Toruń. Koniec koszmaru pana Piotra! Wrobiony przez lokatorów został prawomocnie uniewinniony

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Nieuczciwa lokatorka wzywała policję i fałszywie oskarżała właściciela o groźby karalne. W tym: grożenie bronią.
Nieuczciwa lokatorka wzywała policję i fałszywie oskarżała właściciela o groźby karalne. W tym: grożenie bronią. AIP
Po 3 latach niesłusznie oskarżony o grożenie śmiercią i bronią lokatorom pan Piotr został prawomocnie uniewinniony. Sąd Okręgowy w Toruniu ogłosił wyrok w piątek, 3 września. Wrobiony przez nieuczciwych najemców właściciel nieruchomości mówi o wielkiej uldze.

Zobacz wideo: Trzy miesiące zwolnienia chorobowego, koniec raju dla symulantów.

Toruń. Nieuczciwi najemcy zgotowali mu horror

Gehenna, jaką przeszedł pan Piotr z Torunia, wydaje się niewiarygodna. Wydarzyła się jednak naprawdę. Przez trzy lata ten właściciel domku przy ul. Włocławskiej w Toruniu żył w ogromnym stresie. Za sprawą nieuczciwych lokatorów, którzy uknuli intrygę oraz prokuratury, która im uwierzyła, oskarżony został o groźby karalne. W tym: o grożenie bronią. Groziły mu nawet 2 lat więzienia.

Warto przeczytać

W piątek, 3 września, koszmar torunianina się zakończył. Usłyszał prawomocny wyrok uniewinniający.

- Po wyjściu z sądu mówił o wielkiej uldze i spieszył się z dobrą wiadomością do rodziny, która też ciężko przeżyła całą sprawę - przekazuje adwokat Michał Jakubaszek, pełnomocnik pana Piotra.

Wynajął domek matce z dziećmi. Skończyło się aktem oskarżenia

Przypomnijmy w skrócie. Pan Piotr (nazwisko do wiad. red.) to osoba znana i szanowana na toruńskim Podgórzu. W szkole przewodniczył Radzie Rodziców, angażuje się w prace Rady Okręgu, pomaga innym. Hobbystycznie lubi postrzelać sobie na strzelnicy - ma pozwolenie na broń.

Warto przeczytać

W kwietniu 2019 roku pan Piotr wynajął własność swojego wiekowego, chorującego na nowotwór ojca - domek przy ulicy Włocławskiej w Czerniewicach - pani Beacie, matce z dwojgiem dorastających dzieci. Kobieta wpłaciła 150 zł zaliczki i zajęła lokum z 20-letnim synem i 16-letnią córką. Czynszu nie zapłaciła. Wyjechała zarobkowo z synem do Holandii.

Gdy lokatorka wróciła, czynszu nie płaciła dalej. Jej dług rósł, ale domku opuścić nie chciała. W sierpniu i wrześniu 2019 roku kobieta zaczęła wzywać policję na interwencję. Zgłaszała, że "właściciel wtargnął" albo że kierował pod adresem jej rodziny groźby. Wreszcie, że groził im bronią. Policjanci przybywający na miejsce nie byli świadkami ani gróźb, ani przemocy, co zresztą potem zeznali w sądzie. Innych, oprócz samych lokatorów, świadków takich zachowań też nie było...

- Bo być nie mogło. Nikomu nie groziłem. Broń natomiast zdeponowałem u swojego instruktora strzelectwa. Z adnotacją, że czynię to w obawie, bo jestem prowokowany przez panią Beatę. W pewnym momencie zrozumiałem, że ta kobieta mnie nagrywa. Wiedziała, że chodzę na strzelnicę - relacjonował nam pan Piotr.

Kobiecie uwierzyła jednak Prokuratura Rejonowa Toruń-Wschód. To ona oskarżyła pana Piotra o groźby karalne. Ona też do samego końca mężczyźnie nie odpuściła.

Uniewinniony przez sądy dwóch instancji. Adwokat: "To on jest ofiarą"

Najpierw sprawą zajmował się Sąd Rejonowy w Toruniu. 8 lutego br. uniewinnił pana Piotra. Sędzia Marek Tyciński podkreślił, że brak dowodów na groźby, a zeznania lokatorki są niewiarygodne. I że miała motyw w fałszywym oskarżaniu właściciela. To jednak sprawy nie zakończyło, bo od wyroku odwołała się prokuratura. Domagała się ponownego rozpoznania sprawy.

Warto przeczytać

Apelacja trafiła do Sądu Okręgowego w Toruniu. Tutaj 3 września prawomocny już uniewinniający wyrok ogłosił sędzia Jarosław Sobierajski. W ustnych motywach uzasadnienia stwierdził, że apelacja prokuratury jest oczywiście bezzasadna i stanowi tylko polemikę z prawidłowymi ustaleniami sądu rejonowego. Podkreślił, że postępowanie dowodowe przeprowadzone przez sąd pierwszej instancji było szczegółowe i wnikliwie, czego nie można powiedzieć o dochodzeniu prowadzonym przez prokuraturę.

- W tej sprawie to Pan Piotr w istocie jest pokrzywdzonym. Przeżył prawdziwy koszmar, który trwał najdłuższe trzy lata w jego życiu. W mojej ocenie prokuratura popełniła błędy już na etapie samego dochodzenia, kierując się rutyną i nie przeprowadzając wnikliwej analizy dowodów. Podkreślić trzeba, że wyroki Sądu Rejonowego i Okręgowego opierały się na tym samym materiale dowodowym, którym już wcześniej dysponowali śledczy. Niestety, prokuratura popełniła ten sam błąd dwa razy. Pierwszy - niesłusznie wnosząc akt oskarżenia, a drugi - składając bezzasadną apelację. Pan Piotr po trzech długich latach w końcu doczekał się sprawiedliwości - podsumuje adwokat Michał Jakubaszek.

Wideo

Materiał oryginalny: Toruń. Koniec koszmaru pana Piotra! Wrobiony przez lokatorów został prawomocnie uniewinniony - Nowości Dziennik Toruński

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Niestety i w prokuraturze jest sporo pustostanów ...
Dodaj ogłoszenie