Szykuje się bezpardonowa kampania przed wyborami w PZPN. Najpierw Koźmiński i Kulesza spotkają się w sądzie

Adam Godlewski
Koźmiński został namaszczony przez Bońka na następcę na stanowisku prezesa PZPN
Koźmiński został namaszczony przez Bońka na następcę na stanowisku prezesa PZPN Andrzej Banas / Polska Press
Do wyborów w PZPN pozostało 70 dni. W ubiegłym tygodniu do Marka Koźmińskiego, który chęć kandydowania zgłosił w roku ubiegłym, dołączył Cezary Kulesza. Już jednak przed majowym finałem Ligi Europy - na wniosek ustępującego szefa związku Zbigniewa Bońka – pretendenci spotkali się w Gdańsku. Podobno także po to, żeby ustalić standardy kampanii. Konkretnie, aby walka nie była zbyt brutalna.

Za kulisami słychać, że jedna i druga strona szykuje się do ostrego zwarcia; przede wszystkim jednak do odpierania ataków rywala. Pikanterii rywalizacji dodaje fakt, że niebawem – już 17 czerwca - kandydaci zobaczą się ponownie. Tym razem w… sądzie, w Krakowie.

Koźmiński został namaszczony przez Bońka na następcę. I nie można podobno wykluczyć, że w przypadku wygranej tego ugrupowania świeżo upieczony wiceprezydent UEFA obejmie tekę… wiceprezesa PZPN do spraw zagranicznych. W sytuacji, gdy Zibi ma nieodpartą ochotę również na przyjęcie tytułu prezesa honorowego federacji, taka zmiana na stanowisku szefa piłkarskiego związku mogłaby zostać w odebrana jako pozorna. Zasadne jest także pytanie o rozliczenie minionych 9 lat i ustępującego prezesa. Wydaje się to bowiem nieodzowne dla nowego otwarcia. Skoro CBA aż dwukrotnie od 10 września ubiegłego roku robiła naloty w siedzibie PZPN i związków regionalnych, funkcjonariusze musieli przecież mieć ku temu solidne podstawy.

ZOBACZ TEŻ:

Tymczasem, jak słychać w kuluarach, prezydium Koźmińskiego ma być oparte na zaufanych żołnierzach Bońka. Co prawda, dotychczasowy wiceprezes związku ds. piłki amatorskiej Jan Bednarek przepadł z kretesem w wyborach na prezesa Zachodniopomorskiego ZPN, mimo próby pogwałcenia regulaminów przegrywając w bardzo złym stylu, ale w gabinecie cieni nie brakuje innych, aktualnie wysokich rangą urzędników związku.

Eugeniusz Nowak, bydgoski baron, miałby zachować funkcję wiceprezesa ds. finansowych. Tyle że nie byłby już człowiekiem numer 2 w zarządzie, gdyż „dwójka” ma być zarezerwowana dla barona pomorskiego Radosława Michalskiego, przymierzanego do posady wiceprezesa ds. szkolenia. Za piłkę amatorską w nowym zarządzie miałby odpowiadać baron wrocławski, Andrzej Padewski. Niewiadomą pozostaje natomiast obsada prezydialnego stanowiska ds. futbolu zawodowego.

Kulesza jeszcze nie ogłosił gabinetu cieni. W przestrzeni publicznej ukazała się co prawda pogłoska, że wiceprezesem ds. piłki zawodowej miałby zostać Dariusz Mioduski, ale pytanie, czy prezes Legii ma w ogóle ochotę na działalność w PZPN? A przede wszystkim, czy jest wybieralny przez teren? Pięć lat temu do startu w wyborach na prezesa szykował się ówczesny współwłaściciel stołecznego klubu, Maciej Wandzel, ale gdy zauważył jak wielki ma elektorat negatywny w regionach – spasował.

Prawda jest zresztą taka, że stuprocentowy udziałowiec mistrza Polski najbardziej nadawałby się na wiceprezesa do spraw zagranicznych. Jako jedyny ma bowiem przygotowanie nie gorsze od Bońka. Aktywnie działa przecież w UEFA oraz Stowarzyszeniu Klubów Profesjonalnych (ECA), którego jest nawet wiceprezydentem. Problem w tym, że na tę funkcję apetyt ma Wojciech Strzałkowski, szef rady nadzorczej Jagiellonii. A to już większy kłopot dla Kuleszy, gdyż białostocki duet w ścisłym kierownictwie związku może być nieakceptowalny dla szerokiej koalicji zbudowanej na bazie związków wojewódzkich.

ZOBACZ TEŻ:

Kluczowe dla ostatecznego układu sił – do wzięcia jest 9 zjazdowych szabel - mogą okazać się wybory w Małopolskim i Mazowieckim ZPN, które zaplanowano na najbliższy weekend. Kuluarowe sondaże są takie, że w przypadku zwycięstw stronników Kuleszy, miałby on szanse – jak Grzegorz Lato w 2008 roku - na wygraną w pierwszej turze (niezbędne 60 ze 118 głosów). Wiele jednak wskazuje, że Łukasz Sosin – kandydat na krakowskiego barona – nie zostanie w ogóle dopuszczony do regionalnej elekcji…

Już jest zatem ciekawie, a zanim dojdzie do otwartego starcia na walnym zgromadzeniu sprawozdawczo-wyborczym, zaplanowanym na 18 sierpnia, odbędzie się konfrontacja w sądzie. Koźmiński wytoczył sprawę dziennikarzowi, między innymi byłemu wicenaczelnemu „Przeglądu Sportowego” Jackowi Kmiecikowi – za artykuły o związkowym merchandisingu. Zaś jego białostocki konkurent został wezwany na świadka obrony. Kulesza ma utrzymywać, że Kmiecika nie zna, ale podobno dysponuje rozległą wiedzą na tematy procesowe. Pytanie, czy zechce się nią podzielić?

Trwa głosowanie...

Kto zostanie nowym prezesem PZPN?

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

Dziewięć lat po Euro 2012. Co robią dziś polscy (anty)bohate...

Reprezentanci Polski wybrali numery. Kto znalazł się w kadrz...

Tokio Raport

Wideo

Materiał oryginalny: Szykuje się bezpardonowa kampania przed wyborami w PZPN. Najpierw Koźmiński i Kulesza spotkają się w sądzie - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie