Tamex Cup 2008 - VIII Europejski Festiwal Lekkoatletyczny...

    Tamex Cup 2008 - VIII Europejski Festiwal Lekkoatletyczny (foto, wideo)

    TOMASZ FROEHLKE tomasz.froehlke@pomorska.pl

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Jewgienij Łukjanienko frunie w Bydgoszczy ponad poprzeczką zawieszoną na 6 metrach

    Jewgienij Łukjanienko frunie w Bydgoszczy ponad poprzeczką zawieszoną na 6 metrach ©Fot. Jarosław Pruss

    Wielkie wydarzenie na otwarcie Stadionu Miejskiego w Bydgoszczy.
    Jewgienij Łukjanienko frunie w Bydgoszczy ponad poprzeczką zawieszoną na 6 metrach

    Jewgienij Łukjanienko frunie w Bydgoszczy ponad poprzeczką zawieszoną na 6 metrach ©Fot. Jarosław Pruss

    Zobacz więcej zdjęć z VIII Europejskiego Festiwalu Lekkoatletycznego w Bydgoszczy

    Zobacz więcej zdjęć z VIII Europejskiego Festiwalu Lekkoatletycznego w Bydgoszczy


    - Fotogaleria I

    - Fotogaleria II



    Rosjanin Jewgienij Łukjanienko pokonał o tyczce barierę 6 metrów.
    Rekord świata nieudanie atakowała w skoku wzwyż Blanka Vlasić, niepokonany jest Marek Plawgo, a w wielkim rewanżu na mistrzostwa świata w Osace na 400 m przez płotki Anna Jesień lepsza od Australijki Jany Rawlinson.

    Trzynaście najlepszych wyników w historii w skoku o tyczce należy do fenomenalnego Siergieja Bubki (od 6,14 do czterokrotnie 6,05, które jeszcze skoczyło dwóch innych tyczkarzy). Barierę 6 metrów osiągnęło w sumie 13 zawodników. Do wczoraj. Właśnie w Bydgoszczy do ekskluzywnego klubu "sześciu metrów" wprowadził siebie, jako czternastego w historii a także po raz pierwszy Bydgoszcz 23-letni Łukjanienko. Atakował jeszcze najlepszy tegoroczny wynik na świecie (6.05), ale nieudanie. "Został" z drugim w tym roku wynikiem globu. - Nigdy nie będę drugim Bubką, bo on jest Ukraińcem a ja Rosjaninem. Sześć metrów atakowałem już trzy razy, nareszcie się udało. To świetny mityng - mówił uradowany.

    Migawki wideo z mityngu



    Dzięki niemu nie można było sobie jednak wyobrazić większego wydarzenia na otwarcie pięknego stadionu.

    Chyba, żeby rekord świata Stefki Kostadinowej w skoku wzwyż pobiła Blanka Vlasić. Tak, jak zapowiadała, atakowała 2,10 cm, ale nieudanie. Omal do tego by nie doszło, bowiem Chorwatka dopiero za trzecią próbą i to z trudem pokonała 2,05 m, ale wówczas reszta rywalek dawno już odpoczywała. Jej wynik to i tak drugi obecnie w światowych tabelach. Tak wysoko wzwyż w Polsce jeszcze nikt nie skakał.

    Kwalifikacja na początek
    Było słonecznie, pięknie, kibice dopisali. Nowy stadion w Bydgoszczy już w pierwszej konkurencji został otwarty kwalifikacją olimpijską dla Polski. Do programu zawodów zostało dołączone pchnięcie kulą kobiet. Głównie po to, aby Krystyna Zabawska mogła powalczyć o przepustkę na Pekin. I nasza zawodniczka będzie Bydgoszcz wspominać bardzo miło. Minimum kwalifikacyjne (18,35) pobiła aż o 33 cm. Zrobiła to w przedostatniej próbie. Wcześniej miała dwa razy 18,26, czyli brakowało 7 cm. Po uzyskaniu minimum wyraźnie rozluźniona jeszcze je wyrównała.

    - Ale jest pięknie - to zdanie najczęściej padało wczoraj na Stadionie Miejskim. Bo też uroczyście otwarty obiekt z wieloma sportowcami rywalizującymi w kilkunastu konkurencjach wygląda okazale. Przez chwilę swoje niezadowolenie zamanifestowali piłkarscy kibice, którzy wywiesili transparent "Stadiony Miejskie są wszędzie, Zawisza był jest i będzie", ale w niczym nie przeszkodziło to w ciekawym widowisku.

    Trzeci w urodziny
    Wyjątkowy dzień dla Bydgoszczy był podwójnie wyjątkowy dla naszego najlepszego młociarza Szymona Ziółkowskiego, który wczoraj obchodził 32 urodziny. Rzucił tylko 77,95, choć niedawno w Annecy miał 79,26. Może jednak spokojnie przygotowywać się do Pekinu, bowiem kwalifikację me wypełnioną (78,50). Zajął trzecie miejsce, a jedynym który przekroczył 80 m był Węgier Krisztian Pars (80,03), co jest obecnie 10. wynikiem na świecie.

    W kuli męskiej nikomu nie udało się osiągnąć granicy 20 metrów. Tylko 3 cm zabrakło Węgrowi Lajosowi Kurthy, natomiast bydgoszczanin Leszek Śliwa rzucił o 27 cm bliżej od rekordu życiowego, ale był zadowolony z występu: - Miałem trochę tremy, bo to dzień wyjątkowy. Otwarcie nowego stadionu, dużo kibiców na trybunach i chciałem wypaść jak najlepiej. I jestem zadowolony z moich rzutów. To dobry prognostyk przed mistrzostwami Polski.

    Kwalifikacja na Pekin została więc "nietknięta" (20,30).

    Polską gwiazdą w konkurencjach technicznych okazał się dyskobol Piotr Małachowski. Zajął drugie miejsce z dobrym wynikiem 66,43 - niedaleko do "życiówki" i jego rekordu Polski - 66,61.

    Królowie okrążenia
    W biegach na jedno okrążenie przez płotki królowały polskie gwiazdy: Anna Jesień i Marek Plawgo. Jesień przed rokiem w Osace zdobyła brązowy medal, a mistrzynią świata została Rawlinson. Wczoraj role się odwróciły. Po piekielnym finiszu Polka zdecydowanie pokonała słabnącą rywalkę (54,86). - Cieszę się ze zwycięstwa, z wyniku trochę mniej. Przeszkadzał trochę wiatr na pierwszych 200 metrach.

    Najbardziej jestem zadowolona z dobrego finiszu. Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepszy i pomagał pokonywać rywalki - mówiła.

    Podobnie było z Markiem Plawgo, który ciągle nie może znaleźć pogromcy na stadionie w Bydgoszczy. Na finiszu pokonał Rosjanina Aleksandra Dereviagina. - Gratuluję Bydgoszczy najlepszego stadionu w Polsce. Na razie biegać nie mogę szybciej; ale obiecuję, że tak się stanie. Na pewno zawsze będę chętnie do was przyjeżdżał - mówił trzeci płotkarz świata.

    W memoriałowym biegu Teresy Ciepły na 100 m przez płotki nie wygrała Polka. Olimpijkę Aurelię Trywiańską pokonała Rosjanka Tatiana Dektiariewa o jedną setną sekundy (12,81). - Po raz trzeci w tym sezonie przegrywam o 0,01 sekundy i jest to już denerwujące. Mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni. Ale naprawdę bardzo miło było wystartować po raz pierwszy na tak pięknym obiekcie. Mój cel to 12,65. Może już na mistrzostwach Polski w Szczecinie. Taki wynik może dać finał w Pekinie - mówiła tuż po biegu.

    Swoją obecność zaznaczyli również reprezentanci naszego regionu. Na 110 m przez płotki Dominik Bochenek (Zawisza) ustanowił swój rekord życiowy (13,76).

    Oczywiście, był zadowolony z biegu, ale mimo to liczył na trochę więcej: - Planowałem wynik w granicach 13,60. Ciągle walczę jednak o kwalifikację na Pekin, która wynosi 13,55.

    Rekord życiowy w tyczce wyrównał Łukasz Michalski (Zawisza) - 5.51.

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (2) forum.pomorska.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Wideo