sportowy24
    Tenis. Bardzo niepokojące sygnały Rogera Federera

    Tenis. Bardzo niepokojące sygnały Rogera Federera

    Zdjęcie autora materiału

    Michał Skiba

    Sportowy24

    Aktualizacja:

    Sportowy24

    Tenis. Bardzo niepokojące sygnały Rogera Federera

    ©eastnews

    Plany Rogera Federera na 2019 rok sugerują, że słynny tenisista zakończy karierę. „Fedex” po trzech latach wróci do rywalizacji w Roland Garros. Czyżby to był element pożegnania z kibicami?
    Tenis. Bardzo niepokojące sygnały Rogera Federera

    ©eastnews

    Roger Federer ogłosił, że pojawi się w tym roku na wielkoszlemowym turnieju w Paryżu. Rywalizację na kortach imienia Rolanda Garrosa omijał konsekwentnie od 2015 roku i zastanawiano się, czy Szwajcar kiedykolwiek wystąpi na paryskiej mączce. Niespodziewana deklaracja występu we Francji podgrzała plotki o końcu kariery szwajcarskiego tenisisty.

    Federer konsekwentnie rezygnował z rywalizacji nie tylko w Roland Garros, a ze wszystkich turniejów na kortach ziemnych.
    Powód? Jak najlepiej przygotować się do Wimbledonu. Na londyńskiej trawie zawsze grało mu się najlepiej. Tenisista z Bazylei wygrał tam osiem z dwudziestu tytułów wielkoszlemowych. Ostatni jednak raz w 2017 r. Tylko raz namacalnie opłacało się odpuścić grę na mączce i wielkoszlemową imprezę w Paryżu.

    To był ostatni tak dobry rok dla „Fedexa”. Wcześniej wygrał wielkoszlemowe Australian Open turnieje rangi ATP Masters 1000 w Indian Wells, Miami i w Szanghaju oraz imprezę ATP World Tour 500 w Halle. Początek 2018 r. miał świetny. Wygrał siedemnaście spotkań z rzędu, pobijając swój rekord z 2006 r. Miał 36 lat i 195 dni, gdy stał się najstarszym liderem rankingu ATP w historii.

    Jeszcze przed Wimbledonem stracił jednak pozycję lidera rankingu ATP. W Londynie też już sukcesu nie było. Roger przegrał w ćwierćfinale po pięciosetowej batalii z Kevinem Andersonem. - Obiecuję, że powrócę tutaj za rok. Teraz planuję przerwę, chcę być silny na US Open - mówił po meczu Federer.

    Szwajcarowi w końcówce sezonu zaczęło brakować prądu. Federer wiele razy chciał odczarować US Open. Wielkoszlemowej imprezy w Nowym Jorku nie może wygrać od 2008 r. Wydawało się, że do Stanów Zjednoczonych przywiózł znakomitą formę. W trzeciej rundzie w pięknym stylu ograł Nicka Kyrgiosa, ale w następnym meczu kompletnie opadł z sił. W meczu z Johnem Milmanem prowadził już 6:3, 5:4 i miał przy swoim podaniu dwie piłki setowe, a jednak lepszy okazał się na koniec tenisista z Australii.

    - Nie było w ogóle cyrkulacji powietrza. Z jakiegoś powodu miałem problemy, aby podjąć walkę w takich warunkach. To był pierwszy raz, gdy się tak czułem - przyznał Federer.

    Z ostatnich 35 wielkoszlemowych imprez, Federer wygrał tylko cztery. Łupem dzielili się Novak Djoković (13 triumfów) i Rafael Nadal (11). Wielka czwórka, czyli Federer, Murray, Djoković i Nadal zaczyna się rozmieniać na wielką dwójkę. Murray jest po kolejnej operacji biodra. - Jestem cały obolały, ale mam teraz metalowe biodro - mówił po zabiegu Szkot, który w tym roku zakończy karierę tenisową. - Muszę wierzyć w to, że mogę pokonywać najlepszych i wygrywać największe turnieje. Jeśli ta wiara zacznie zanikać, wtedy naprawdę nadejdzie czas, żeby odejść. Wiem, że koniec kariery jest bliżej niż dalej. Będę kontynuował grę, dopóki moje ciało mi na to pozwoli - tłumaczy Szwajcar.

    2 lutego minęła piętnasta rocznica, gdy Roger Federer po raz pierwszy został liderem rankingu ATP. Ta dominacja trwała aż 310 tygodni. Teraz czeka go występ w Roland Garros, a następnie Puchar Lavera w Genewie i inne obowiązkowe pozycje. Mimo że obóz Federera nie mówi głośno o zakończeniu kariery przez Rogera, ale to wszystko zaczyna przypominać plany wielkiego pożegnalnego tournée.

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Aktualności sportowe

    Sportowy24 na Facebooku

    Galerie

    GOL24 na Facebooku