinformowała olsztyńska policja.

„W zdarzeniu śmierć na miejscu poniosły dwie kobiety w wieku 53 i 67 lat, które jechały audi” - dodano.

Jak donoszą reporterzy programu „Uwaga TVN”, powołując się na ekspertyzę biegłych, okazało się, że we krwi pobranej prawnikowi - trzy godziny po wypadku - biegli wykryli śladowe ilości kokainy, które ich zdaniem nie miały jednak wpływu na zdolności psychomotoryczne kierowcy.

„Pełnomocnik rodzin ofiar domaga się kolejnej ekspertyzy, która ustaliłaby, jaki mógł być poziom narkotyku we krwi kierowcy mercedesa w momencie wypadku. Tym bardziej, że jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, adwokat utrzymuje, że to kobieta kierująca audi zajechała mu drogę” - donosi stacja.

Jak nieoficjalnie dowiedzieli się autorzy reportażu, adwokat utrzymuje, że to kobieta kierująca audi zajechała mu drogę, powodując wypadek.

Film i oświadczenie prawnika

Po zdarzeniu adwokat opublikował w mediach społecznościowych filmik, w którym winę zrzuca na kobiety, podróżujące jego zdaniem "trumną na kółkach". - Uświadommy sobie kochani, bo wszyscy mówią, że nadmierna prędkość, że brawura, że nadmierna prędkość, że pijani kierowcy, ale moi drodzy zapominamy o tym, że po naszych drogach poruszają się trumny na kółkach - mówił.

W dalszej części wyjaśniał, że to była "konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach". - Między innymi dlatego te kobiety zginęły – stwierdził.

Później wydał jednak oświadczenie. Napisał w nim: „Pod wpływem emocji nagrałem relację, w której użyłem niewłaściwych słów. Z całego serca przepraszam za te wypowiedzi rodziny ofiar i wszystkich tych, których moje wypowiedzi uraziły, zbulwersowały, oburzyły”.

Również Martyna Kaczmarek w poście na Instagramie napisała, że rodzina adwokata przeżyła "tylko dlatego, że mieli 2-letnie auto wysokiej klasy z zaawansowanymi systemami bezpieczeństwa. Ofiary jechały dwudziestokilkuletnim autem bez poduszek". Jednak później opublikowała kolejny post, który miał już zupełnie inny wydźwięk. - Mam do siebie ogromną pretensję, że pisząc pierwszy komentarz po wypadku w dużych emocjach, nie wyraziłam się precyzyjniej - stwierdziła. - To dało przestrzeń do błędnych interpretacji i sprawiło niektórym osobom wielką przykrość - dodała.

W dalszej części doprecyzowała, że jej wpis był podyktowany "poczuciem niesprawiedliwości i przerażenia, że o naszym bezpieczeństwie i życiu może zadecydować samochód, którym jedziemy". - Tak nie powinno być. To kierowcy powinni gwarantować bezpieczeństwo na drogach, nie auta - wyjaśniła.

Nagranie udostępnił m.in. znany aktywista Jan Śpiewak. Ponadto zamieścił stanowisko Rady Adwokackiej w Łodzi.

- Jesteśmy zbulwersowani reakcją jednego z uczestników wypadku drogowego - adwokata Izby Łódzkiej - napisano. - Wyrażamy stanowczy sprzeciw i absolutny brak akceptacji dla tego rodzaju wypowiedzi - dodano.

Rzecznik Izby Adwokackiej w Łodzi, niezwłocznie po zapoznaniu się z treścią zamieszczonego w social mediach nagrania, wszczął postępowanie dyscyplinarne - poinformowano.

Sprawę za pośrednictwem Twittera skomentował też Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości: "Szokująca wypowiedź, tym bardziej, że padła z ust adwokata. Zleciłem analizę zabezpieczonego nagrania pod kątem odpowiedzialności dyscyplinarnej." - napisał.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Materiał oryginalny: Śmiertelny wypadek pod Olsztynem. Biegli: W organizmie adwokata Pawła K. była kokaina - Polska Times

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
anty k
Panie K.

Jesteś żałosnym, nic nie wartym człowiekiem.Bez honoru.Bez ambicji.
G
Gość
27 października, 11:58, Bartek:

Jak sądzicie czy poniesie jakiekolwiek konsekwencje ?

27 października, 12:36, Gość:

A za co? Kobieta zajechała mu drogę, a kokaina w śladowych ilościach jest w każdej coli. Pepsi jeszcze nie jest zakazanym napojem.

co za bzdury wypisujesz. Ani w coca-coli ani też w pepsi NIE ma kokainy.

B
Bartek
Jak sądzicie czy poniesie jakiekolwiek konsekwencje ?
Dodaj ogłoszenie