Wideo. Rodzinny kapitał opiekuńczy

Takiej niespodzianki na zakończenie starego roku nasza Czytelniczka się nie spodziewała. Znalazła kolorową reklamówkę z szokującą zawartością - były w niej trzy szczeniaki.
- Byłam wstrząśnięta ludzką bezczelnością. A z drugiej strony pomyślałam sobie, że mogło być gorzej. Maluchy zamiast do mnie mogły na przykład trafić do Wisły - dzieli się swoimi refleksami torunianka.
Kobieta zwróciła się o pomoc do Toruńskiego Towarzystwa Ochrony Praw Zwierząt. Okazało się, że maluchy to dwa psy i jedna suczka. Wszystko wskazuje na to, że nie wyrosną duże. Będą raczej małymi pieskami. Jak dotąd maluchy zostały odpchlone i odrobaczone. Ich potrzeby są jednak znacznie większe.
- Gdyby ktoś zechciał nas wesprzeć mokrą i suchą karmą, podkładami i pomóc w utrzymaniu dzieciaków, będziemy bardzo wdzięczni - apelują działacze TTOPZ. - W przyszłości będziemy szukać dla nich domów.
Zbiórka na rzecz szczeniaków trwa na stronie Ratujemy zwierzaki. To za jej pośrednictwem można wpłacać pieniądze z dopiskiem "Maleńtasy". Oto link do zbiórki: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/ttopz
Z TTOPZ można kontaktować się także e-mailem [email protected] lub poprzez stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/StowarzyszenieTTOPZ/
W kartonie albo na wysypisku
Jak pokazuje powyższy przykład, ludzka nieodpowiedzialność nie ma granic. Doskonale wiedzą o tym w toruńskim Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt, którego pracownicy niejednokrotnie znajdowali pod bramą kartony z kociętami czy szczeniętami. Co najgorsze, te często był w złej kondycji, zainfekowane, z chorobami wirusowymi. Wielu takich "podarków" nie udawało się uratować.
Przykładów jest jednak więcej. 20 kwietnia 2021 roku w Toruniu było pochmurno, a temperatura wynosiła około 13 stopni. Momentami padał słaby deszcz. Taki właśnie dzień na pozbycie się trójki niechcianych szczeniąt wybrał sobie ich właściciel. Zdawał sobie sprawę z tego, że porzucając maluchy w krzakach ryzykuje ich życie. Pewnie dlatego pozwijał je w szmatki. Na szczęcie w porę znalazła je przypadkowa osoba. Sprawę zgłoszono toruńskiemu schronisku, a maluchy trafił do domu tymczasowego.
W 2017 roku opisywaliśmy historię psiej rodziny z toruńskiego wysypiska odpadów. Jego pracownicy pewnego dna wśród hałd śmieci odkryli nowo narodzone szczenięta i ich matkę. Maluchów było w sumie sześć. Ekipa z sortowni bez zwłoki o swoim znalezisku powiadomiła straż miejską. Matka młodych jednak przestraszyła się ludzi i uciekła. Municypalni nie odpuścili - kilkakrotnie wracali na wysypisko aż udało im się odłowić pisą mamę. Rodzina była więc w komplecie, a jej dalszymi losami zajęli się działacze TTOPZ.
Przypomnijmy jeszcze historię z 2014 roku. Wówczas tylko błyskawiczna reakcja dobrych ludzi sprawiła, że małe pieski nie zdechły z wychłodzenia. Ich oprawca zostawił je w kartonie obok matki, mocno przywiązanej do płotu. Wszystko zdarzyło się w kwietniu na działkach w toruńskim Kaszczorku, a dokładnie przy ul. Międzyrzecze. Natychmiast zaalarmowani zostali działacze Toruńskiego Towarzystwa Ochrony Praw Zwierząt. Matka ze szczeniętami trafiła do toruńskiego schroniska, gdzie rodzinka przeszła kwarantannę, a potem znalazła domy.
Polecamy nasze grupy na Facebooku: