W glebie coraz częściej brakuje wody. Rośliny żyją w stresie, bo deszcz nie pada tak jak kiedyś (rozmowa)

Lucyna Talaśka-Klich
Lucyna Talaśka-Klich
Jan Meller z bydgoskiego Instytutu Technologiczno-Przyrodniczego bada wilgotność gleby od ponad 40 lat
Jan Meller z bydgoskiego Instytutu Technologiczno-Przyrodniczego bada wilgotność gleby od ponad 40 lat Nadesłane
Rozmowa z Janem Mellerem, technikiem w Instytucie Technologiczno-Przyrodniczym (Oddział Bydgoszcz) o zmianach wilgotności gleby.

Od ilu lat bada pan wilgotność gleby?
Od ponad czterdziestu. Robiłem to jako pracownik Instytutu Melioracji i Użytków Zielonych i robię to nadal jako pracownik Instytutu Technologiczno-Przyrodniczego, bo taką nazwę ma obecnie mój ośrodek naukowy.

Klimat się zmienia, coraz częściej borykamy się z suszą, okresowymi niedoborami wody. Czy te zmiany są widoczne także w badaniach wilgotności gleby?
W poniedziałek byliśmy na polach koło Kruszwicy. Badaliśmy wilgotność na terenie, gdzie uprawiane są buraki cukrowe. I tam niewiele brakuje do stanu wilgotności krytycznej (gdy jakaś wilgoć jeszcze jest w glebie, ale system korzeniowy z ledwością może z niej korzystać). W takim badaniach sprawdzamy także pełną pojemność gleby (tzn. ile wody może ona maksymalnie pomieścić), polową pojemność (pod kątem konkretnej uprawy i tego, ile potrzebuje wilgoci, aby rozwijać się prawidłowo) oraz wyznaczamy punkt trwałego więdnięcia (gdy system korzeniowy już nie jest w stanie pobierać wody z gleby). Zatem na polach koło Kruszwicy - jeśli w najbliższym czasie nie popada - niektórzy rolnicy będą zmuszeni uruchomić deszczownie.

Państwowa ziemia rolna - ile jej jest?__

Deszczowanie ma plusy, ale i minusy.
Plusem jest to, że rośliny mają niezbędną wodę, ale minusem, że ta z deszczowni ubija glebę i powstaje coraz większy problem z pobieraniem wody z opadów. Dlatego nawadnianie kropelkowe jest znacznie lepszym rozwiązaniem.

To też może Cię zainteresować

Rolnicy mówią o niedoborze wody w glebie nawet po ulewnych deszczach. Przesadzają?
Nie, ponieważ coraz częściej występują tzw. deszcze nawalne. Jedną ze stacji pomiarowych mamy w Kobylnikach i tam niedawno w ciągu 30 minut spadło bardzo dużo deszczu - ponad 30 milimetrów! Niestety rośliny z tego deszczu raczej nie skorzystały, bo woda szybko spłynęła po gruncie. Znacznie lepszy jest spokojny deszcz, który powoli wsiąka w glebę.

Gospodarstwa są coraz większe, więc rolnicy kupują coraz większe i cięższe maszyny. Czy to też ma wpływ na wilgotność gleby?
To ma bardzo duży wpływ, ponieważ ciężkie maszyny ugniatają glebę i woda trudniej przenika w głębsze warstwy.

To co można zrobić, żeby takie problemy przynajmniej zminimalizować?
Jeśli ciężkie maszyny wjeżdżają na pole, to najlepiej, żeby za jednym przejazdem wykonały kilka prac jednocześnie przy użyciu np. zestawów uprawowych. Poza tym istotne jest, by po zbiorach płodów rolnych jak najszybciej przerwać parowanie wody z gleby (m.in. poprzez talerzowanie).

To też może Cię zainteresować

Wspomniał pan o parowaniu. Czy jest większe niż kiedyś?
Im wyższe temperatury, tym większe parowanie, a upały występują coraz częściej. Kiedyś też ich nie brakowało, susza to także nic nowego, ale dziś opady występują bardziej lokalnie, punktowo. Poza tym obecnie problemem jest i to, że rośliny już od wiosny narażone są na stres suszy. Jeszcze pod koniec minionego wieku zimą spadało tyle śniegu, że wiosną był spory zapas wilgoci w glebie. Ale klimat się zmienił. Dlatego trzeba zrobić wszystko, by nie tracić wody, która już w glebie jest.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie