Trzy lata za prochy

Kamil Sakałus
- Po co pracować dzień i noc w polu, skoro można założyć białą koszulkę i z "komórką" w kieszeni prowadzić bardziej opłacalny biznes? - pytał retorycznie sędzia Tomasz Łętowski uzasadniając wyrok skazujący narkotykowego "magazyniera" spod Chełmży.

     W sierpniu ubiegłego roku na stacji benzynowej pod Chełmżą policjanci przygotowali zasadzkę na 26-letniego Sławomira B. Akcja była starannie zaplanowana, wcześniej funkcjonariusze mieli uzasadnione podejrzenia, że B. może być znaczącą postacią w lokalnym narkobiznesie. I tak było w rzeczywistości.
     Dla kogo pracował?
     
W passacie zatrzymanego i jego mieszkaniu w Grzywnie były narkotyki warte grubo ponad 100 tysięcy złotych. W swoistej hurtowni znajdowało się prawie kilogram amfetaminy, 300 tabletek LSD, haszysz i 50 mililitrów morfiny. Oprócz narkotyków B. przechowywał 100 litrów alkoholu, 150 litrów rozcieńczalnika, 500 banderoli na alkohol, nakrętki i butelki. Było jasne, że brał również udział w obrocie nielegalnym alkoholem.
     Prokuratura i policja podejrzewali, że B. jest tylko pośrednikiem i przechowuje narkotyki dla dużej grupy przestępczej. Mężczyzna, prawdopodobnie w obawie o swoje życie, nie zdradził jednak dla kogo pracuje.
     W koszulce z komórką
     
Oskarżyciel domagał się dla Sławomira B. czterech lat pozbawienia wolności. Sąd skazał go na trzy lata więzienia bez zawieszenia i cztery tysiące złotych grzywny. - Dowody winy nie budzą wątpliwości. Wydając wyrok sąd musi brać pod uwagę m.in. stopień demoralizacji oskarżonego, a także rolę jaką odgrywał w procederze. Sławomir B. nie stał na czele zorganizowanej grupy, nie był również handlarzem udostępniającym narkotyki "konsumentom". Pełnił funkcję pośrednika - tłumaczył sędzia Tomasz Łętowski.
     B. już wcześniej wszedł w konflikt z prawem, dostał rok w zawieszeniu, również za przestępstwa związane z narkotykami. - Wtedy inny skład orzekający dał mu szanse na rehabilitację zawieszając karę. Ten jednak z możliwości zmiany swojego życia nie skorzystał. Za wszelką cenę dążył do pieniędzy. Zamiast pracować dzień i noc w polu swojego ojca, wolał założyć białą koszulkę i z "komórką" w kieszeni prowadzić bardziej opłacalny interes - mówił sędzia.
     Gdy wyrok się uprawomocni, narkotykowy "magazynier" trafi do więzienia na niecałe dwa lata, bowiem zaliczono mu 13 miesięcy tymczasowego aresztu. Wczorajszy wyrok oznacza również odwieszenie wcześniejszej kary.
     
     

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie