Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Szczujące oko TVP widzi lewicę jako zagrożenie. Ale lewica się zmienia i potrafi coraz lepiej się dogadać

Karina Obara
Karina Obara
Adrian Zandberg, Robert Biedroń i Włodzimierz Czarzasty. Jeszcze niedawno mówili, że z tak różnymi programami ich partii nie sposób się dogadać, ale byli w stanie zawrzeć kompromis.
Adrian Zandberg, Robert Biedroń i Włodzimierz Czarzasty. Jeszcze niedawno mówili, że z tak różnymi programami ich partii nie sposób się dogadać, ale byli w stanie zawrzeć kompromis. Marek Szawdyn
TVP coraz mocniej oczernia lewicę. Do tego stopnia, że oskarża ją o brak programu i straszy wyborców jej powrotem. Zupełnie pomijając, że trzy ugrupowania zbudowały nowy blok, który ma jednak jakiś pomysł na Polskę .

Niedzielne „Wiadomości” TVP to mocne uderzenie w lewicę tworzoną teraz przez SLD, Razem i Wiosnę. Zdaniem „Wiadomości” konwencja „trzech tenorów” - Włodzimierza Czarzastego, Adriana Zandberga i Roberta Biedronia skończyła się postulatami, które zagrażają Polakom. Związki partnerskie, małżeństwa jednopłciowe, wycofanie religii ze szkół i aborcja na życzenie - tyle zaledwie dostrzegli dziennikarze publicznej telewizji. Później już było tylko straszenie. Że gdy rządziła lewica w Polsce panował dziki kapitalizm, rozpętała się afera Rywina i starachowicka, a bezrobocie przekraczało 20 proc. Eksperci TVP przestrzegali: wraca stare SLD, o którym chcemy zapomnieć.

Czytaj też: Lewica z trudem dociera pod strzechy. Powód? Nie dba o spójny przekaz - oceniają eksperci

Jednak przyglądając się programowi nowej lewicy dostrzec można, że ta się zmieniła. na pewno w zakresie postulatów. Lewica pokazuje: jesteśmy zupełnie innymi, nowymi ludźmi, ale szanujemy też starszych polityków z naszego kręgu. Łączymy się w różnorodności, dlatego mamy wzgląd na rozmaite sposoby życia, które są udziałem wielu Polaków. Państwo ma być świeckie, ale lewicowość, to nie jest przymusowa ateizacja, dlatego nie będziemy atakować Kościoła, chyba że za zbrodnie pedofilskie. Wielkim problemem Polaków jest brak mieszkań i wysokie koszty ich wynajęcia. Dlatego koszt najmu 50-metrowego mieszkania ma nie przekraczać 1000 zł. Likwidacja IPN, dbałość o prawa pracownicze, zmniejszenie kolejek do lekarzy i więcej podatkowej sprawiedliwości społecznej - to ważne postulaty lewicowe, które mogą znaleźć odbiorców przynajmniej w 10 proc. społeczeństwa zaangażowanego w życie publiczne. Jeśli do tego dodać pewność, że żadna partia nie odbierze rodzicom 500 plus, lewica jawi się jako ważny gracz na przedwyborczej scenie politycznej.

- Lewica stawia w tych wyborach na usługi publiczne - mówi dr Tomasz Markiewka, filozof z UMK i publicysta „Krytyki Politycznej”. - Chce zwiększenia nakładów na służbę zdrowia, żłobki, edukację. Mówiąc o usługach publicznych, ma też na myśli osoby je wykonujące, na przykład nauczycieli. To jest program skierowany do ludzi, którym marzy się Polska w europejskim stylu, w którym państwo jest po to, aby pomagać obywatelom. Do tego dochodzą inne europejskie standardy – rozdział państwa od Kościoła, równe traktowanie mniejszości czy prawa kobiet. Sądzę, że na dziś istnieje w Polsce 15-20 proc. elektorat, który tego właśnie pragnie – korzystania z dobrych wzorców europejskich. Pytanie, czy lewica przebije się z tym przesłaniem przez zgiełk kilkunastoletniej już wojny PiS-u z PO. To będzie duże wyzwanie, od którego zależy jej powodzenie w nadchodzących wyborach.

Problemem może być kwestia podatków, których zwiększenia domagają się partie lewicowe. Wątpliwe, by zgodziła się na to PO, ale jeśli lewica wejdzie do Sejmu, niewykluczone, że i tu dogada się z Koalicją Obywatelską na podobnej zasadzie, na jakiej dogadali się „trzej tenorzy” - kompromisu wobec realnego stanu Polski.

Zdaniem Jarosława Wojtasa, politologa z WSB w Toruniu, lewica na konwencji wyborczej przedstawiła propozycje, które wskazują na to, że jej liderki i liderzy poznali już prawdziwe troski Polaków.

- Są tu kluczowe z punktu widzenia klasycznego elektoratu lewicy postulaty m.in. likwidacji umów śmieciowych, podniesienia płacy minimalnej czy budowy mieszkań pod wynajem - mówi politolog. - Kiepskie wynagrodzenia, brak stabilności pracy czy własnego dachu nad głową fatalnie odbiły się m.in. na dzietności. Polacy zdają sobie sprawę z faktu, że to nie demony LGBT+ doprowadziły do zapaści demograficznej, lecz brak elementarnego poczucia bezpieczeństwa, co cztery lata temu zrozumiał i do dziś skutecznie wykorzystuje PiS. Obietnice wzrostu nakładów na naukę i rozwój czy inwestycji w odnawialne źródła energii odwołują się do bardziej progresywnego wyborcy, który intuicyjnie wyczuwa, że bliżej mu do lewicy niż do partii konserwatywnego duopolu. Lewica nie porzuciła wątku tożsamościowego, co usłyszeć można było w słowach: „nie jesteśmy z Platformy, stanie pan przed Trybunałem Stanu”. Komunikat ten nie był tylko skierowany do ministra sprawiedliwości, ale też do własnych wyborców i nie po to jedynie, aby przypomnieć o obronie praworządności, ale by wezwać do zwarcia szeregów przed starciem z całą prawicą.

od 12 lat
Wideo

Gazeta Lubuska. Winiarze liczą straty po przymrozkach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska