Szkodliwe limity

    (marz)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    W Szpitalu Specjalistycznym im. W.  Biegańskiego w Grudziądzu mogą zostać  wkrótce zamknięte na pewien czas niektóre  oddziały.

    W Szpitalu Specjalistycznym im. W. Biegańskiego w Grudziądzu mogą zostać wkrótce zamknięte na pewien czas niektóre oddziały.

    Ordynatorzy oddziałów grudziądzkiego szpitala ślą pisma do ministra zdrowia, aby znieść limity świadczeń medycznych, uniemożliwiające ratowanie życia i zdrowia wszystkich potrzebujących pomocy pacjentów. Nie otrzymali odpowiedzi.
    W Szpitalu Specjalistycznym im. W.  Biegańskiego w Grudziądzu mogą zostać  wkrótce zamknięte na pewien czas niektóre  oddziały.

    W Szpitalu Specjalistycznym im. W. Biegańskiego w Grudziądzu mogą zostać wkrótce zamknięte na pewien czas niektóre oddziały.

         Limity świadczeń, jakie przydzielono w tym roku Szpitalowi Specjalistycznemu im. W. Biegańskiego w Grudziądzu, wystarczą na około 50 - 60 proc niezbędnych pacjentom świadczeń. Ostry protest skierowali w lipcu do ministra zdrowia: przewodniczący rady ordynatorów dr Adam Zaborowski, przewodniczący rady naukowej dr Henryk Danielewicz i przewodniczący Izby lekarskiej dr Piotr Kowalski.
    Jest to jeden z wielu protestów lekarzy naszego regionu (i pewnie kraju), kierowanych do ministra, sygnalizujących dramatyczną sytuację w szpitalu, spowodowaną ograniczeniem świadczeń medycznych. Upominają się, w imieniu swoim i ludzi chorych, o natychmiastową reakcję w sprawie stworzenia sensownego systemu, który umożliwi pacjentom rzetelną i na czas pomoc współczesnej medycyny. Wymuszanie na szpitalach mniejszej, niż jest potrzebna, ilości świadczeń medycznych, trwa od kilku lat.
         Dojdzie do zamknięcia oddziałów?
         
    Choć pacjenci czekają miesiącami na swoją kolejkę na zabiegi i leczenie, dyrektor grudziądzkiego szpitala Marek Nowak obawia się, że jesienią będzie musiał na pewien czas zamknąć niektóre oddziały:- Fakt, że Narodowy Fundusz Zdrowia odsyła nam nie zapłacone faktury za takie świadczenia, jak ratowanie pacjenta z zawałem serca czy poród, trudno nawet komentować. W przyszłym tygodniu musimy przeanalizować sytuacje niektórych oddziałów i pewnie trzeba będzie z dniem 1 października lub 1 listopada niektóre z nich zamknąć. Co bowiem mamy robić? Zaczynam odnosić wrażenie, że władze nie przejmują się służbą zdrowia w naszym kraju. Dyrektorzy szpitali podpisali niekorzystne kontrakty, z zaniżonymi limitami, zmuszeni do tego. Liczyliśmy, że w trakcie roku rząd będzie szukać jakiegoś wyjścia z tego medycznego impasu, ale tak się nie dzieje.
         
    Wczoraj nie udało się nam skontaktować z dyrektorem Ziętkiem z Narodowego Funduszu Zdrowia w Bydgoszczy. Do tematu wrócimy.

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Wideo