W końcu w bydgoskim sądzie rozpoczął się proces Matthew L., operatora filmowego

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Matthew L. grozi więzienie za napaść na ratownika medycznego i m.in. na policjanta
Matthew L. grozi więzienie za napaść na ratownika medycznego i m.in. na policjanta Polskapress
Udostępnij:
Postępowanie przed Sądem Rejonowym w Bydgoszczy formalnie się rozpoczęło, ale oskarżonego filmowca nie było na miejscu. Kolejna rozprawa dopiero w marcu.

Zobacz wideo: Matthew. L zatrzymany w sprawie pobicia ratownika medycznego

Filmowiec, zgodnie ze staraniami jego obrońców, miał się stawić osobiście na rozprawie. Ostatecznie 8 listopada w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy prokurator odczytał akt oskarżenia, a sędzia odebrał wyjaśnienia od jednej z osób pokrzywdzonych w sprawie.

To Cię może też zainteresować

Gwarancja pełnego prawa do obrony

Proces rozpoczyna się z opóźnieniem. Wcześniej wyjaśnione musiały zostać względy formalne, o które wnosili Marcin Mamiński i Rafał Rozwadowski, adwokaci oskarżonego Matthew L. Wnioskowali o możliwość skonsultowania się z ich klientem w sposób bezpośredni, twarzą w twarz na miejscu, w Kalifornii, gdzie mieszka. Zaznaczali, że od miesięcy starali się o uzyskanie zgody na wjazd do Stanów Zjednoczonych, ale było to niemożliwe ze względów epidemicznych. Ostatecznie Ambasada USA wydała zgodę na przylot w ramach procedury specjalnej NIE (national interest exception). Sąd zgodził się na to.

- Prawo do bezpośredniego, poufnego kontaktowania się z obrońcami należy do podstawowych gwarancji oskarżonego w procesie - argumentował swoje postanowienie sędzia Jakub Kościerzyński. - Tak samo, jak prawo oskarżonego do możliwości osobistej obrony w postępowaniu, osobistego konfrontowania się z zarzutami na sali rozpraw.

Przypomnijmy, że do zatrzymania L. doszło 13 listopada 2018 roku około 5 nad ranem w hotelu Holiday Inn w Bydgoszczy, gdzie artysta przebywał jako gość trwającego właśnie festiwalu sztuki filmowej Energa Camerimage, wezwano pogotowie ratunkowe.

Jak wykazało późniejsze badanie, miał on w organizmie prawie 3 promile alkoholu. Kiedy jeden z ratowników próbował zbadać mężczyznę, ten - jak to ujął Krzysztof Wiśniewski, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy - uderzył go w twarz. Poturbowany ratownik trafił do szpitala między innymi z ukruszonym zębem. Na miejsce wezwano następnie policję. Wtedy L. miał „naruszyć nietykalność funkcjonariusza publicznego” .

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie