Szubin. Wręczenie Medalu im. ks. Jana Kleina. Laureata zabrakło na gali [zdjęcia]

Maja Stankiewicz
Maja Stankiewicz
Pod nieobecność Kazimierza Krzywdzińskiego medal odebrała Małgorzata Jaroch. Odznaczenie przekazał Mirosław Rzeszowski
Pod nieobecność Kazimierza Krzywdzińskiego medal odebrała Małgorzata Jaroch. Odznaczenie przekazał Mirosław Rzeszowski Maja Stankiewicz
Po raz pierwszy honorowy Medal im. ks. Jana Kleina przyznano działaczowi sportowemu. Po raz pierwszy też nie można go było uroczyście wręczyć laureatowi. Dlaczego? Bo Kazimierz Krzywdziński nie pojawił się na gali.

- Pan Kazimierz zapowiadał, że nie przyjdzie na uroczystość, ale myślałem, że to żart Przestraszyłem się dopiero kwadrans przed galą. Bo czas mijał, a jego wciąż nie było – mówił post factum Mirosław Rzeszowski, prezes Szubińskiego Towarzystwa Kulturalnego.

To z inicjatywy towarzystwa miejscowym społecznikom i osobom zasłużonym dla lokalnej kultury i nauki przyznawane są Medale im. ks. Jana Kleina. W tym roku ceremonię zorganizowano w Szubinie po raz 21. Laureat jeden. To Kazimierz Krzywdziński – działacz sportowy i trener.

Niezwyczajna sytuacja w Szubinie

Ku zaskoczeniu organizatorów i gości laureat nie przyszedł na galę w Szubińskim Domu Kultury. - Jest w innej czasoprzestrzeni - informował obecnych Mirosław Rzeszowski. - Z panem Kazimierzem nigdy nie może być zwyczajnie – podsumował żartobliwie sytuację Mariusz Piotrkowski, burmistrz Szubina.

Gali jednak nie odwołano. Dla obecnych śpiewał Remigiusz Kuźmiński. Artysta kilkakrotnie wychodził na scenę podkreślając, że jest wzruszony, bo w Szubinie się urodził i teraz wrócił do tego miasta po 40. latach.

- Kazimierz Krzywdziński ze sportem związany jest od lat 60. Zaczynał od boksu, który trenował w klubie Zawisza Bydgoszcz. W 1964 r. przerzucił się lekkoatletykę, której jest wierny do dziś. W 1972 r. został wybrany prezesem zakładowego ogniska TKKF Instalator. Nadal pełni tę funkcję. W 1995 r. klub przeniesiono z Bydgoszczy do Szubina. Obecna nazwa to: TKKF Instalator Pelikan Szubin. Kazimierz Krzywdziński pracował też jako instruktor w Szubińskim Domu Kultury. Pisał o sporcie do lokalnej gazety „Pelikan”. To on założył legendarny dziś Uczniowski Klub Biegacza w Szubinie, przez który przewinęło się kilka pokoleń szubiniaków. Do dziś jest prezesem tego klubu, ale też trenerem, menadżerem, rzecznikiem prasowym – wliczała Alina Gordon, dyrektor SzDK.

Niesamowity człowiek...

Na scenę poproszono przedstawicieli klubu. - Jest człowiekiem czasami trudnym we współpracy, ale sukcesy klubu to przede wszystkim jego zasługa. W ubiegłym roku, pomimo pandemii, zorganizował obóz sportowy. Powiedziałam mu wtedy. - Pan zasłużył na pomnik za życia – mówiła Małgorzata Jaroch, wiceprezes Uczniowskiego Klubu Biegacza. To ona pod nieobecność laureata odebrała medal.

- Jest niesamowitym człowiekiem. Trudnym, ale wspaniałym. Oddał całe serce Szubinowi – podkreślali na gali trenerzy i zawodnicy.

Zanim wszyscy stanęli do pamiątkowej fotografii (to dla Kazimierza Krzywdzińskiego, by wiedział kto był) odczytano uzasadnienie nadania medalu:

„Za ćwierćwiecze budzącej podziw i uznanie pracy społecznej na rzecz dzieci i młodzieży w dziedzinie szeroko pojętej kultury fizycznej i sportu, promowanie zdrowego trybu życia wśród wszystkich grup wiekowych, angażowanie się w wydarzenia i akcje społeczne, a w szczególności za utworzenie i kierowanie Uczniowskim Klubem Biegacza oraz organizację znanych w całym kraju Czwartków Lekkoatletycznych”.

Jędrzejczyk wykreślona z rankingu UFC

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie